JAKI TO PARTYZANT? – 10/16

Po marcowej sesji rady miasta Kraśnik powrócił temat pomnika partyzanta i jego przyszłości.

Dyskusję sprowokował radny PiS, Marian Tracz. Efektem jego wystąpienia jest artykuł zamieszczony w „Dzienniku wschodnim”, w którym cytowane są też wypowiedzi rzecznika urzędu miasta, Michała Mulawy.

pom1

– Zastanówmy się. Czy to jest partyzant, czy nie? Polski czy niepolski? Może należy go poświęcić i przyznać, że to jest nasz partyzant? A jeśli nie nasz, to zdjąć go z postumentu i ustawić polskiego – proponował na sesji radny Marian Tracz.

W DW czytamy: „Prawdopodobnie jednak takiej okazji nie będzie. Są bowiem plany, aby sowieckie pomniki usunąć z ulic i placów wszystkich polskich miast i miasteczek. Jeśli takie rozwiązania wejdą w życie, to – jak zapowiada kraśnicki magistrat – pomnik partyzanta musiałby zniknąć.

Skoro urząd planuje usunąć pomnik, co może wywołać oburzenie części lokalnej społeczności, temat pomnika należy dokładniej wyjaśnić. Najlepiej, gdy w tej sprawie wypowie się historyk. Życie Kraśnika zwróciło się z prośbą do pracownika PAN, doktora Dominka Szulca o zbadanie tematu, czego plonem jest obszerny artykuł. Warto w tym miejscu przypomnieć wypowiedź historyka z roku 2007, kiedy jeszcze jako student powiedział Dziennikowi: „Bardzo zainteresowała mnie sprawa tego pomnika w aspekcie ustawy dekomunizacyjnej. Nie można wychodzić z założenia, że należy wyburzyć wszystkie pomniki wzniesione przez władzę ludową. Na tym pomniku nie ma żadnego napisu, który potwierdza, że gloryfikuje komunizm. Jeżeli zostanie usunięty, to nie wierzę, że stanie inny pomnik. Partyzanci zaś nie będą już nigdy tu wspominani”.

 Co Nas dzieli, co Nas łączy

czyli kontrowersje wokół Pomnika Partyzanta w Kraśniku

W ostatnim czasie ponownie spore kontrowersje zaczął wzbudzać Pomnik Partyzanta w Kraśniku. Wbrew obiegowej opinii odsłonięto go nie 22 lipca, w kolejną rocznicę ogłoszenia Manifestu PKWN, lecz w niedzielę 8 października 1967 r. Data ta niewielu coś mówi, nie była jednak przypadkowa. W nocy z 9 na 10 października 1967 r. mijała bowiem 25. rocznica brawurowej akcji oddziału GL im. T. Kościuszki, dowodzonego przez Grzegorza Korczyńskiego „Grzegorza”, na mieszczące się w budynkach poklasztornych więzienie w Kraśniku, w trakcie której uwolnił 45 więźniów (dzień wcześniej zniszczył pocztę, areszt, mleczarnię i urząd gminy w Trzydniku, uwalniając 1 osobę). Nie dziwi zatem fakt, iż pomnik odsłaniał właśnie Korczyński, w 1944 r. dowódca obwodu AL Lublin, w 1967 r. już generał oraz wiceszef MON i Główny Inspektor Obrony Terytorialnej Kraju. Towarzyszył mu gen. Paweł Dąbek, ówczesny poseł, przewodniczący Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej i prezes wojewódzkiego ZBoWiD w Lublinie, który w 1942 r. był dowódcą okręgu (struktura niższa od obwodu) GL Lublin.

U stóp pomnika Korczyński wmurował 13 urn z ziemią z miejsc bitew partyzanckich. Jedną z nich była słynna bitwa na Porytowym Wzgórzu, nieopodal Janowa Lubelskiego.

pomnik4

Monument

Pomnik wzniesiono kosztem 1,5 mln złotych. Postać partyzanta odlana z brązu ma wysokość 3,3 metra. Przedstawia kroczącego partyzanta, ubranego w koszulę z pasem naboi oraz dzierżącego „pepeszę”, co wbrew odczuciu części osób nie budzi żadnych konotacji ideologicznych. Była to podstawowa broń maszynowa Armii Czerwonej, następnie zaś GL-AL, często używana też przez BCh, rzadziej AK czy NSZ. O jej popularności decydowała niezawodność, wskutek czego zdobyczne egzemplarze były także na wyposażeniu wojsk niemieckich.

