ZABAWY PODWÓRKOWE w Kraśniku /6/ – 122/14

Zabawy w latach 60. i 70. bardzo często nie tylko wypełniały czas, bywały też bardzo pożyteczne, rozwijały fizycznie i umysłowo, poprawiały refleks i pozwalały obcować z przyrodą.
Wspólne wyjście chłopców i dziewcząt poza miasto wiązało się z przyjemnym pobytem w lesie i często kończyło na tzw. „końskich dołach”, starym wyrobisku piachu budowlanego, w którym kiedyś chłopi zakopywali padnięte konie. Po latach kości, głównie czaszki, zostały wykopane, leżały na wierzchu. Stąd taka nazwa miejsca. Na końskich paliło się w lecie ogniska oraz organizowało rożne zabawy, gdyż było to miejsce bezpieczne. Jedną z nich było skakanie do wyrobiska, a długi lot w dół sprawiał ogromną frajdę. Może nie taką, jak skoki narciarskie, ale było w tym dużo fantazji i uciechy. Wyrobisko było bardzo głębokie, więc startując wspólnie z samego dołu można było rywalizować, kto szybciej wydostanie się na górę, po ciężkim podłożu.

Więcej na temat historii Kraśnika Fabrycznego

dowiecie się Państwo z mojej książki

dostępnej w księgarniach AVALON

Kraśnik:

ulica Tadeusza Kościuszki 2

Aleja Niepodległości 31

oraz w księgarni internetowej (TU)

okładka

zdj fłt_0038

Reklamy

One comment

  1. Osobiscie z synem p. Lisickiego preferowalem inne zabawy. W fotograficznym, kolo bramy (nie wiem dlaczego tam) mozna bylo w polowie lat 70-tych kupic silniczki rakietowe na paliwo stale, jeden kosztowal 14 zlotych i 40 groszy, pamietam to do dzis. Robilo sie model rakietki z brystolu, malowalo zwykle na srebrno lub zielono, doklejalo i mocowalo tasma pierscien w ktory trafial drut wyrzutni (doniczka zwykle z gipsem), a rakiete odpalalo albo drozej – oryginalnym zapalnikiem elektrycznym z baterii, albo taniej, tzw szturmowka wetknieta w dysze silniczka. Celowalismy roznie, albo w gore, albo w kierunku miasta (kilka razy ganiala nas za to po Dabrowszczakow milicja), albo (raz) nad glowami emerytow siedzacych na dwoch lawkach. Po zmierzchu widok ognistej kity i syk nad glowa budzil przerazenie 😂. Do lasu chodzilem sam z kolezankami i bawilismy sie tam „w zycie”. Wczesniej pamietam budowalismy w lesie bunkry z galezi ukladanych nad dolami kopanymi w piasku. Nie nudzilismy sie w Krasniku czesto…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s