21 czerwca w CKiP odbyła się konferencja naukowa na temat historii Kraśnika, zorganizowana przez Wydział Promocji Urzędu Miasta Kraśnik. Obok przedstawicieli władz miasta, pracowników spółek miejskich i jednostek organizacyjnych, z zaproszenia do udziału w konferencji skorzystała mała grupka kraśniczan. Na sali zasiedli także przybyli na Dni Kraśnika goście z zaprzyjaźnionych miast. Ci ostatni, a także większość wytypowanych do przyjścia pracowników, już w trakcie pierwszej przerwy kawowej udali się w sobie znanym kierunku.

DSCF6184

Okazją do zorganizowania konferencji był jubileusz 640. lecia Kraśnika. Przygotowane na tę okoliczność referaty prezentowali pracownicy naukowi UMCS. Jeden z lubelskich historyków wspominał: „Półtora miesiąca temu zadzwonił do mnie pan January Pawlos, z pytaniem czy przyjmiemy zaproszenie na konferencję organizowaną przez władze miasta. Zaprezentujemy więc państwu to co udało nam się w takim okresie przygotować”.

Jako pierwszy miał wykład prof. dr hab. Ryszard Szczygieł związany z Zakładem Historii Polski Średniowiecznej i Dziejów Gospodarczych UMCS. Było to zdecydowanie najciekawsze wystąpienie. Profesor dużą część swojego czasu poświęcił dacie powstania i nadania Kraśnikowi praw miejskich.

Otóż, jak przypomniał naukowiec, 26 lipca 1377 roku król Ludwik Węgierski wydał przywilej lokacyjny dla miasta Kraśnika. Na własność, wraz z ośmioma okolicznymi wsiami, otrzymali go bracia Iwan i Dymitr Gorajscy. Dokument lokował dobra w ziemi sandomierskiej. Był to typowy akt nadania przywilejów rodowi posiadającemu Kraśnik, po to, żeby mógł prowadzić politykę osadniczą. Dokument z 1377 de facto nie stworzył miasta. Profesor zaprezentował cztery istniejące hipotezy na ten temat. Osobiście przychyla się do tej, która mówi, iż miasto Kraśnik powstało przed rokiem 1377. Jak podkreślił historyk, dokument z 26 lipca jest pierwszym odnalezionym dotyczącym Kraśnika, a tylko te mają wartość dla badaczy dziejów, w związku z czym zasadne jest przyjmowanie roku 1377 jako początku istnienia.

Profesor Ryszard Szczygieł swoim wystąpieniem przykuł uwagę słuchaczy.

– Opowiadał o historii, co jest ważne bo nie każdy to potrafi. Znany jest z tego, że ma ogromną wiedzę i umie ją przekazać – stwierdził po konferencji w rozmowie ze mną, jeden z pasjonatów lokalnej historii.

O innych mówcach nie da się już tego powiedzieć. Były to ekspresowo odczytane fragmenty zgromadzonego materiału, informacji zdobytych czasami w pośpiechu. Jak wyjawił jeden z doktorów, do wystąpienia przygotowywał się przeglądając Internet. W trakcie omawiania listy ordynatów zamojskich zauważył trzy błędy, w tabelce prezentowanej przez siebie na ekranie rzutnika. Czy o taką konferencję chodziło i prezentowanie wiedzy, powszechnie dostępnej po wpisaniu w wyszukiwarkę nazwy miasta?

Warte zauważenia jest także to, co w rozmowie ze mną podkreślił wspomniany już pasjonat lokalnej historii. W sali w CKiP, z grona około 50 nauczycieli historii uczących w naszym mieście, nie było nawet jednej osoby. Rozumiem, są wakacje.

Tak krótka relacja pozwala zapytać, komu i czemu służyła konferencja w CKiP?

Reklamy