Postać partyzanta ustawiono na czworoboku o wysokości 4,7 metra. Przymocowano do niego 4 tablice. Na frontowej umieszczono napis: BOHATERSKIM PARTYZANTOM ZIEMI KRAŚNICKIEJ / 1940-1944 / SPOŁECZEŃSTWO POWIATU KRAŚNICKIEGO 1967. Na tylnej, w kolumnie umieszczono nazwy miejscowe: Rzeczyca, Grabówka, Karpiówka, Świeciechów, Ludmiłówka, Trzydnik. Na bocznych przedstawiono sceny opuszczania przez partyzantów wsi, pożegnania z rodziną oraz akcji wysadzania torów kolejowych, którym towarzyszą dwie pierwsze zwrotki pieśni, zaczynającej się od słów „My ze spalonych wsi…”.

Treść tablic wymaga komentarza. Cytowane słowa to „Pieśń Partyzantów”, później tytuł zmieniono na „Marsz Gwardii Ludowej”. Był to hymn GL-AL skomponowany w 1942 r. Z kolei podane na tylnej płycie pomnika miejscowości związane są z działalnością GL-AL i PPR. Większość z nich po wojnie otrzymała Order „Krzyż Grunwaldu”. Należy poczynić uwagi przynajmniej w odniesieniu do niektórych. Trzydnik był miejscem wydawania w 1944 r. „Żołnierza Lubelszczyzny”, organu prasowego AL i PPR, ale też ośrodkiem działania AK, NSZ i BCh. Z kolei Rzeczycę wymieniono, bez wskazania o którą chodzi – Ziemiańską czy Księżą. Tymczasem Rzeczyca Ziemiańska stanowiła ważny ośrodek GL-AL i PPR, Rzeczyca Księża zaś była lokalnym centrum działalności NSZ i AK. W Karpiówce już od 1942 r. funkcjonował oddział GL.

Korczyński

Nazwy Grabówka i Ludmiłówka wymagają szerszego komentarza. Pierwsza była jednym z terenów działania oddziałów GL, dowodzonych przez Korczyńskiego. Walka wewnętrzna między nimi, jak również niemieckie akcje pacyfikacyjne, będące odpowiedzią na działania GL, spowodowały tzw. pogrom w Ludmiłówce (listopad 1942 – luty 1943), w wyniku którego GL-owcy Korczyńskiego wymordowali około 100 osób, w tym członków GL i PPR, głównie narodowości żydowskiej. Konsekwencją były dalsze starcia zbrojne między oddziałami GL już w samej Grabówce, w tym ataki oddziału Jana Gruchalskiego na sztab Korczyńskiego, co wywołało krwawy odwet, w którym śmierć poniósł Gruchalski. Wydarzenia w Ludmiłówce stały się przedmiotem śledztwa prowadzonego od 1950 r. przez Biuro Specjalne Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, którego celem było uwięzienie i wyeliminowanie z życia politycznego Korczyńskiego, zrehabilitowanego w 1956 r. (ciekawostka: śledztwo prowadził ppłk. UB Józef Światło, ten sam który w 1953 r. zbiegł na Zachód i w licznych audycjach Radia Wolna Europa ujawnił nadużycia organów bezpieczeństwa PRL, a do końca życia ukrywał się pod opieką CIA w USA). Naturalnie podając nazwę Ludmiłówki na pomniku nie chodziło o przypomnienie zbrodni Korczyńskiego. Po 1956 r. nie mówiono o niej.

Partyzanci ziemi kraśnickiej

Szczególne znaczenie ma napis umieszczony na frontowej tablicy pomnika. Zwraca tu uwagę zwrot odnoszący się do „partyzantów ziemi kraśnickiej”. Otóż, mimo przesłanek wskazujących na chęć upamiętnienia GL-AL, w tym działalności partyzanckiej Korczyńskiego, brak na pomniku bezpośrednich odniesień do partyzantki GL-owskiej czy sowieckiej, co sugerowali niektórzy kraśniccy radni. Podobnie w wydaniu „Kuriera Lubelskiego” z 9 października 1967 r., relacjonującego przebieg uroczystości odsłonięcia pomnika, nie wspomina się o GL-AL ani o żadnej konkretnej formacji zbrojnej podnosząc za to, iż apel poległych z salwą honorową poświęcony był żołnierzom poległym „na wszystkich frontach” II wojny światowej.

