Prokuratorska przeszłość (1) – 163/09

000_1811

Przed paroma dniami media żyły sprawą prokuratora krajowego, którego przeszłość zawodowa stanowiła podstawę do zadawania trudnych pytań (link poniżej). Przy tej okazji powracam do tematu Czesława S. byłego Prokuratora Rejonowego w Kraśniku, o którym pisałem we wpisie Operacja cenowa – kraśnicki ślad w Radomiu – 134/08 oraz Czy w Kraśniku dokonał się przełom? – 143/08.

O prokuratorze z Kraśnika wspominał, 2 października 1996 roku, nie istniejący już dziennik ŻYCIE, w artykule „Życie po wyroku (2)”. Oto fragment tego artykułu:


Szlify w Radomiu

– A co pan robił w lipcu 1976 roku w Radomiu?

– Ja w Radomiu? – dziwi się prokurator S.

– Czy nie uczestniczył pan w radomskich procesach politycznych i nie oskarżał wtedy „warchołów”?

Prokurator S. Wszystkiemu zaprzecza. Dokumenty archiwalne mówią jednak co innego. Prokurator Czesław S. w lecie 1976 roku został oddelegowany z prokuratury w Kraśniku do Radomia. 2 lipca 1976 roku wydal nakaz aresztowania Mariana Wierzbickiego oskarżonego o to, że w dniu 25 czerwca 1976 roku w Radomiu brał udział w zbiorowisku publicznym, którego uczestnicy dopuścili się zniszczenia mienia społecznego oraz ukradli trzy kurki na szkodę jednostek handlu uspołecznionego.

Znaleźli się świadkowie, funkcjonariusze MO, którzy zeznali, że widzieli Wierzbickiego w chuligańskim tłumie pod budynkiem KW PZPR w Radomiu, jak słownie lżył pierwszego sekretarza partii. Sąd skazał Mariana Wierzbickiego na karę 2 i pół roku więzienia.

W 1990 roku odbyła się rewizja nadzwyczajna w Sądzie Najwyższym, który uniewinnił Mariana Wierzbickiego. Dawne zeznania funkcjonariuszy okazały się niewiarygodne i sprzeczne ze sobą.

Niestety, decyzja o uniewinnieniu zapadła w kilka dni po śmierci Mariana Wierzbickiego. Jego żonę Jolantę w 1976 roku też wzywano na przesłuchania i chciano wytoczyć proces.

– Byłam pyskata i prosto z mostu im mówiła, że chcą mnie tak samo wrobić jak męża – wspomina – Mąż na kilka miesięcy przed wydarzeniami radomskimi został usunięty z milicji, bo miał swoje zdanie i nie umiał mówić białe na czarne.

Na męża doniósł dawny kolega milicjant, bo chcieli się na nim zemścić.

Żona Mariana Wierzbickiego nie pamięta prokuratora Czesława S. Ówczesny obrońca Wierzbickiego, Andrzej Noll przypomina sobie prokuratora oddelegowanego z Kraśnika do Radomia. (…)

Do artykułu w ŻYCIU oraz osoby byłego prokuratora rejonowego, powrócę w dniu jutrzejszym.


Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s