Pomimo braku optymistycznej prognozy pogody, u progu sezonu turystycznego (na przełomie kwietnia i maja) w roku 2012 Paryż był dosłownie „zalany” przez turystów, oblegających  najpopularniejsze zakątki miasta. W tym mrowiu znalazłem się też i ja. Przed rokiem 2012 miałem okazję być w stolicy Francji dwa razy, w  kilkuletnich odstępach.

Więcej na blogu „Zdrowie i Podróże” /tu/

Reklamy