Uwagę badacza przykuć muszą także podane na pomniku, na frontalnej tablicy, daty „1940-1944”. W latach 1939-1941 na terenie II RP powstały nieliczne, słabe i rozproszone komunistyczne grupy polityczne i militarne (np. „Młot i Sierp”), spośród których żadna nie pojawiła się w Kraśniku czy powiecie kraśnickim. Polską Partię Robotniczą powołano dopiero w początku 1942 r., zaś Gwardię Ludową niedługo później. Pierwszą organizacją komunistów polskich powstałą w Kraśniku była dopiero Robotniczo-Chłopska Organizacja Bojowa, którą założono w lipcu lub w sierpniu 1941 r.

Skąd więc data 1940 r. na Pomniku Partyzanta i jakich partyzantów z lat 1940 oraz 1941 miałby upamiętniać? W tym czasie na naszych terenach działały jedynie organizacje związane z rządem emigracyjnym, tj. Służba Zwycięstwu Polski, Korpus Obrońców Polski, Chłopska Organizacja Wolności „Racławice”, Polska Organizacja Zbrojna „Znak”, wreszcie Związek Walki Zbrojnej (powstała w pow. kraśnickim wiosną 1940 r. poprzedniczka AK), oraz luźne organizacje zbrojne (m.in. Antoniego Skibińskiego „Chrabąszcza”). Nie można wykluczyć, że umieszczone na pomniku daty „1940-1944” niejako skopiowano z odsłoniętego w parku w Kraśniku Fabrycznym 9 maja 1965 r. pomnika POMORDOWANYCH PRZEZ FASZYSTÓW HITLEROWSKICH W LATACH 1940-1944 (tzw. „kamień” – red. ŻK), zwłaszcza, że Służba Zwycięstwu Polski oraz ChoW „Racławice” podjęły działalność w powiecie kraśnickim już w końcu 1939 r., nie zaś dopiero w 1940 r. Z drugiej jednak strony nie tylko ogólne wspomnienie na Pomniku Partyzanta „partyzantów ziemi kraśnickiej z lat 1940-1944”, ale także pominięcie ostatniej zwrotki Marsza Gwardii Ludowej, w której pada nazwa GL,może sugerować, że twórcom pomnika nie chodziło tylko i wyłącznie o upamiętnienie GL-AL.

Weryfikacja tej hipotezy winna oprzeć się na analizie właśnie środowiska twórców pomnika oraz sytuacji wewnątrz PZPR ok. 1967 r.

Twórcy

Wykonanie pomnika zlecono emerytowanemu prof. Franciszkowi Strynkiewiczowi (1893-1996), kawalerowi przedwojennego Krzyża Niepodległości, legioniście J. Piłsudskiego, uczestnikowi wojny 1920 r., rzeźbiarzowi, byłemu rektorowi ASP w Warszawie, który miał w swoim dorobku znane i rozpoznawalne dzieła: popiersie Józefa Piłsudskiego, pomnik nagrobny Żwirki i Wigury, pomnik Jana Kochanowskiego w Lublinie, pomnik ofiar Obozu Zagłady w Treblince, ale także pomnik Karola Świerczewskiego w Bieszczadach. Obecnie uznawany jest za klasyka polskiej rzeźby współczesnej.

Okoliczności, w jakich zlecono mu wykonanie pomnika wymagają zbadania, gdyż nastąpiło to mimo faktu, iż w latach 1961-1962 r. znalazł się w gronie osób, wobec których MSW prowadziło działania kontrolno-śledcze w związku z podejrzeniem bibliotekarki z Uniwersytetu Warszawskiego, Anny Rudzińskiej, o prowadzenie działalności szpiegowskiej na szkodę PRL, za co w 1962 r. skazano ją na rok wiezienia (sygn. akt IPN BU 0330/289, t. 1).

