Na terenie Polski pierwsze wodociągi pojawiły się w XIII wieku Pierwszy wodociąg na Lubelszczyźnie miał Lublin. W 1506 roku została zawarta umowa między rajcami i cechmistrzami miasta Lublina a rurmistrzem Janem oraz jego towarzyszem, na zbudowanie kanałów prowadzących wodę z rzeki Bystrzycy.

W latach 9O-tych XVI wieku zakończono budowę wodociągu w Kraśniku. Kraśnik jako drugie miasto na Lubelszczyźnie miał wodociąg. Do dziś nie zostało zlokalizowane miejsce, w którym była wieża wodna. Woda z wieży spływała rurami drewnianymi i była doprowadzona do zbiornika usytuowanego w rynku, skąd czerpano ją do gospodarstw. Rurociąg budowano z pni drzewnych, połączonych żelaznymi kołnierzami. Wodociąg uległ zniszczeniu w XVIII wieku. Zastąpiły go studnie głębinowe. Najstarsze plany z I połowy XIX wieku wykazują dwie studnie usytuowane w kraśnickim rynku, z których na przełomie XIX i XX wieku została tylko jedna. Studnia ta istnieje do dzisiaj jako relikt minionych lat.

photo0028

Zdjęcie pochodzi z archiwum prywatnego czytelnika gazety internetowej Prawda i Społeczeństwo Kraśnik

Zabudowa przy Rynku początkowo była całkowicie drewniana. Charakterystycznym jej elementem, do drugiej połowy XVI wieku, były domy podcieniowe. Składały się z niewielkiego budynku składającego się z izby, kuchni, komórek, pod którymi znajdowała się mała i niska piwnica oraz drugiego obszernego domu z sienią, skąd prowadziły schody na strych.

Budynki stojące przy runku były ciasno dostawione do siebie. Liczne pożary niszczyły tego rodzaju zabudowę. W miejsce spalonych stawiano nowe domy.

Wiedzy na temat starej zabudowy rynku dostarczyły badania, jakie przeprowadzano w połowie XX wieku przy okazji różnego rodzaju prac modernizacyjnych i budowy nowych obiektów.

Informacje na temat podcieni budynków zlokalizowanych wokół kraśnickiego rynku odnajdujemy w publikacji archeologa Zbigniewa Wichrowskiego, zamieszczonej w 14 numerze REGIONALISTY: „Podcienia, widoczne jeszcze dobrze na planach w I połowie XIX wieku miały drewniane podłogi. W wykopie pod studzienkę telefoniczną, na ul. Krakowskiej udało się uchwycić kilka poziomów spalonych podłóg od XVII do XIX wieku i podmurówkę z cegły, na której wsparte były słupy. Po kolejnych pożarach podłogi były zasypywane i kładziono nowe. Plany regulacyjne z początku XIX wieku, zakładały m.in. poszerzenie i wyprostowanie ulic kosztem podcieni. Plan ten sukcesywnie realizowano. Dzisiaj w miejscu podcieni znajdują się chodniki.”

Domy wznoszone na początku XVI wieku miały dolne kondygnacje parterowe, pod nimi ryto piwnice, których wielkość odpowiadała zabudowie na powierzchni. Ich budowa była stosunkowo łatwa z uwagi na lessową strukturę. Przeznaczenie piwnic było wielorakie, zwykle dostosowane do potrzeb właściciela – rzemieślnika lub kupca. Niektóre z nich miały więcej niż jedną kondygnację. Wiązało się to z tym, że Kraśnik był kiedyś miastem handlowym, z wieloma sklepami, zajazdami, piwiarniami i winiarniami.

Jak obszerne były to pomieszczenia potwierdza duża piwnica pod budynkiem PSS SPOŁEM, zagospodarowana na lokal handlowy, w którym funkcjonuje księgarnia. Ta piękna kolebkowo sklepiona piwnica może pochodzić nawet z XVI wieku. Zbudowana jest z cegły „palcówki”, używanej do budowy kościoła parafialnego.

Wśród wielu odkryć archeologicznych w Kraśniku największe zainteresowanie wzbudzają odkrywane, w trakcie prac budowlanych prowadzonych po II wojnie na rynku i w jego obrębie, piwnice i podziemne korytarze. Coraz cięższy ruch kołowy przez kraśnicki rynek i sąsiednie ulice spowodował także liczne zapadliska, pozwalające wysnuć wniosek o istnieniu usytuowanych głęboko po ziemią lochów lub piwnic. O istnieniu ciągu tego rodzaju pomieszczeń świadczą odkrycia w trakcie wznoszenia budynku przy ulicy Narutowicza 1. Potwierdziły istnienie połączenia wykonanego przed wiekami pomiędzy kościołem parafialnym a tzw. „małym” kościółkiem.

W Kraśniku pojawiały się hipotezy o wielokilometrowych ciągach z rynku poza dawne mury obronne miasta, a nawet do kościoła w Stróży. Nie potwierdziły tego jednak żadne dotychczasowe odkrycia.

Wiedzę na temat ludności zamieszkującej przed laty przy kraśnickim rynku czerpiemy z badań prowadzonych przez Zbigniewa Wichrowskiego, opublikowanych w 14 numerze REGIONALISTY:

„Znaczną część budynków przy rynku już w I połowie XVII wieku zajmowali Żydzi. Również najstarsza synagoga wzmiankowana już w 1593 r. znajdowała się bliżej rynku na rogu obecnej ul. Bóżnicznej i Ogrodowej. Najstarszy kirkut znajdował się na ul. Podwalnej. Powodowało to konieczność przechodzenia konduktów pogrzebowych przez rynek i wywoływało niezadowolenie wśród chrześcijan. Ordynat Jan Zamoyski w 1643 r. polecił przenieść kirkut na inne miejsce i zakazał przechodzenia konduktów przez rynek. Kilka lat wcześniej po pożarze miasta nakazano również przeniesienie bożnicy w obecne miejsce, a architekt Tomasz Zamoyski miał wyznaczyć miejsce przy ul. Żydowskiej, dalej od rynku, gdzie Żydzi mogli się budować. Część z tych zakazów później cofnięto, a w XVIII wieku (w 1744 r.) ordynat Michał Zamoyski pisał do magistratu Kraśnika:

„(…) Pinkwasowie – Żydzi budują dla intraty mojej i ozdoby miasta daleko kosztowniej”.

Domów murowanych było w dawnym Kraśniku niewiele. W XVII wieku były prawdopodobnie tylko 3 w samym Rynku. Jeszcze w XIX wieku stanowiły zaledwie 10 procent całej zabudowy miasta, a usytuowane były głównie w obrębie Rynku.”

 

 

Reklamy