Wieści z magla (15) – 270/09

Czego to ludzie nie powiedzą w maglu, żeby wypełnić sobie czas w oczekiwaniu na wyprasowanie pościeli. Oto jedna z podsłuchanych rozmów.

- Dzień dobry, miło panią znów widzieć – wchodząc do magla powiedziała stała klienta zakładu usługowego.

- Mnie również – padło w odpowiedzi – mam pani do przekazania ciekawostkę.

- Czyżby brzoza znów coś zmajstrował? Już słyszałam tę plotkę, dużo mówi się o tym w mieście, może dla tego, że stale w towarzystwie młodych, ładnych pracownic – weszła jej w słowo klientka. Czytaj resztę wpisu »

Wieści z magla (14) – 260/09

Czego to ludzie nie powiedzą w maglu, żeby wypełnić sobie czas w oczekiwaniu na wyprasowanie pościeli. Oto jedna z podsłuchanych rozmów.

- Dzień dobry – stała klientka zakładu przywitała właścicielkę magla.

- Miło mi znów panią widzieć – widząc znaną osobę równie serdecznie powiedziała właścicielka, po czym zapytała – Co nowego u pani, jak dzieci, czy rok szkolny zaczął się na dobre?

- Syn ma w tym roku maturę, nie ma więc czasu na zbyt długie rozkręcanie się, nauka zaczęła się już na całego – usłyszała w odpowiedzi.

- A wie pani, była tu u mnie jedna nauczycielka i opowiadała, co tam dzieje się w ich gronie. Ta, znana swego czasu z długich spódnic, wściekała się. Dużo dzieci oblało maturę, szkoła nie jest już najlepsza w mieście – kilka szczegółów, dotyczących pewnej szkoły średniej, przemyciła uwijająca się przy urządzeniu prasującym kobieta. Czytaj resztę wpisu »

Wieści z magla (13) – 252/09

Czego to ludzie nie powiedzą w maglu, żeby wypełnić sobie czas w oczekiwaniu na wyprasowanie pościeli. Oto jedna z podsłuchanych rozmów.

- Witam starą znajomą – powiedziała klientka wchodząc do magla, po czym dodała – o wiedzę, że firma rozwija się, teraz będzie można u pani kupić stary ciuszek.

- Tak wyszło. Mąż może niebawem stracić pracę, a przecież malin, w które ludzi wysłał pewien polityk, nie mamy i dlatego muszę zacząć handlować starymi ciuchami. Może poprawią się zyski. Niewiadomo też jak długo, w naszym biedniejącym mieście, będą chętni do maglowania pościeli i ręczników? – wyjaśniła zmianę właścicielka magla.

- Ma pani rację. Trzeba być zapobiegliwym i przewidywać różne sytuacje. A tak swoją drogą, ciekawi mnie, czy ludzie za ten numer z fabryką znów na niego i jego ludzi zagłosują? – klientka wyraziła opinię na temat potrzeby zmian. Czytaj resztę wpisu »

Wieści z magla (12) – 229/09

Czego to ludzie nie powiedzą w maglu, żeby wypełnić sobie czas w oczekiwaniu na wyprasowanie pościeli. Oto jedna z podsłuchanych rozmów.

- Witam stałą klientkę, z jakiego powodu tak długo nie odwiedzała pani mojego zakładu –zapytała właścicielka magla wchodzącą kobietę.

- Tak się jakoś złożyło. Był dłuższy, wakacyjny wyjazd. Nie ostatni zresztą w tym roku. Dopiero od jesieni będziemy miały okazję regularnie spotykać się i porozmawiać. Przyznam, że brakuje mi naszych politycznych pogawędek.

- Mnie również brakuje. W sumie, teraz jest sezon ogórkowy w polityce, nie byłoby o czym rozmawiać. Choć może nie do końca tak jest – dodała właścicielka zakładu.

- Domyślam się o co chodzi. Jedni się zastanawiają dlaczego, inni zaś śmieją z tego, że nie doszło do paru, zapowiadanych roszad kadrowych, na stanowiskach dyrektorskich – rozpoczęła wymianę zdań na tematy polityczne klientka, po czym dorzuciła – Sądzę, że ten chciał postraszyć swoje otoczenie i pokazać, że nikt nie może czuć się dożywotnio dyrektorem, a przy okazji puścił przysłowiowego szczura. Wydaje mi się, że miał później wizyty chorobliwie ambitnych ludzi, a tych przecież nie brakuje w naszym Grajdole, w trakcie których składali pokłony i deklaracje wierności, w przypadku kiedy ich zaakceptuje na zwalniane stanowiska. Miał więc okazję dowiedzieć się, kto ewentualnie będzie lizusem i zeszmaci się dla większych pieniędzy. Czytaj resztę wpisu »

Wieści z magla (11) – 183/09

Czego to ludzie nie powiedzą w maglu, żeby wypełnić sobie czas w oczekiwaniu na wyprasowanie pościeli. Oto jedna z podsłuchanych rozmów.