Strynkiewicz nie był jednak autorem całego pomnika.Tablice okalające pomnik wykonała w 1966 r. jego druga żona – docent UMK w Toruniu Barbara Danuta Bieniulis-Strynkiewiczowa (1922-1996), była uczennica profesora, specjalistka od rzeźby francuskiej XIX-XX w., mająca już wówczas na swoim koncie m.in. wyróżnienie za projekt pomnika ofiar obozów w Oświęcimiu-Brzezince. W czasie II wojny światowej służyła w Szarych Szeregach, a później być może (choć wymaga to weryfikacji) w KEDYWIE AK. Szare Szeregi wykonywały zadania takie, jak to przedstawione na jednej z tablic pomnika – wysadzały tory kolejowe (1 stycznia 1943 r. Szare Szeregi wysadziły nawet pod Kraśnikiem cały pociąg wojskowy). Losy jej i męża naznaczone są tragediami związanymi z walką o niepodległość Polski. Starsza córka Franciszka, pasierbica Barbary, Agnieszka Maria Strynkiewicz, także służyła w AK. Podczas Powstania warszawskiego walczyła na Żoliborzu. Barbara urodziła Franciszkowi jeszcze jedną córkę Annę Danutę (używała imienia Danuta), która po 13 grudnia 1981 r. czynnie zaangażowała się w działalność konspiracyjną. Zaręczona była z Krzysztofem Burkiem, działaczem podziemnej Tymczasowej Komisji Regionalnej NSZZ „Solidarność” Regionu Białystok. Organizowała przerzut nielegalnej prasy z Warszawy do Białegostoku. Do ślubu nigdy jednak nie doszło, gdyż 26 października 1983 r. jej ciało znaleziono powieszone w sąsiedztwie budynków ambasady ZSRR. MO oceniła to jako samobójstwo, jednak obecnie podnosi się, iż było to raczej zabójstwo polityczne nieudanie sfingowane na samobójstwo.

Z powyższego rysuje się obraz rodziny o tradycjach niepodległościowych i AK-owskich, która zaangażowana była w działalność powojennej opozycji antykomunistycznej, co mogłoby tłumaczyć chęć upamiętnienia przez Strynkiewiczów w Kraśniku także żołnierzy innychformacji aniżeli GL-AL. Tłumaczyłoby to zarazem brak bezpośrednich odniesień do nazw formacji komunistycznych i szerokie ramy chronologiczne umieszczone na tablicach pomnika.

Narodowi komuniści

Rodzi się pytanie, dlaczego władze komunistyczne miałyby zaakceptować upamiętnienie w Kraśniku przez Strynkiewiczów żołnierzy innych formacji niż GL-AL? Z pewnością nie mogło mieć to związku z ew. ignorancją historyczną komunistów. Odsłaniający pomnik, Korczyński i Dąbek, musieli zdawać sobie sprawę ze znaczenia wyrytych na nim dat 1940-1944. Ten pierwszy działał w okolicach Kraśnika od 1942 r., zaś Dąbek był współzałożycielem kraśnickiej Robotniczo-Chłopskiej Organizacji Bojowej. Obaj zapewne doskonale wiedzieli, że powstała dopiero latem 1941 r. Historiografia PRL nie ukrywała zresztą, że dopiero wówczas powstała pierwsza organizacja komunistyczna w okolicach Kraśnika. Akceptacja treści tablic umieszczonych na pomniku mogła mieć związek z sytuacją, w jakiej w 1967 r. znalazła się PZPR. Korczyński, Dąbek oraz niesławny Mieczysław Moczar (także dowódca GL-AL w Lubelskiem) należeli wówczas do grona tzw. „partyzantów”, tworzonych przez członków ZBoWiD (którego lubelskimi strukturami kierował w 1967 r. Dąbek), takich jak gen. Wacław Raś-Czyżewski, który dwa lata wcześniej odsłonił pomnik ofiar faszyzmu w Kraśniku Fabrycznym z wyrytymi datami „1940-1944”. „Partyzanci” byli frakcją PZPR walczącą o przejęcie władzy w partii. Należeli do nich uczestnicy walk z okupantem hitlerowskim, ostro występujący nie tylko przeciw osobom narodowości żydowskiej (stąd hasła antysyjonistyczne w 1968 r.), ale również przeciw tym wszystkim, którym władzę w PRL zagwarantowała nie walka zbrojna w okupowanej Polsce, ale przybyli ze wschodu Sowieci. „Partyzanci” starali się, choć z oczywistych przyczyn nie czynili tego wprost, pomniejszać rolę partyzantki radzieckiej w walce z Niemcami oraz podkreślali narodowy charakter podziemia zbrojnego. Gloryfikowali GL-AL, jednak nie wyrzucali poza nawias innych kombatantów, żołnierzy BCh i AK (za wyjątkiem wyższego dowództwa AK). Ich wyłącznie bieżąca potrzeba polityczna mogła dać możliwość małżeństwu Strynkiewiczów przygotowania projektu pomnika, który upamiętniałby wszystkich „partyzantów ziemi kraśnickiej z lat 1940-1944”.

