Spędzając noc na dużym parkingu obok Wenecji zaobserwowałem sytuację, której dawno już w Polsce nie widziałem. Chodzi o rodzaj gry hazardowej, powszechnie znanej jako trzy karty, także trzy kubki lub trzy lusterka. Ostatnio widziałem takich grających na bazarze Różyckiego w Warszawie, w okresie PRLu, kiedy były tam tłumy kupujących, głównie towary handlowe „chodliwe”w tzw. demoludach. Wydawało mi się, że naciąganie ludzi w ten sposób, to już historia. Otóż nie.

Więcej na blogu „Zdrowie i Podróże” /tu/

Reklamy