►►►►►►►►►►►►► G A Z E T A ● I N T E R N E T O W A ◄◄◄◄◄◄◄◄◄◄◄◄◄

STARE ZDJĘCIA KRAŚNIKA I KRAŚNICZAN – 89/17

Liceum Ogólnokształcące im. M. Reja – lata 1965-61

Żródło

STARE ZDJĘCIA KRAŚNIKA I KRAŚNICZAN – 88/17

Beznazwy-1

STARE ZDJĘCIA KRAŚNIKA I KRAŚNICZAN – 87/17

9

Miliony składają się ze złotówek – 86/17

To dość oczywiste, prawda? W naszym kraju, w Kraśniku też, nie zawsze myśli się takimi kategoriami przy podejmowaniu decyzji. Stąd może jesteśmy społeczeństwem (miastem), w którym na wiele rzeczy brakuje pieniędzy, wiele inwestycji nie zostało zrobionych, dopiętych.

Najlepiej jest mówiąc o czymś podeprzeć się konkretnym przykładem. Może nie jest to temat nowy, bo sprzed czterech lat, ale warty przypomnienia, gdyż wyrazisty i przybliża sposób myślenia jednego z radnych Kraśnika, o najdłuższym stażu, prezesa SM METALOWIEC, Piotra Iwana.

W roku 2013 obok pasażu handlowo-usługowego przy ul. Ks. Zielińskiego, realizowano przebudowę chodnika. Każda inwestycja cieszy, gdyż zmienia oblicze miasta, poprawia jego infrastrukturę oraz tworzy nowe miejsca pracy. Czy jednak była to najpilniejsza rzecz do wykonania? Chodnik był w bardzo dobrym stanie, można było wskazać wiele miejsc bardziej oczekujących budowlańców. No może nie tak uczęszczanych, stąd chyba traktowanych po macoszemu. Spółdzielcy przebudowy jednak chcieli – no może ich większość – nie kwestionujmy więc tej inwestycji. Krótko po majowym weekendzie przy ulicy Ks. Zielińskiego było wielkie poruszenie. Przed bank, aptekę, sklepy i bibliotekę zajechał „ciężki sprzęt”. Chodnik nie wytrzymał nacisku i stare płytki porozpadały się na wiele części. Tym to sposobem ich setki, które można było jeszcze sensownie wykorzystać, stały się już tylko gruzem. A wystarczyło kilka dni wcześniej wywiesić w tej okolicy ogłoszenie, że wykonawca sprzeda stare płytki, w cenie złocisza za jedną, a działkowicze w pół dnia, a może i szybciej, sami rozebraliby chodnik. Nie ma bowiem lepszego materiału do wyłożenie wąskich alejek na niewielkich „poletkach” ogrodów działkowych. Taki pomysł miał kiedyś zarząd spółdzielni. Wielu chętnych odeszło wówczas z kwitkiem, gdyż płytek zabrakło. Ale lata „zasiedzenia” na stanowisku prezesa, czy zastępcy, zrobiły jak widać swoje.

Zarząd spółdzielni wyjaśniał, że w przypadku tej inwestycji dysponentem płytek był wykonawca, dla którego przychód za płytki okazał się kwotą zbyt małą, żeby o nią zabiegać. Za to lekką ręką wydał na koszty transportu, żeby powstały gruz wywieźć. Tłumaczenie władz spółdzielni w mojej ocenie było wręcz naiwne. Wykonawca musiał koszt wywózki wliczyć z cenę usługi. A więc za zniszczenie cennego materiału budowlanego i jego wywóz zapłacili spółdzielcy.

Podkreślę, za wykonawcę mogli to zrobić kraśniczanie potrzebujący takich płytek. Osobiście widziałem podjeżdżające samochody i ludzi w pośpiechu wkładających do bagażnika to, co jeszcze nie zostało zniszczone.

Może ktoś stwierdzi, że piszę o dyrdymałach i nie ma co rozwodzić się nad stratą kilkuset złotych. Ja jednak będę upierał się i przypominał, że „miliony…”. Nie niszczmy czegoś, co nadal ma określoną wartość. Dlaczego dla przykładu autostrady budujemy drożej niż w innych krajach, a przy okazji dużo mniej dokładnie? Bo może za rzadko pochylamy się, by podnieść każdą złotówkę.