- Dzień dobry, miło znów panią widzieć, jak udał się urlop –wchodząc do magla skierowała ciepłe słowa do właścicielki stała klientka zakładu.

- Urlop niczego sobie, byłam u siostry mojego męża, która mieszka w mieście podobnym do naszego – rozpoczęła wspomnienia z urlopu właścicielka magla i po chwili dodała – pogadałyśmy trochę o babskich sprawach, kłopotach dnia powszedniego, ale i o lokalnych układach. Tam też nie jest za różowo, tak jak u nas rządzą kolesie, którzy mają usta pełne frazesów, a tak naprawdę tylko bawią się kosztem społeczeństwa. Proszę sobie wyobrazić, że kuzynka nie dała jednak wiary we wszystko, co opowiadałam o naszych władzach. A jak jej powiedziałam, że przed paru laty nauczycielka języka polskiego zadała dzieciom w podstawówce ułożenie wiersza o nim oraz, że kazał swoim najważniejszym podwładnym na jednym spotkaniu zaśpiewać, żeby sprawdzić, jak daleko ich zniewolił, kuzynka zrobiła ruch palcem na czole i wyraziła zdziwienie, że ludzie na taką osobę głosują.

- A kto ma ludzi o wszystkim poinformować, kupiona gazeta i telewizja? A tak swoją drogą, prezydent dużego miasta, z tej samej partii, ma siedem czy osiem zarzutów prokuratorskich i bardziej dojrzałe społeczeństwo uznało w referendum, że powinien zostać na stanowisku – klientka wyraziła opinię na temat zachowań wyborców. Czytaj resztę wpisu »

Wieści z magla (10) – 162/09

Czego to ludzie nie powiedzą w maglu, żeby wypełnić sobie czas w oczekiwaniu na wyprasowanie pościeli. Oto jedna z podsłuchanych rozmów.

- Dzień dobry, widzę na drzwiach kartkę z informacją o urlopie – przywitała się stała klientka zakładu usługowego.

- Przyda się krótki odpoczynek, miałam ostatnio dużo pracy, muszę teraz zadbać o zdrowie i wyjechać gdzieś na parę dni – udzieliła odpowiedzi stojąca nad urządzeniem do prasowania kobieta.

- Już myślałem, że może pani też startuje w wyborach do tego parlamentu, w którym płacą tyle pieniędzy – zażartowała klientka. Czytaj resztę wpisu »

Wieści z magla (9) – 155/09

Czego to ludzie nie powiedzą w maglu, żeby wypełnić sobie czas w oczekiwaniu na wyprasowanie pościeli. Oto jedna z podsłuchanych rozmów.

- Dzień dobry – usłyszała właścicielka magla od wchodzącej, stałej klientki.

- Dzień dobry, miło panią znów widzieć – odpowiedziała zapracowana właścicielka.

- O widzę, że ma pani dużo pracy, skąd taki wzrost zleceń – spytała klientka.

- Nie wie pani, komunie, jest dużo obrusów do maglowania – odpowiedziała właścicielka małej firmy, po czym dodała – a i przy okazji klientela nieco inna, inne ciekawostki można usłyszeć.

- Jacy to niby nowi ludzie przychodzą i jakie wieści przynoszą – z dużym zaciekawieniem zapytała częsta bywalczyni zakładu.

- Dziś to nawet dawni czerwoni przygotowują komunie, nie dla swoich dzieci, ale wnuków. Był tu taki jeden z żoną, chłop z niego gadatliwy, trzeba przyznać – zaczęła opowieść o nowych klientach właścicielka zakładu. Czytaj resztę wpisu »

Wieści z magla (8) – 145/09

Czego to ludzie nie powiedzą w maglu, żeby wypełnić sobie czas w oczekiwaniu na wyprasowanie pościeli. Oto jedna z podsłuchanych rozmów.

- Dzień dobry, witam panią w ten radosny, słoneczny dzień – wchodząc do magla, przywitała właścicielkę stała klientka.

- Nie dla każdego słoneczny. Siedzę w tej swojej norze, od rana do wieczora, i raczej nie mam okazji poznać uroków słonecznego dnia – odpowiedziała na powitanie właścicielka magla, po czym dodała – co do radosnej jego strony, to się zgadzam.

- A co takiego się stało, że wywołało u pani zadowolenie? – spytała klientka.

- Była tu u mnie przed godziną taka jedna pani, której syn jest w drużynie naszego lokalnego cwaniaczka. Syn opowiadał matce o jakiejś uroczystości w mieście, na którą miało przyjechać wielu znanych polityków, nawet ktoś z ministerstwa. Przygotowania szły pełną parą, a tu… klapa. Olano go, przyjechał drugi, a nawet trzeci garnitur polityków. To może być rzekomo sygnał, że już go nie będą bronić. Ponoć był bardzo wściekły – odsłoniła kulisy lokalnej polityki właścicielka małego interesiku. Czytaj resztę wpisu »

Wieści z magla (7) – 137/09

Czego to ludzie nie powiedzą w maglu, żeby wypełnić sobie czas w oczekiwaniu na wyprasowanie pościeli. Oto jedna z podsłuchanych rozmów.

