Ostatni naczelnik Kraśnika Fabrycznego – 188/15

ROZMOWA Z…
Zdzisław Mazurek, działacz polityczny w czasach PRL. Od roku 1971 przewodniczący prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Kraśniku Fabrycznym. W roku 1973 dokonano w Polsce rozdziału władzy wykonawczej od uchwałodawczej, od grudnia przewodniczący MRN organizował prace rady i reprezentował ją na zewnątrz, a na czele władzy wykonawczej stanął naczelnik. Zdzisław Mazurek był pierwszym i zarazem ostatnim naczelnikiem Kraśnika Fabrycznego. Po roku 1975 i włączeniu Kraśnika Fabrycznego do Kraśnika był związany z gminą rolniczą Kraśnik.
Zdj prezydium Siedziba władz Kraśnika Fabrycznego

Życie Kraśnika. Jak długo była przygotowywana i omawiana decyzja o włączeniu robotniczego Kraśnika Fabrycznego do Kraśnika?
Zdzisław Mazurek. Wiele lat przed połączeniem dyskutowali na ten temat mieszkańcy starej części Kraśnika. Mówili, że w Kraśniku Fabrycznym ludziom żyje i powodzi się lepiej, mają lepsze warunki mieszkaniowe, choćby dlatego, że budynki są wyposażone w centralne ogrzewanie. W Kraśniku Fabrycznym dobrze funkcjonowała służba zdrowia, istniała duża przychodnia i w każdej chwili można było skorzystać z porad lekarzy różnej specjalności. Sądzono, że gdy połączy się oba miasta sytuacja w „starym” poprawi się i będzie podobnie, jak w „nowym” (tak wówczas mówiło się o przyfabrycznej części – red.). Poza tym Kraśnik Fabryczny miał swoją piekarnię, masarnię, obiekty sportowe, dom kultury, oczekiwano więc, że po połączeniu posłużą jednemu miastu. Nie brano pod uwagę tego, że stadion, basen, dom kultury, żłobki i przedszkola utrzymywała lub w różny sposób wspierała fabryka, gdyż co najmniej jedna osoba, w 90 procentach rodzin Kraśnika Fabrycznego, w niej pracowała. Na opiekę nad osiedlem swoich pracowników zakład przeznaczał część wypracowanego zysku. Odpowiadając na pytanie, dyskusja toczyła się w gronie mieszkańców „starej” części, w gronie członków władz prawie jej nie było i decyzje zapadły bardzo szybko.
Ż.K. Jak po połączeniu miast zachowała się fabryka? Czy w równej mierze dbała o całe, jedno już, miasto?
Z.M. Władze fabryki były za połączeniem. Dyrektor Jan Żarkowski otwarcie opowiadał się za tym i wierzył, że dzięki takiemu posunięciu Kraśnik przestanie mieć prowincjonalny charakter. W wyniku tej decyzji powstało Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne i potaniały przejazdy, co dla fabryki było dogodne, gdyż ze „starej” części ludzie też dojeżdżali do pracy w FŁT. Po połączeniu, za rozwój Kraśnika odpowiadały władze miasta. Zakład, choć już mniej, nadal interesował się tym, co dzieje się w części fabrycznej.
Ż.K. Kto personalnie, lub jaka grupa osób, był twórcą i realizatorem pomysłu połączenia?
Z.M. Na początku roku 1975 z taką propozycją przyjechali na sesję Miejskiej Rady Narodowej w Kraśniku Fabrycznym przedstawiciele władz powiatu. W uzasadnieniu wniosku zaprezentowanego na sesji znalazła się informacja, że po utworzeniu jednego miasta będzie możliwe uruchomienie komunikacji miejskiej. Faktycznie, stało się to w kolejnym roku. Jak już wspomniałem, pomysł łączenia długo dyskutowało społeczeństwo. Na poziomie władz wszystko odbyło się szybko. Na wspomnianej sesji wniosek władz powiatu odczytał przewodniczący rady tego szczebla władzy, następnie głos zabrał dyrektor Żarkowski. To, co powiedział było może niefortunne, gdyż padły słowa, że „Kraśnik Fabryczny to taka zapyziała dziura”.
Ż.K. Czy w gronie członków władz i radnych obu miast była zgodność, co do potrzeby połączenia?
Z.M. Dyskusji na sesji Rady Narodowej Kraśnika Fabrycznego, na której przedstawiciele władz powiatu przedstawili wniosek, nie było. Większość radnych była przecież pracownikami fabryki, trudno żeby sprzeciwiali się dyrektorowi. Głosy były oczywiście różne, w mniejszych grupach były dyskusje, na sesji otwarcie nikt nie przedstawił odrębnego zdania.
Ż.K. A Pan, w jakiej był grupie?
Z.M. Byłem zwolennikiem połączenia, choć nie ukrywam, że miałem też wątpliwości. Bałem się pogorszenia sytuacji w Kraśniku Fabrycznym. Było to miasto dobrze zorganizowane i bardzo bezpieczne. Znani byliśmy z dbałości o porządek, stąd często zajmowaliśmy wysokie lokaty w konkursach czystości. Po połączeniu obraz Kraśnika uległ pod wieloma względami pogorszeniu.
Ż.K. W jaki sposób życie zweryfikowało decyzję o połączeniu?
Z.M. Poza utworzeniem komunikacji miejskiej żadne istotne zmiany nie nastąpiły. Były podejmowane inne kroki, chciano połączyć obie spółdzielnie mieszkaniowe, ale „Metalowiec” sprzeciwił się i do tego nie doszło. Z perspektywy czasu trzeba przyznać, że dobrze, iż nie doszło do połączenia spółdzielni.
Ż.K. Jak przebiegała sesja połączeniowa dwóch rad narodowych? Ponoć obrady były bardzo burzliwe, sesja była nawet przerywana?
Z.M. Nie mam na ten temat wiedzy, bowiem mnie na tę sesję nie zaproszono.
Ż.K. Kraśnik w wyniku połączenia dwóch organizmów miejskich stał się trzecim pod względem wielkości miastem Lubelszczyzny. Dziś pozostało wspomnienie tak wysokiej pozycji. Co Pana zdaniem spowodowało spadek roli naszego miasta w regionie?
Z.M. Trudno jest mówić o błędach czy zaniechaniu. Życie tak się potoczyło i ranga naszego miasta w regionie zmalała.

zebranie
Prezydium MRN. Od lewej: Jadwiga Żurawska, Zdzisław Mazurek, Zbigniew Trojniak, Stanisław Gotner i Eugeniusz Jach.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s