24. Pułk Ułanów – kalendarium – 85/17

6 lipca 1920 r. – powstanie 24. Pułku Ułanów im. Hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Jego organizatorem i pierwszym dowódcą był płk Tadeusz Żółkiewski – potomek Hetmana Wielkiego Koronnego. Dla upamiętnienia tej daty, co roku odbywa się święto pułkowe.

4 kwietnia 1922 r. – pułk został na stałe przeniesiony do Kraśnika.

30 kwietnia 1923 r., Warszawa – uroczyste poświęcenie sztandar pułkowego. Sztandar został wręczony przez Marszałka Piłsudskiego.

1929 r. – pułk łącznie z 2 Pułkiem Strzelców Konnych (Hrubieszów) pozostał w składzie 17 Brygady Kawalerii (Hrubieszów).

15 listopada 1932 r. – dowództwo pułku objął podpułkownik dypl. Kazimierz Juliusz Dworak. Pułk składał się w tym czasie z czterech szwadronów liniowych, szwadronu ckm, plutonu łączności, drużyny dowódcy, plutonu trębaczy i szwadronu zapasowego. Posiadał na stanie około 30 oficerów, 90 podoficerów zawodowych, 15 podoficerów nadterminowych, 250 ułanów starszego rocznika, 340 ułanów młodszego rocznika oraz 550 koni.

6 października 1933 r. – 24. Pułk Ułanów defilował, wraz z innymi 11 pułkami kawalerii, przed marszałkiem Piłsudskim w Krakowie, z okazji 250. rocznicy zwycięstwa króla Jana III Sobieskiego pod Wiedniem.

październik 1938 r. – pułk bierze udział w zajęciu Zaolzia. Powrót pułku do stałego garnizonu w Kraśniku miał miejsce 7 grudnia 1938 roku.

połowa marca 1939 r. – pułk zostaje zmobilizowany i przeniesiony do miejsca koncentracji, w miejscowości Boguchwała pod Rzeszowem.

połowa sierpnia 1939 r. – pułk zostaje przesunięty w rejon Krakowa, jako odwód armii „Kraków”. Tam pozostał do wybuchu wojny.

kampania wrześniowa – 1 września pierwszy bój pułku pod Jordanowem i Wysoką, 4 września pod Kasiną Wielką. Od 8 września toczył walki pod Łańcutem, Rzeszowem, Dobrocinem oraz w rejonie Lwowa, pod Zboiskami.

17 września 1939 r. – zakończenie walk pod Lwowem, rozkaz szefa Sztabu Głównego przemarszu na południe.

19 września 1939 r.- 24. Pułk Ułanów przekroczył granicę węgierską i został internowany w Komarom (23 września), a następnie w miejscowości Parkany.

1940 r., Mandragon (Francja) – rozpoczęto odbudowę pułku. Po porażce Francji, pułk został ewakuowany do Szkocji. Z liczącego wówczas 910 ludzi 24. Pułku Ułanów, 54 zgłosiło chęć pozostania we Francji. Ewakuacja pozostałych odbyła się angielskim statkiem „Royal Scotsman”, który wpłynął do portu Liverpool 25 czerwca 1940 roku. Do Szkocji, w okolice Glasgow, pułk został przewieziony koleją. 29 czerwca pułk przetransportowano w nowe miejsce, do Douglas w Lanarkshire.

16 października 1940 r. – przeprowadzka do nowego miejsca postoju, w Arbroath. Komendantem garnizonu został ppłk Jerzy Deskur.

