Z życia Grajdoła – 93/09

Przypominam kolejny odcinek „Z życia…”, który ukazał się w numerze 13(116) NOWIN KRAŚNICKICH, z dnia 22 maja 2000 roku.

Z życia Grajdoła (22)

W Grajdole, podobnie jak w wielu innych miastach Grajdolandii, duże problemy napotykają osoby poszukujące pracy. Obowiązuje wersja, że największe przedsiębiorstwo tego miasta zmniejsza zatrudnienie i otrzymanie w nim pracy jest wprost niemożliwe.
W okresie większych zamówień na wyroby przedsiębiorstwa, uzasadniając to właśnie tym faktem, przyjmuje się jednak określoną grupę osób. Kiedy koniunktura pogarsza się i robi się znów za ciasno, za bramę idą głównie ludzie starsi, w wieku przedemerytalnym i tak się toczy to dalej. Podczas redukcji pracę stracą osoby spoza układu i dlatego nikt nie zabiega, aby tego czy tamtego, przez wiele lat sumiennego pracownika, jeszcze zatrzymać. Nikt zbytnio nie buntuje się. Morda w kubeł, każdy siedzi cicho i cieszy się, gdy współmałżonek czy dzieci mają jeszcze pracę. Każdy wie, że macki ludzi będących u władzy (m.in. związkowców) sięgają teraz wszędzie. Nawet do prywatnych firm, które z reguły prowadzą osoby powiązane z kolorową władzą. Czytaj resztę wpisu »

Z życia Grajdoła – 86/09

Przypominam kolejny odcinek cyklu „Z życia Grajdoła”, który ukazał się w NOWINACH KRAŚNICKICH 12(115), z dnia 10 maja 2000 roku.

Z życia Grajdoła (22)

- Jak cię werbowano? – pyta słońce Grajdoła swojego wiernego sługusa. Czytaj resztę wpisu »

Z życia Grajdoła (21) – 78/09

Oto kolejny odcinek „Z życia Grajdoła”, który ukazał się w NOWINACH KRAŚNICKICH 11(114), z dnia 28 kwietnia 2000 roku.
- Znów udało im się. Soliński i Jagnięcki pozostali przy żłobie. Koledzy partyjni nie zawiedli ich. Zagłosowali za udzieleniem absolutorium, choć niektórzy dobrze wiedzą, że obaj bonzowie nic dobrego dla Grajdoła nie zrobili i nie zrobią, gdyż są zajęci zarabianiem kasy – przedstawiciel klubu radnych “czerwone krawaty” zdał relację z sesji absolutoryjnej swojemu wyborcy.
- Co głównie zadecydowało o ich pozostaniu? – zapytał wyborca.
- Soliński nie ma wśród swoich partyjnych szeregów następcy. Elitę związku “Kolebka” można porównać do słabej zwierzyny, która czuje się pewnie w stadzie, a poza nim pojedyncze osobniki okazują się niezaradne i szybko giną. Każdy z nich o tym dobrze wie, czuje to i dlatego tak mocno się trzymają. Przyjrzyj się historycznemu liderowi tej opcji, dolewaczowi elektrolitu. Jak nie motał, nie wzmacniał lewej nogi i sukienki popierały go, to jakoś w sondażach wypadał. Dzisiaj znalazł się poza stadem i co? Nic sobą nie reprezentuje, jest po prostu zerem, niewiele już znaczy i może zdziałać – radny wypowiedział swoją opinię o realiach Grajdolandii kraju, w którym leży Grajdoł. Czytaj resztę wpisu »

Z życia Grajdoła (20) – 71/09

Oto odcinek satyrycznego cyklu, który ukazał się w NOWINACH KRAŚNICKICH 10(113) z dnia 18 kwietnia 2000 roku.

- Branie Hirku, jak czujesz się przed absolutorium? Wszystko dopięliśmy na ostatni guzik? Czy o kimś może zapomnieliśmy, nie dostał od nas cukierka i zagłosuje przeciw nam” – pyta Soliński swojego wiernego sługę Jagnięckiego.
- Uzdrowicielu Grajdoła, o wszechwiedzący, twój błyskotliwy umysł nie miewa chwil uśpienia. Dopilnowałeś wszystkiego. Nikt nie znajduje już pytań, każdemu zostało przypomniane gdzie żyje, jakie ma możliwości i od kogo zależy przyszłość jego lub jego rodziny, oraz co się stanie jeżeli zagłosuje przeciwko nam – tradycyjnie już jednym tchem zdał raport Jagnięcki. Czytaj resztę wpisu »

Z życia Grajdoła – 64/09

Przypominam kolejny odcinek satyrycznego cyklu, który ukazał się w NOWINACH KRAŚNICKICH Nr 9(112) z dnia 7 kwietnia 2000 roku.

Z życia Grajdoła (19)

- Bracie Grzegorzu, musimy uzgodnić obsadę kluczowych stanowisk w Grajdole – zwrócił się do jednego z ważniejszych współpracowników burmistrz Soliński.
- Jakie zmiany przewidujesz Pawle? – spytał Grzegorz.
- Bęcwalski mnie naciska. Podszkolił się w tematyce funkcjonowania samorządu, sądzi nawet, że zna się już na wszystkim i dlatego chce objąć jakieś stanowisko. Domyślam się, że chciałby zastąpić Jagnięckiego. Z Bęcwalskim nie nawiążę dobrej współpracy. Jagnięcki jest posłuszny – jak przysłowiowe ciele – i z nim nadal chciałbym pracować. Jagnięcki ma ponadto jeszcze jedną, dużą zaletę – nie jest urodzonym wodzem i lepiej czuje się w roli służącego. Nie mam w nim konkurenta i to mi odpowiada – swoje sugestie ma temat otoczenia przedstawił Soliński. Czytaj resztę wpisu »

Z życia Grajdoła (19)– 56/09

Oto odcinek satyrycznego cyklu, który ukazał się w numerze 5(108) z dnia 22 lutego 2000 roku.