Z tego względu poddaję w wątpliwość przekonanie niektórych radnych, jakoby pomnik partyzanta miał przedstawiać partyzanta sowieckiego. W roku 1967 ani Korczyński, ani Dąbek, jako „narodowi komuniści” nie odsłoniliby pomnika jawnie poświęconego partyzantowi radzieckiemu. Obecność „pepeszy” z uwagi na jej użycie także przez BCh i inne formacje nie może przemawiać za sowiecką konotacją postumentu.

Postać „Alego”?

Na łamach Dziennika Wschodniego rzecznik kraśnickiego magistratu, Michał Mulawa, podniósł, jakoby postać partyzanta ma przedstawiać sekretarza PPR Aleksandra Szymańskiego, ps. „Ali”. Wraz z Krzysztofem Kołodziejczykiem, wicedyrektorem Archiwum Państwowego w Lublinie, przygotowałem na potrzeby Polskiego Słownika Biograficznego biogram Szymańskiego, opierając się m.in. na blisko 100 stronicowej dokumentacji dotyczącej „Alego”, zgromadzonej w lubelskim oddziale IPN (sygn. akt IPN Lu 023/162). W ich świetle teza postawiona przez M. Mulawę wydaje się wątpliwa. Korczyński miał osobiste powody, dla których nie upamiętniłby Szymańskiego. Co prawda początkowo współpracowali, jednak wskutek licznych napadów rabunkowych i morderstw cywilów dokonanych przez Korczyńskiego, których Szymański nie tolerował, interweniował u najwyższych władz PPR i dowództwa GL w Warszawie doprowadzając do odesłania Korczyńskiego z Lubelszczyzny i odebrania mu dowództwa oddziału GL im. Kościuszki.

W tej sytuacji nie musiało być przypadkiem, że prowadzone po wojnie śledztwo w sprawie okoliczności zabójstwa Szymańskiego (lipiec 1944 r.) wskazywało jako sprawcę Józefa Pacynę „Bartosza”, który podczas mordu w Ludmiłówce był podwładnym Korczyńskiego.

Trudno natomiast odnieść się do sugestii pana Mulawy, że Wacława Marek „Pola”, której imię nosiło kino sąsiadujące z pomnikiem, była „partnerką” Szymańskiego. W świetle źródeł historycznych i zebranych przez nas zeznań świadków „Pola” pozostawała jedynie bliską współpracowniczką „Alego” i nic poza tym. Wszelkie idące dalej sugestie mogłyby obrazić żyjącą jeszcze i zamieszkałą w Lublinie córkę „Alego”.

Co z pomnikiem?

Postulowana przez niektórych zmiana napisów na tablicach pomnika, czy wręcz jego zburzenie, mogłyby okazać się chichotem historii – przedziwnym wyrazem „wdzięczności” Wolnej Polski wobec autorów pomnika, którzy w trudnych latach PRL, lawirując między walczącymi frakcjami PZPR i próbując znaleźć dla siebie i swojej twórczości miejsce, znaleźli być może sposób, aby choć częściowo uczcić pamięć nie tylko żołnierzy GL-AL. Sprawa wymaga jednak dalszych badań, których przeprowadzenie zalecałbym kraśnickiemu magistratowi przed podjęciem jakichkolwiek dalszych kroków w sprawie Pomnika Partyzanta. Warto, by przed podjęciem decyzji radni miasta skontaktowali się ze środowiskami kombatantów, którym pomnik został przecież poświęcony. Ja to uczyniłem w 2007 r., konsultując możliwość ew. usunięcia pomnika m.in. z kraśnickimi kołami Światowego Związku Żołnierzy AK. Efektem było wyrażenie aprobaty dla takiego pomysłu jedynie ze strony kombatantów Narodowych Sił Zbrojnych. W przypadku podjęcia kiedykolwiek decyzji o demontażu pomnika należałoby poważnie rozważyć przekazanie go do mazowieckiej Mogielnicy, gdzie dziś znajduje się ogród z wystawionymi pracami rzeźbiarskimi małżeństwa Franciszka i Barbary Strynkiewiczów.