7 marca 1941 r. – wizyta w Arbroath głowy Imperium Brytyjskiego, królowej i jej męża oraz żony W. Sikorskiego z córką.

kwiecień 1942 r. – pułk zostaje przeniesiony w nowe miejsce stacjonowania, do Galashiels na południu Szkocji. 25 kwietnia, w nowym miejscu postoju odwiedził żołnierzy gen. Władysław Anders.

maj 1944 r. – pułk zmienił siedzibę na Bridlington.

lata 1944 i 1945 – pułk uczestniczy w walkach na kontynencie:
· Francja: Cramesnil, Cauvicourt, La Croix, Chambois
· Belgia: Tielt, Zonderejgen
· Holandia: Terover, Breda, Moerdijk
· Niemcy: forsowanie kanału Koesten

3 maja 1945 r. – zakończenie szlaku bojowego w niemieckim porcie wojennym Wilhelmshaven. Po zakończeniu działań wojennych pułk przyjął funkcję okupacyjną w brytyjskiej strefie na terenie Niemiec.

7 maja 1947 r. – Hanower, uroczyste pożegnanie sztandaru i rozwiązanie pułku.

10 lipca 1947 r. – ostatni dowódca 24. Pułku Ułanów, mjr dypl. Tadeusz Wysocki składa sztandar pułku w Instytucie im. Gen. Sikorskiego w Londynie.

1947 r. – powstaje Koło Koleżeńskie skupiające byłych żołnierzy 24. Pułku Ułanów w Londynie, z zadaniem utrzymania więzi pomiędzy rozsianymi po świecie żołnierzami jednostki.

Zmarł Mirosław Puźniak – 84/17

18 maja odbył się pogrzeb Mirosława Puźniaka. Miał 57 lat.

Nazwisko zmarłego nie jest obce kibicom piłki nożnej w naszym mieście. Był wychowankiem „Stali” Kraśnik. W sezonie 1976/77 wraz z drużyną trenowaną przez Ryszarda Łysanowicza zdobył tytuł Mistrza Województwa juniorów. Był filarem tej drużyny, choć grał w gronie chłopców o dwa lata starszych. W rozgrywkach ligowych podopieczni trenera Łysanowicza z 22 meczów wygrali aż 19. Po tytuł Mistrza Województwa juniorów sięgnął ponownie w sezonie 1978/79. Drużyna była bliska awansu do finału mistrzostw Polski, o wszystkim decydował dwumecz z juniorami Siarki Tarnobrzeg. W Kraśniku stalowcy wygrali 4:1, by na wyjeździe przegrać 4:0.

W roku 1978, jako 18 latek znalazł się w kadrze III ligowej „Stali”. Przez kolejnych kilka lat strzelał dla zespołu z Kraśnika piękne bramki. Drużyna w tym okresie grała bądź w lidze okręgowej, bądź na „trzecim froncie”. W sezonie 1984/85 przyczynił się do awansu „Stali” do III ligi, po czym odszedł do Broni Radom, która grała na zapleczu ekstraklasy.

Był świetnym napastnikiem, obdarzonym ogromną intuicją i dobrą techniką.Pamięć o nim pozostanie w Kraśniku na długo.

Na zdjęciu, stoją od lewej: Trener Ryszard Łysanowicz, Jerzy Dąbek, Sławomir Tylus, Andrzej Biernat, Marek Latecki, Zbigniew Marszałek, kierownik drużyny Piotr Goławski. Kleczą od lewej: Tadeusz Chabros, Janusz Sztrąf, Waldemar Szymczyk, Andrzej Kandzierski, Mirosław Puźniak, Krzysztof Łach, Stanisław Drzymała i Jerzy Kloc.

Łach

Aleja jabłoniowa – 83/17

Określenie „Aleja jabłoniowa” zna niemal każdy kraśniczanin. Sentyment do niej, z wiadomych powodów, jest ogromny. Mniej zorientowanym wiele podpowie stare zdjęcie.
.
100_4227
Uroda alei, od bardzo dawna, jest już wątpliwa. Wiadomo, czas robi swoje, jabłonie nie należą do drzew trwałych i długowiecznych. Od roku 2008 zamieszczam na blogu zdjęcia „kikutów”, apelując do władz miasta o wymianę drzew. Rządzący Kraśnikiem problem widzą, mówią o planach, ale na gadulstwie kończy się i nic w temacie nie zmienia.
Oto link do wpisu na blogu z roku 2011
Zdjęcia poniżej z maja 2017.