Czego to ludzie nie powiedzą w maglu, żeby wypełnić sobie czas w oczekiwaniu na wyprasowanie pościeli. Oto jedna z podsłuchanych rozmów.
- Miło znów panią widzieć – powiedziała klientka wchodząc do magla, a widząc mocno zapracowaną właścicielkę dodała – może przydałby się krótki odpoczynek?
- A czemu nie, z panią zawsze miło się rozmawia, będzie też okazja dopić kawę, która zdążyła już chyba wystygnąć – zareagowała na sugestię stałej klientki, właścicielka magla.
- Nie wiem czy słyszała pani, że ten będzie czyścił swoje szeregi – ulubiony temat do dyskusji obu pań rozpoczęła klientka, po czym dodała – kilku oficerów straci ponoć pracę.
- Może byli słabi i zastąpią ich lepsi? Chyba trzeba się z tego cieszyć? – z uśmiechem kontynuowała wątek czystek właścicielka zakładu.
- Wierzy pani w to? Z tego, co słyszałam niektórzy nowi będą jeszcze gorsi, część miała już okazję wykazać się w innej pracy – lekko podniesionym głosem wyraziła opinię klientka.
- To po co zmiany? – zapytała właścicielka.
- Wybory znów są za rok. Ci, którzy nie sprawdzili się w ostatnich, gdyż nie startowali, albo za mało zdobyli dla jego list głosów, muszą ustąpić miejsca innym. Dla niego człowiek jest tyle wart, ile potrafił zebrać głosów. Traktuje ludzi jak gumę do żucia, dopóki ma smak, trzyma ją w ustach – klientka rozłożyła na czynniki sukces znanego lokalnego polityka.
- Czyli tak samo jak Stalin, tamten też obawiając się czegoś ze strony współpracownika kazał go usuwać. Smutne to, że ludzie w dwudziestym pierwszym wieku, widząc podobne sytuacje nie reagują właściwie – podsumowała rozmowę właścicielka zakładu usługowego, po czym dopiła kawę i stanęła do pracy.
Ludzie w maglu potrafią oczywiście tylko plotkować, wypowiadane przez nich opinie nie mają potwierdzenia w rzeczywistości, a podobieństwo do znanych Państwu sytuacji jest zupełnie przypadkowe.