Dominik Szulc

 

Reklamy

8 comments

  1. Moim zdaniem ten pomnik powinien pozostać tam, gdzie jest. Nienaruszony. Daleko mi naprawdę do „czerwonych”, choć jako dzieciak bylem (spora część kraśniczan wtedy była) na wycieczkach na Majdanku, na Porytowym Wzgórzu. Tam walczyli Polacy.
    A wogóle jestem i byłem przeciwny zmianom nazw ulic i placów. Sam mieszkałem przez lata przy ulicy (alei) Lenina. Proszę mi wierzyć, że myśląc o swoim rodzinnym domu nijak go z Leninem nie kojarzyłem. Nazwa jak nazwa, po kilku użyciach traciła swój znaczeniowy ładunek, stawała się slowem. Podobnie jak np. „targ na Dabrowszczaków”, czy „poczta na Bieruta”. Kto się wtedy zastanawiał, kim byli owi Bierut, czy Lenin? Chyba tylko socjalista, komunista ☺…
    To chyba tych, ktrzy sami byli kiedyś „umoczeni” w naszej podległości ZSRR najbardziej „bolą” te stare nazwy i pomniki…

  2. juz nie maja sie czym zajac. Najlepiej jeszcze historie pod ich dyktando zmienic. Jakby ktos nie wiedzial to przypomne, ze na terenie pow. krasnickiego janowskiego dzialaly rozne oddzialy partyzanckie nie tylko AK itp oni rowniez walczyli z hitlerowcami gineli przelewali krew za nas wszystkicvh. i niech taki pseudo dzialacz Tracz nie wyciera sobie du..y

  3. Partyzanci kojarzą się z Krasnikiem – kolebka partyzantów . Pomnik partyzanta jest miejscem upamiętniajacym działlność partyzantów w powiecie krasnickim i janowskim powiązanym ze sobą historycznie powiatami . Wyburzenie pomnika to jakby puszczenie w niepamięć histori bitwy na Porytowynm Wzgórzu w Lasach Janowskich . Ludzie opamiętania .Szukanie poklasku na tympolu chwały moim zdaniem nie przyniesie . mieszkaniec Kraśnika – 70 lat .

  4. Jeden Tracz, nie Marian, chodził ze mną do jednej klasy. W siódmej on i Nowicki (już imienia nie pomnę) obleli rok, i „zostali”… To chyba był ktoś inny ;-)

  5. A wogole tak, to Partyzantowi nalezy się remont postumentu i renowacja statui, Panie i Panowie Radni. To nie są wielkie pieniądze, a wstyd z powodu pokruszonego i poprzerastanego mchem i trawą betonu jest WIELKI.
    Gdybyście mieli oczy i spojrzeli na tą Statuę raz jeszcze, pamiętając, kto ten pomnik popelnił, może dostrzeglibyście w nim coś, co by Wasze zapały do jego niszczenia lub przestawiania ostudziło. Nie napiszę Wam, co to jest, ale mając pojęcie on wyobrażeniach historycznych partyjniaków tamtych lat (zwróćcie uwagę na wyciągniętą w górę prawą rękę statui) mam pewność, że Autor chciał nam „powiedzieć coś jeszcze” (dziękuję Pani Natalii Koczwarowej – cudownej polonistce z „dwójki” – za „zakażenie” mnie humanizmem i nauczenie dostrzegania tego, „co Autor miał na myśli” :-)
    P.S. Data „rok 1940” również nie jest przypadkowa, na „kamieniu” na Fabrycznym – także.

  6. Pewnie chcą zniszczyć i postawić coś związanego ze Smolenskiem albo z Kaczyńskimi. To jest nasze dzieciństwo i charakterystyczny punkt starego Kraśnika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s