►►►►►►►► G A Z E T A ●●● I N T E R N E T O W A ◄◄◄◄◄◄◄◄

Aleja jabłoniowa – 83/17

Określenie „Aleja jabłoniowa” zna niemal każdy kraśniczanin. Sentyment do niej, z wiadomych powodów, jest ogromny. Mniej zorientowanym wiele podpowie stare zdjęcie.
.
100_4227
Uroda alei, od bardzo dawna, jest już wątpliwa. Wiadomo, czas robi swoje, jabłonie nie należą do drzew trwałych i długowiecznych. Od roku 2008 zamieszczam na blogu zdjęcia „kikutów”, apelując do władz miasta o wymianę drzew. Rządzący Kraśnikiem problem widzą, mówią o planach, ale na gadulstwie kończy się i nic w temacie nie zmienia.
Oto link do wpisu na blogu z roku 2011
Zdjęcia poniżej z maja 2017.

KRAŚNIK BLUES MEETING – 82/17

Jak informują lokalne media, impreza plenerowa pn. KRAŚNIK BLUES MEETING, w roku 2018 zostanie zorganizowana w Dzierzkowicach.

blues

Powodem zmiany miejsca jest brak porozumienia między burmistrzem Mirosławem Włodarczykiem i organizatorem, Ireneuszem Muszyńskim. Obie strony zarzucają sobie brak elastyczności podczas negocjacji na temat finansowania KRAŚNIK BLUES MEETING 2017. Z tego powodu w roku bieżącym impreza nie odbędzie się.

Z profilu portalu społecznościowego Facebook, informującego o działalności władz powiatu,  dowiadujemy się:  „Ireneusz Muszyński, pomysłodawca tej imprezy, nie złożył broni i na konferencji prasowej w Starostwie Powiatowym w Kraśniku zapowiedział reaktywowanie tego wydarzenia w przyszłym roku. Blues Meeting skorzysta w 2018 r. z gościnności władz i mieszkańców Dzierzkowic. Gwiazdą imprezy będzie legendarny DŻEM”.

Oto jak festiwal przebiegał w roku 2016, relacja ukazała się w gazecie „Życie Kraśnika”.

16 lipca odbyła się VIII edycja festiwalu Kraśnik Blues Metting

Tego dnia przewidziano dwa konkursy. W jednym wyłoniono młodych wykonawców najlepiej czujących rytm bluesowy. Natomiast w konkursie o nagrodę Grand Prix kraśnickiego festiwalu, wynoszącą 1000 euro, ufundowaną przez Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych SAWP, rywalizowały formacje z całego kraju, mające pewien dorobek, preferujące ten rodzaj muzyki.

Dla publiczności najciekawsza była wieczorna część imprezy, w trakcie której na scenie letniej CKiP wystąpiły gwiazdy. Sesję koncertową rozpoczął zespół Hot Tomales, ubiegłoroczny tryumfator Kraśnik Blues Meeting.

W kolejności rozbrzmiewała muzyka legendarnej polskiej formacji Dżem. Swoją interpretację utworów śpiewanych przez ikonę polskiego bluesa, zmarłego w roku 1994 Ryszarda Riedla, zaprezentował Andrzej Pawka. Wokalista, lider kraśnicko-lubelskiej formacji Pawkin, był w ocenie wielu osób, niekwestionowaną gwiazdą wieczoru i przyćmił występ bardziej znanych wykonawców, którzy odwiedzili tego dnia nasze miasto.

img_0726

– Na muzyce zespołu Dżem wychowałem się. Miałem okazję trzykrotnie słuchać na koncertach Ryszard Riedla. Pamiętam, że jego wyjście na scenie to było dla wszystkich ogromne przeżycie. Na początku mojej kariery starałem się naśladować Ryśka. Z różnym skutkiem, różnie to było oceniane. Doświadczeni muzycy bluesowi, między innym Sławek Wierzcholski, doradzali mi, żeby być na scenie sobą. Posłuchałem tej rady. – powiedział A. Pawka.