- Miło znów panią widzieć – powiedziała klientka wchodząc do magla, a widząc mocno zapracowaną właścicielkę dodała – może przydałby się krótki odpoczynek?

- A czemu nie, z panią zawsze miło się rozmawia, będzie też okazja dopić kawę, która zdążyła już chyba wystygnąć – zareagowała na sugestię stałej klientki, właścicielka magla.

- Nie wiem czy słyszała pani, że ten będzie czyścił swoje szeregi – ulubiony temat do dyskusji obu pań rozpoczęła klientka, po czym dodała – kilku oficerów straci ponoć pracę.

- Może byli słabi i zastąpią ich lepsi? Chyba trzeba się z tego cieszyć? – z uśmiechem kontynuowała wątek czystek właścicielka zakładu.

- Wierzy pani w to? Z tego, co słyszałam niektórzy nowi będą jeszcze gorsi, część miała już okazję wykazać się w innej pracy – lekko podniesionym głosem wyraziła opinię klientka.

- To po co zmiany? – zapytała właścicielka.

- Wybory znów są za rok. Ci, którzy nie sprawdzili się w ostatnich, gdyż nie startowali, albo za mało zdobyli dla jego list głosów, muszą ustąpić miejsca innym. Dla niego człowiek jest tyle wart, ile potrafił zebrać głosów. Traktuje ludzi jak gumę do żucia, dopóki ma smak, trzyma ją w ustach – klientka rozłożyła na czynniki sukces znanego lokalnego polityka.

- Czyli tak samo jak Stalin, tamten też obawiając się czegoś ze strony współpracownika kazał go usuwać. Smutne to, że ludzie w dwudziestym pierwszym wieku, widząc podobne sytuacje nie reagują właściwie – podsumowała rozmowę właścicielka zakładu usługowego, po czym dopiła kawę i stanęła do pracy.

Ludzie w maglu potrafią oczywiście tylko plotkować, wypowiadane przez nich opinie nie mają potwierdzenia w rzeczywistości, a podobieństwo do znanych Państwu sytuacji jest zupełnie przypadkowe.

Wieści z magla (6) – 129/09

Czego to ludzie nie powiedzą w maglu, żeby wypełnić sobie czas w oczekiwaniu na wyprasowanie pościeli. Oto jedna z podsłuchanych rozmów.

- Dzień dobry, serdecznie witam stałą klientkę – widząc w drzwiach znajomą sylwetkę, radośnie oznajmiła właścicielka magla, po czym dodała – co słychać u szanownej pani?
- Nic wielkiego, wybory się zbliżają, urzędnicy pod domach znów chodzą i zbierają podpisy – klientka zaczęła ulubiony temat dyskusji w maglu.
- Urzędnicy i stażyści. Najwięcej ganiają tych drugich, tak jest od dawna, w tym jego królestwie. Sprzeciwu tam być nie może – dodała właścicielka.
- Ta jego partia zawsze ma tyle do powiedzenia o uczciwości. Gadają o tym bez przerwy, a sami najmniej z nią mają wspólnego. Jak to jest, czy ludzie tego nie widzą, że na nich głosują – zdziwiła się klientka.
- A no widzi pani, to tak jak w przysłowiu: „krowa, która głośno ryczy mało mleka daje”. Niektórzy politycy niewiele mądrzejsi od bydlęcia. No może troszeczkę, ale z całą pewnością tak się zachowują. W ich postępowaniu brak jakichkolwiek zasad. Liczy się pieniądz, wygodne życie, podróże na nasz koszt, no i wedle tego co i owszem, jak jest okazja to się również urzędniczki chętnie zahacza – szczyptę swojej mądrości życiowej ujawniła właścicielka interesiku.
- Z tym ryczeniem to się zgadza. Partia też przez pięćdziesiąt lat ryczała, że jest z narodem. A jak było naprawdę, to dziś wiemy dokładniej. Ci robią tak samo, ryczą i ryczą. Naród najwidoczniej jest po tamtych czasach otumaniony, że nie potrafi ziarna od plew oddzielić. Dlatego ci się tak dużo szkolą, wytresowani są w tym gładkim gadaniu, że aż uszy mi puchną, kiedy ich słyszę. Ale to są tylko moje uszy, a nie moich sąsiadów, znajomych i wielu innych – głośniej wypowiadając ostatnie słowa zakończyła klientka i żegnając się wyszła z zakładu.

Ludzie w maglu potrafią oczywiście tylko plotkować, wypowiadane przez nich opinie nie mają potwierdzenia w rzeczywistości, a podobieństwo do znanych Państwu sytuacji jest zupełnie przypadkowe.