Turniej Miast Kraśnik-Dębica /3/- 73/16

Rywalizowano nie fair? Po przegranej w Turnieju Miasta w Dębicą wiele osób w Kraśniku odczuwało niesmak. Nie dlatego, że miasto sromotnie przegrało i okazało się słabsze, bo nie miało co pokazać. Powoli wychodziły na jaw „brudne” elementy rywalizacji. Okazało się m.in., że sędziowie w konkursach sprawnościowych nie byli obiektywni, a na dodatek telewizja robiła wszystko, żeby wygrała Dębica.

Gazety stanęły po stronie Kraśnika i odkrywały kulisy przegranej. O Turnieju Miast pisała m.in. POLITYKA, numer 45, w artykule pt. „Przepis na sukces”.
W gazetach ujawniono, że nie dopuszczono do prezentacji telewizyjnej zespołu folklorystycznego spod Kraśnika, a więc jury w Warszawie nie miało rzetelnego materiału, by móc ocenić oba miasta. Więcej, zasiadający w jury Wojciech Siemion, pochodzący z Krzczonowa (województwo lubelskie), wytknął Kraśnikowi, że nie kultywuje bogatych tradycji muzycznych regionu, co nie było przecież prawdą.

Gazety oburzały się, że za państwowe pieniądze burmistrz Dębicy wysłał przed turniejem do naczelników i wójtów zaprzyjaźnionych gmin list z prośbą o oddanie głosu na jego miasto, w konkursie oceniającym inicjatywy gospodarcze konkurentów.

Nie było to jedyne zagranie nie fair ze strony władz Dębicy. Naczelnik miasta zapewniał przed kamerą, że u nich na mieszkanie czeka się tylko dwa lata, co oczywiście było bzdurą w realiach PRLu. W te zapowiedzi część widzów telewizyjnych uwierzyła i dzwoniąc do studia w Warszawie wskazywali Dębicę jako miasto, w którym chcieliby zamieszkać.

Kraśniccy hydraulicy jako pierwsi wygrali rywalizację, ale punkty, o dziwo, jury oceniające konkursy sprawnościowe przyznało Dębicy. Największy szwindel był jednak z książkami. W trakcie wejścia telewizyjnego o godzinie 18.00 Kraśnik miał ich ponad 38 tysięcy, Dębica zaś 22. Po godzinie gmina z południa Polski była już o kilka tysięcy lepsza.

Całą sprawę starała się wyjaśniła gazeta z Krakowa:

„Wydano zarządzenie, według którego dzieciaki ze szkół podstawowych na terenie województwa tarnowskiego miały przynosić do szkoły książki. Jakoś tak zbiegła się ta akcja z mającym się odbyć… Turniejem Miast.”

Sprawę zbiorki naświetlił w jednej z gazet lubelskich zastępca naczelnika Kraśnika, Andrzej Gajewski: „Długo musieliśmy walczyć o dopuszczenie dwóch naszych rzeczników do komisji zbierającej książki. Mimo, że było to zagwarantowane. O godzinie 18.00 kiedy szala zwycięstwa w konkursie książkowym zaczęła się zdecydowanie przechylać na naszą stronę, podjechały ciężarówki z książkami, które wynoszono w workach, kontenerach i pudełkach. Nie wiem czy ktoś w ogóle liczył je. Protestowaliśmy, a jakże!”

Protestów było więcej, do różnych instytucji z własnej inicjatywy wysyłali je kraśniczanie. Wysłany był także oficjalny protest władz Kraśnika do dyrektora programu drugiego telewizji. Warszawa była jednak głucha i nic nie wniosły przedstawiane dowody, m.in. to, że telefony były blokowane.

Dębica zainkasowała za zwycięstwo 5 milionów złotych. Kraśnik o jeden mniej. Milion złotych w tamtym czasie, to była niebagatelna kwota.

Wspominając po latach rywalizację były naczelnik miasta, Zygmunt Kusiak, wyjawia: Do dziś odczuwam niedosyt i rozczarowanie z powodu przegranej. Nie grano wówczas fair, a więc o sukces było trudno. Mimo wszystko uważam, że decyzja o udziale była słuszna. Miasto miało z tego tytułu dużą promocję i udało się rozwiązać wiele spraw”.

Na zdjęciu: Naczelnik miasta Zygmunt Kusiak (w środku) w trakcie przyjmowania interesantów.

kusiak

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s