Bycie sobą i czerpanie tego, co najlepsze z wzorca oraz dołożenie przez Andrzeja Pawkę własnego talentu do wykonywanych utworów, dało świetny efekt. Dziewięć przedstawionych utworów, z najnowszego repertuaru zespołu określanego mianem Pawkin Dżem Projekt, mocno rozgrzało kraśnicką publiczność.

img_0731

W kolejności na scenę wyszła żywa legenda polskiego bluesa, wokalista i wirtuoz ustnej harmonijki, Sławek Wierzcholski. Muzyk ogromnie popularny w Polsce, jak również w Europie, tradycyjnie wystąpił z zespołem Nocna Zmiana Bluesa. Gościnnie  wystąpił inny znakomity artysta, Jan Błędowski, twórca zespołu Krzak. Muzyk w ostatnich dwóch latach grał i tworzył w Niemczech. Uznawany jest za jednego z czołowych skrzypków europejskich. Dwaj dojrzali muzycy, już z mocną siwizną, swoim graniem i spontanicznością na scenie zgotowali wspaniałą ucztę kraśniczanom.

Ostatni występ to kolejna wielka niespodzianka i odkrycie. Jacek Kawalec, aktor znany m.in. z serialu „Ranczo”, realizuje projekt muzyczny będący hołdem dla wielkiego artysty, jakim był Joe Cocker. Koncert, na który składają się najbardziej popularne piosenki Joe Cockera, poprzedziła prezentacja multimedialna, złożona z fragmentów wywiadów i materiałów archiwalnych, ukazujących inną, prywatną twarz angielskiego wykonawcy muzyki rockowej i popowej.

img_0735

Cała ta muzyczna uczta była bezpłatna, dzięki wsparciu władz miasta i powiatu oraz hojności licznych sponsorów. (tekst i zdjęcia Mirosław Sznajder)

JERZY KRYSTELI – WIECZNIE MŁODY – 81/17

12 grudnia 1964 roku, na zebraniu zarządu RKS STAL, powołano do życia sekcję pływacką. „Życie KFWM”, z 8 lutego 1965 r., poinformowało społeczność Kraśnika o naborze dziewcząt i chłopców, w wieku 14-18 lat, do nowo powstałej sekcji. W grupie chętnych znalazł się Jerzy Krysteli.
Młodzi, kraśniccy pływacy szybko osiągnęli poziom, pozwalający im rywalizować z czołowymi klubami Lubelszczyzny, Avią Świdnik i WKS LUBLINIANKA. W grupie młodych, dobrze zapowiadających się pływaków, która w lipcu 1967 startowała w Lublinie w III Ogólnopolskiej Spartakiadzie Młodzieży Szkolnej, był m.in. Jerzy Krysteli.

W roku 1969, już jako siedemnastolatek, Jerzy zamienił basen na boisko piłkarskie, kontynuując tym samym rodzinne tradycje. Jego ojciec, Jan Krysteli, grał pod koniec lat 40. w drużynie Koła Sportowego METAL, jednej z pierwszych drużyn piłkarskich, reprezentującej ówczesną, przyfabryczną dzielnicę Dąbrowa-Bór.
W sezonie 1971/72 Jerzy Krysteli jako trzeci bramkarz znalazł się w kadrze seniorów występującej w III lidze centralnej. W sezonie 1972/73 zespół STALI został znacznie odmłodzony i pierwszym bramkarzem został dwudziestoletni Jerzy Krysteli. STAL ostatecznie uplasowała się w środku tabeli, a Jurek należał do wyróżniających się zawodników. Utalentowanego bramkarza pozyskał, w lipcu 1974 r., Granat Skarżysko-Kamienna. Od sierpnia 1975 do grudnia 1980 grał w Radomiaku Radom, z którym występował na boiskach II ligi (obecna I liga).

W roku 1986 Krysteli wyjechał do USA, gdzie od stycznia 1987 do kwietnia 1988 grał w Polonii Hartford Ct. W maju 1988 przeniósł się do Chicago i grał w Polonii Chicago II. Jesienią 1989 roku wrócił do Polski, gdzie grywał już tylko w drużynie oldbojów Radomiaka.

W 1999 roku ponownie wyjechał do USA i od 2003 roku grał w New Britan Pulaski over 40 i over 48. W roku 2010 z grupą znajomych założył Polonię Falcon Stars FC over 48, w której gra do dziś, w lidze amatorskiej Wschodniego Wybrzeża SASL.
Rozgrywki w tym przedziale wiekowym toczą się w dwóch grupach, po 8 zespołów każda. Drużyny tworzą głównie osoby tej samej narodowości, z małymi wyjątkami. W drużynie kraśniczanina gra Litwin. Większość zawodników to emigranci, którzy grali w Polsce w niższych klasach rozgrywek. Najbardziej znany jest Janusz Możejko, który w latach 1980-90 występował w I lidze, w drużynach trójmiejskich. W lidze oldbojów powyżej 48 lat występują dwa polskie zespoły. Rywalizują z nimi m.in. Włosi, Szkoci i Irlandczycy. Mecze rozgrywane są w pełnym wymiarze czasowym, dwa razy po 45 minut, w niedzielne przedpołudnia. Często towarzyszą im pikniki urządzane przez rodziny i znajomych piłkarzy.

