Gdzie są słynne komputery? – 322/09

006

Minęło trzy i pół roku od głośnej sprawy „zajęcia” dwóch komputerów, należących do Centrum Kultury i Promocji w Kraśniku. Wiele osób już zapomniało o tej sprawie. Niektórzy nie powinni, gdyż sprawa, delikatnie mówiąc, skompromitowała ich. Mam tu m.in. na myśli pracownika instytucji miejskiej, którego pikantne zdjęcia, mówiące o dziwnym guście i wyborze nietuzinkowej formy zabawy, były na dysku jednego z komputerów, stanowiących własność miasta.

Oto fragment artykułu z marca 2006 roku, który ukazał się w DW:

Do naszej redakcji ktoś przyniósł kopertę, a w niej kopię artykułu o sprawie z komputerami oraz szokujące zdjęcia. Widać na nich radnego z kilkoma mężczyznami na prywatce. Pozują do zdjęć bez spodni. Wszyscy doskonale się bawią. – To była prywatna impreza u kolegi na działce kilka lat temu. Jeszcze wtedy nie byłem radnym. Wypiliśmy dużo alkoholu i zrobiliśmy kilka żartobliwych zdjęć. I tyle – wyjaśnia radny Klubu Kraśnik 2002. (…) A jakim cudem światło dzienne ujrzały kompromitujące zdjęcia? – Wiem, kto je zrobił i nie podejrzewam go o ich ujawnienie. Przez jakiś czas mogły być w moim komputerze w pracy. Mają do niego dostęp różne osoby i wtedy mogły zniknąć – zastanawia się radny.”

W tej sprawie radni PiS dwukrotnie złożyli interpelację.

Pierwszy raz 27 marca 2008 roku. Oto jej treść:

W roku 2006 media przekazywały informacje na temat akcji śląskiej policji, której plonem było zajęcie dwóch komputerów należących do CKiP w Kraśniku, w związku z podejrzeniem o rozpowszechnianie filmów z pornografią dziecięcą. Kiedy miejska placówka kulturalna odzyskała zajęte komputery? Czy któryś z pracowników CKiP poniósł konsekwencje, i jakie, w związku z brakiem właściwego nadzoru nad drogim sprzętem stanowiącym własność miasta? –

W połowie kwietnia 2008 roku, przewodniczący klubu radnych PiS Mirosław Włodarczyk, otrzymał odpowiedź, której udzieliła, w imieniu burmistrza, wiceburmistrz Agnieszka Orzeł-Depta (PO):

– Zabezpieczone komputery, a dokładnie jednostka centralna komputera typu PC V10/CKiP oraz laptop marki ACER oznaczony nr V16/CKiP wraz z zasilaczem zostały uznane za dowód rzeczowy niezbędny do przeprowadzenia badań przez biegłego informatyka postanowieniem Prokuratury Rejonowej z dnia 4 maja 2006 roku.

Następnie w kolejnym postanowieniu Prokuratury Rejonowej w Tychach z dnia 6 listopada 2006 roku zawarto informację, iż jeden z dowodów rzeczowych, laptop marki ACER, może zostać zwrócony osobie uprawnionej czyli Centrum Kultury i Promocji w Kraśniku.

Pomimo podjętych przez CKiP starań odzyskania powyższego sprzętu (pismo do Prokuratury Rejonowej w Tychach znak CKiP-0603/07/07) uzyskano informację, że ewentualna decyzja w tej sprawie wymaga ponownego zapoznania się z aktami sprawy, która została skierowana wraz z aktem oskarżenia do Sądu Rejonowego Wrocław – Fabryczna.

Drugi z zabezpieczonych w toku śledztwa przedmiotów tj. jednostka centralna komputera typu PC V10/CKiP jest w opinii Prokuratury Rejonowej w Tychach niezbędna dla toczącego się śledztwa.

Aktualnie oczekiwana jest decyzja Prokuratury Rejonowej w Tychach zezwalająca na odbiór zabezpieczonych komputerów. –

Udzielająca odpowiedzi A. Orzeł-Depta pominęła pytanie „Czy któryś z pracowników CKiP poniósł konsekwencje, i jakie, w związku z brakiem właściwego nadzoru nad drogim sprzętem stanowiącym własność miasta?” Dlaczego? Okazało się zbyt trudne czy niewygodne?

Kolejną interpelację w tej samej sprawie radni PiS skierowali 24 września 2009 roku: „Czy CKiP odzyskało wszystkie komputery zajęte kilka lat temu przez śląską policję?”

W odpowiedzi czytamy: „W sprawie odzyskania komputerów przez CKiP informuję, że 3.08.2009 r. do CKiP wypłynęło pismo z Prokuratury Rejonowej w Tychach o możliwości odbioru w swojej siedzibie zabezpieczonej w toku postępowania jednostki centralnej komputera oraz laptopa marki ACER. Ponieważ koszty wyjazdu do Tych są wysokie i mogą przekroczyć wartość zabezpieczonego sprzętu, przeprowadzono rozmowy telefoniczne z Sekretariatem dowodów rzeczowych Prokuratury Rejonowej w Tychach na temat możliwości odesłania drogą pocztową. Decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły, a CKiP czeka na odpowiedź Prokuratury w Tychach”. –

Podsumowując, zabezpieczone na początku 2006 roku urządzenia są już sprzętem bez większej wartości. Świadczy o tym kręta „dróżka” po ich odbiór. Sprawa rzekomego rozpowszechniania pornografii dziecięcej przyschła. Urzędnik przechowujący swoje prywatne – bardzo pikantne – zdjęcia w komputerze należącym do CKiP, po wielomiesięcznym pobycie poza Kraśnikiem, znów powrócił do łask. Podatnicy nigdy nie dowiedzieli się czy ktoś – zdaniem burmistrza – jest odpowiedzialny za zaistniałą sytuację i czy poniósł z tego tytułu konsekwencje służbowe. Kurtynę można więc opuścić.

PS. Odpowiedzi urzędników na pytania radnych PiS są cytowane wiernie.

Reklamy