Jeżdżąc po  kraju, w miejscach publicznych dużych miast, spotykam się ze szczerą prośbą o wsparcie na… piwo. Blef, że jest się chorym lub w takim stanie jest ktoś z rodziny najwidoczniej nie porusza już serc rodaków. Bardziej najwidoczniej „surowa” prawda, stąd…

Oto jeden ze szczerych rodaków, którego „utrwaliłem” w Gdańsku.

Reklamy