Z życia Grajdoła

- Drogi kolego, dochodowy interes ze sprowadzaniem węgla z Ukrainy już nam się skończył i musimy inaczej zabezpieczyć się na przyszłość – do knura Grzegorza, jadającego przy głównym korycie Grajdoła, zwrócił się knur, znany z najsprawniejszego świderka w całej chlewni.
- Zacznijmy prywatyzować i oddawać w ręce zaprzyjaźnionych z nami knurów oraz loszek dziedziny kontrolowane dotychczas przez radnych Grajdoła. Takie decyzje nietrudno będzie podjąć – jest przecież ku temu trend. Musimy przeprowadzić to tak, aby każda działalność gospodarcza prowadzona z wykorzystaniem majątku gminy pozostała pod naszą kontrolą. Z nami, w pochrząkiwaniu w cztery oczy i uścisku racic pod stołem, co jakiś czas będzie odbywało się przedłużenie zgody na działalność – swoje zdanie na temat bogacenia się wypowiedział knur Grzegorz. Czytaj resztę wpisu »

Z życia Grajdoła (18) – 47/09

Oto następny od(do)cinek satyrycznego cyklu, opisującego niuanse rządzenia Grajdołem, który ukazał się w NOWINACH KRAŚNICKICH Nr 3(106) z dnia 31 stycznia 2000 roku.

Z życia Grajdoła

- Wiesiu, opuścił cię rozum? Wszystko wskazuje na to, że skumałeś się z Solińskim. Czy nie widzisz, że to jest trup polityczny, któremu niewiele już pozostało i wkrótce wróci do poprzedniej pracy. Za figle pozamałżeńskie nikt nie pociągnie go za sobą do góry, gdyż będzie pachniał jego zapachem. Grupa polityczna Solińskiego – ludzi niekompetentnych i pazernych – też na długo zostanie wyrzucona z serc wyborców i będzie w parlamencie w mniejszości. Rozpoczynać teraz współpracę z Solińskim, to tak jakby zapisać się w roku 1989 do PZPR – Tomasz Szczupły zwrócił się do swojego kolegi partyjnego Wiesława Trzonka.
- Tomaszku, nie byłbym pewien, czy Soliński tak łatwo da się odstawić od koryta. W jaki sposób utrzyma dwie rodziny? O tylu z całą pewnością wiemy. Musi coś wymyśleć, komuś wejść bez mydła, aby pozostać wśród elity i zarabiać przyzwoite pieniądze. Chyba, że zdążył już zabezpieczyć się do końca życia – tłumaczy się Trzonek. Czytaj resztę wpisu »

Z życia Grajdoła (17) – 31/09

Oto kolejny od(do)cinek satyrycznego cyklu, opisującego niuanse rządzenia Grajdołem. Grajdoł oczywiście nie istnieje, a opisane sytuacje są zmyślone, gdyż w normalnym społeczeństwie nie mogłyby się wydarzyć.

Odcinek ukazał się w numerze 2(105) NOWIN KRAŚNICKICH, z dnia 21 stycznia 2000 roku.

Z życia Grajdoła

Minuta szczerości z burmistrzem, emitowana w TVGrajdoł.

Bracie Pawle, tak dobrze radzisz sobie w gąszczu różnych interesów i postaw ludzkich. Jaka jest recepta na taki sukces? Czytaj resztę wpisu »

Z życia Grajdoła – 22/09

Oto kolejny odcinek satyrycznego cyklu „Z życia Grajdoła”, który ukazał się w numerze 1(104) NOWIN KRAŚNICKICH, z dnia 11.01.2000 r.

Z życia Grajdoła (16)

W gabinecie Solińskiego dzwoni telefon. Władca podnosi słuchawkę i słyszy w niej dobrze mu znany głos kraśnickiego prawnika.
- Panie Pawle, do prokuratury wpłynęło doniesienie na pana i zastępcę, informujące o tym, iż wynosicie dokumenty z urzędu i posługujecie się nimi, w sobie tylko wiadomym celu. Pismo skierowała urzędniczka o nazwisku Lodziarska. Co z ty pismem zrobić? Tradycyjnie – przetrzymać i odpowiedzieć zainteresowanej, że odmawia się wszczęcia dochodzenia? Czytaj resztę wpisu »

Z życia Grajdoła (15) – 12/09

Oto kolejny odcinek satyrycznego cyklu z „Z życia Grajdoła”, który ukazał się w NOWINACH KRAŚNICKICH 24(102)99, z dnia 17 grudnia 1999r.

Z życia Grajdoła

- Bracie Pawle, jesteś niedościgniony. Od Pirenejów po Himalaje, od Gór Skalistych do Andów, nie ma nikogo równego twojemu geniuszowi. Jego blask oślepia moje oczy i zniewala mój umysł – tak, po kolejnym sukcesie Solińskiego, przywitał go w pracy jego wierny giermek Jagnięcki.
- Oddychaj, kiedy mówisz, bo się zatrzesz i zemdlejesz – zdecydowanie zareagował na to powitanie Słońce Grajdoła i zaraz zapytał – który sukces tak cię zachwycił, mam ich na swoim koncie przecież wiele? Czytaj resztę wpisu »