24 listopada 2013 roku, POLONIA FALKON STARS-FC over 48 zdobyła po raz trzeci z rzędu mistrzostwo ligi. (M. Sz.)

Artykuł w maju 2014 roku ukazał się w gazecie „Życie Kraśnika”

STARE ZDJĘCIA KRAŚNIKA I KRAŚNICZAN – 80/17

Skan_0004

STARE ZDJĘCIA KRAŚNIKA I KRAŚNICZAN – 79/17

kr

Zdjęcie ze zbiorów rodziny Łukawskich

Wizjonerstwo – 78/17

27 kwietnia odbyła się sesja rady miasta. W jej trakcie radni opozycji zadali burmistrzowi szereg ciekawych pytań, m.in. dotyczących wypowiedzenia umowy dzierżawy firmie, która miała rozpocząć działalność w kraśnickiej strefie ekonomicznej. Na działce o areale jednego hektara dzierżawca planował produkować dachówkę.

Radny Tadeusz Członka przypomniał burmistrzowi, że przed podpisaniem umowy z firmą, której nazwa padała w dyskusji, ostrzegał przed tym podmiotem, ponieważ dotarła do niego informacja, że jest mało wiarygodna i ma problemy z rozliczaniem się z innymi firmami. Radny SLD zaatakował w wypowiedzi radną PiS, która wówczas, kiedy ostrzegał przed niesolidnym podmiotem broniła producenta dachówki.

Z wyjaśnień M. Włodarczyka wynika, że firma miała problemy z regulowaniem zobowiązań, dlatego podjął taką decyzję.

Kolejnym tematem gorąco dyskutowanym w trakcie serii pytań, było zagospodarowanie zalewu i dalsze losy koncepcji jaką ponad rok temu, na zlecenie miasta, wykonali warszawscy architekci. „Czy nadal zalew będzie dużą sadzawką, co z realizacją koncepcji zagospodarowania?” – pytał Członka.

Radny w ironiczny sposób odniósł się do przekazanej urzędowi miasta wizji zagospodarowania terenów wokół zalewu. Przypomniał, że zaplanowano powstanie w Kraśniku m.in. pola golfowego, amfiteatru na wodzie i baszty widokowej.

„Ta baszta jest brakującą częścią narządu, do którego porównywano słynne rondo w dzielnicy fabrycznej, zaprojektowane w czasie kadencji poprzedniego burmistrza” – żartował Członka. Radny napomknął, że wizja zagospodarowania terenów na Budzyniu od początku była wyśmiewana przez kraśniczan.

Na koniec wypowiedzi lider SLD pytał burmistrza, co dzieje się ze średniowiecznymi piecami do wypalania cegły, które odkryto podczas budowy infrastruktury wokół zalewu.

O losy tej samej koncepcji oraz alei jabłoniowej pytała burmistrza Angelika Marcinkowska. Radną interesowało, ile miasto zapłaciło za dzieło warszawskich architektów. Ze smutkiem mówiła o tym, że projekt kraśnickiego magistratu dotyczący rewitalizacji alei został bardzo słabo oceniony i znajduje się daleko na liście ubiegających się o dofinansowanie. Dlatego Kraśnik nie ma szans pozyskania środków zewnętrznych na ten cel.

Burmistrz udzielając odpowiedzi potwierdził, że miasto planuje przeprowadzić rewitalizację głównej ulicy dzielnicy fabrycznej tylko pod warunkiem uzyskania środków zewnętrznych. Dzieląc się refleksjami na temat lokaty wniosku opracowanego przez jego podwładnych Mirosław Włodarczyk wspomniał o dotacji dla Teatru Powszechnego w Warszawie i wystawianej tam bluźnierczej inscenizacji. To zdaniem włodarza Kraśnika ma świadczyć o tym, że często są złe kryteria oceny wniosków.

Bardziej precyzyjne odpowiedzi na zadane pytania radni otrzymają w najbliższych dniach, na piśmie.

Oto „wizja” projektantów z Warszawy, zaakceptowana przez władza naszego miasta.

STARE ZDJĘCIA KRAŚNIKA I KRAŚNICZAN – 77/17

^384A2397DBE7A5F8BAA84DAB72DA6F36A726EB6425EEFAA531^pimgpsh_fullsize_distr

Zdjęcie ze zbiorów rodziny Łukawskich