Życie podwórkowe w Kraśniku – 61/14

Przyglądając się zabawie dzieci i młodzieży na podwórkach przy blokach stwierdzam, że młodzi kraśniczanie nie czerpią tyle radości z przebywania poza domem, co pokolenie ich rodziców czy dziadków. Liczba tych zabaw wskazuje, iż starsze pokolenie było nie tylko bardziej pomysłowe, ale dzięki wspólnej zabawie tworzyło więź podwórkową.
Niektóre zabawy były możliwe tylko w tamtych czasach, gdyż za plac np. do gry w zbijaka czy kometkę (badminton) służyły wewnątrzosiedlowe ulice. Na takich ulicach samochód pojawiał się średnio co pół godziny, dał się słyszeć z daleka (np. Syrena), więc zabawa w tym miejscu była w miarę bezpieczna. Inną zabawą, która nie powróci na podwórka, były wyścigi z toczeniem fajerek za pomocą kija. Piece węglowe z fajerkami zniknęły na początku lat 70., kiedy do bloków w dz. fabrycznej doprowadzono gaz ziemny, wtedy skończyły się zabawy z ich wykorzystaniem.
Wiele zabaw ma charakter ponadczasowy. Nie są jednak już tak popularne jak dawniej, np.: gra w gumę, w kucanego berka czy skakanka.
Są zabawy, które po latach wracają, jak tiki–tiki czy hula hop. Jeżeli dobrze pamiętam po raz pierwszy uderzanie o siebie dwóch plastikowych kulek, zawieszonych na sznurkach, stało się modne w roku 1969.
Nie gra się już w tzw. soka. Talarki do gry wykonywano samodzielnie, odlewając ołów w pudełkach po paście do butów. Ołów pozyskiwano przeszukując tereny budów, gdzie można było nieraz znaleźć kawałek niepotrzebnego kabla telekomunikacyjnego.
W soka grano także pierścieniami łożysk lub całymi łożyskami kulkowymi. Pierścienie można było znaleźć na wysypisku fabrycznym, obecnie znajdują się tam ogrody działkowe ”Marzenie”. Do gry w soka potrzebne były specjalnie sklepane monety 10 lub 20 groszowe – tzw. klepaki. Musiały one być wyokrąglone tak, by pod wpływem lekkiego uderzenia talarkiem obracały się na drugą stronę. Gracze w soka stawali za określoną linią i rzucali talarki w kierunku miejsca, gdzie leżały klepaki (cztery lub pięć, jeden na drugim). Czyj talarek był bliżej ten rozpoczynał grę. Kto odwrócił w kilku kolejkach większą liczbę klepaków, wygrywał. Stuknięcie się talarków dwóch graczy podczas rzutu było możliwe, ale nie bezpośrednio, tylko po wcześniejszym zetknięciu się z ziemią. W soka grano dla zabawy, a także na pieniądze. Inną popularną grą na pieniądze było rzucanie monetami o ścianę.
Obie zabawy były zakazane na terenie szkoły. (cdn)

Mirosław Sznajder
ławki 2
W czasach PRLu ławki układane przed zimą w pryzmę były doskonałym miejscem do zabawy. Można się było po niej ganiać. Generalnie, wszystkie zabawy wymagały sprawności, a jednocześnie kształtowały ją.

Reklamy

One comment

  1. Swoje „specjalne” tiki-tiki” (Ojciec mi wytoczyl na maszynie do kulek z tekstolitu) wykorzystalem kilka razy na klatkach schodowych (parapety) do zrobienia ogluszajacego halasu ;-). O sprawnosci tamtej milicji swiadczy fakt, ze od razu wiedzieli, kto ten halas zrobil :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s