Towarzystwo wzajemnej adoracji – 265/09

004

Janusz Palikot i Wojciech Wilk

Urzędnicy miejscy i powiatowi współredagują stronę internetową posła Wojciecha Wilka. Taki wniosek nasuwa się po przeczytaniu wpisów na stronach obu urzędów oraz stronie posła PO. Najpierw jest wpis na stronie urzędu, tego samego dnia lub dzień później ta sama treść lub tylko lekko zmodyfikowana umieszczana jest na stronie parlamentarzysty Platformy. Sytuacja powtarza się w przypadku wielu wpisów. Rodzi się pytanie, czy poseł płaci urzędom za prawo do wykorzystania tekstów przygotowanych przez urzędników, za etaty których płacą z kolei podatnicy? Osobiście w to wątpię.

Związek posła PO z lokalnymi mediami jest bardzo silny. Pracownikiem biura posła Wojciecha Wilka jest dziennikarz lokalnej gazety, który przygotowuje w niej większość artykułów. Wspomniana gazeta znana jest z tego, że bezkrytycznie chwali lokalnych polityków PO i PSL. Dlatego w tej gazecie jest tak wiele reklam dostarczanych przez urząd miasta i starostwo.

Mówiąc o dobrych „relacjach” posła PO z urzędami należy wspomnieć o gazetach wydawanych przez urząd miasta i starostwo. Są w nich relacje z działalności poselskiej tylko jednego posła z Kraśnika, Wojciecha Wilka. Reklama posła Platformy za pieniądze podatników u jasno myślącej osoby ma prawo wywoływać niesmak.

Mamy więc wzajemne usługi, poseł chwali na swojej stronie „pracowitość” władz lokalnych i powiatowych, oraz zatrudnia lokalnego dziennikarza, władze rewanżują się reklamą posła. Lubicie się, macie do tego prawo. Dlaczego jednak towarzystwo wzajemnej adoracji korzysta z funduszy publicznych, czyli nas wszystkich, a w tym gronie są również wyborcy innych ugrupowań.

Oto przykład wpisu, który został poddany lekkiej kosmetyce: Czytaj resztę wpisu »

Zazdrośni nieudacznicy? – 253/09

002

Marek Kos - kandydat PSL do PE

Sądzę, że w środowisku lekarskim może niebawem zawrzeć. Chodzi o wypowiedź zastępcy dyrektora SP ZOZ doktora Marka Kosa (PSL), która dla części środowiska może być obraźliwa: „Cieszy mnie głównie to, że jest w naszym powiecie duża grupa lekarzy myślących podobnie do mnie. Widzących też moje dobre chęci, zaangażowanie, efekty pracy i oceniających to wszystko pozytywnie. Jednocześnie są osobami, które boli jawna niesprawiedliwość oraz umieją wyeliminować chorobliwe zapędy zazdrosnych nieudaczników”.

Zainteresował mnie wpis na stronie zastępcy dyrektora SP ZOZ Kraśnik, doktora Marka Kosa, który został sprowokowany publikacją w gazecie internetowej: Kandydat do PE przepadł – 170/09. Wpis pokazuje, że w środowisku lekarskim powiatu kraśnickiego istnieje silny podział i niezdrowa rywalizacja. Dyrektor Kos nie robi jednak nic w kierunku złagodzenia napięć, wręcz przeciwnie, dolewa oliwy do ognia. Czy osoba zajmująca tak ważne stanowisko powinna być w konflikcie z podwładnymi?

Żeby nie zostać posądzonym o manipulację zacytuję całą wypowiedź dyrektora, odnoszącą się do środowiska lekarskiego, zamieszczoną na jego prywatnej stronie internetowej (link poniżej): Czytaj resztę wpisu »

Szczyt hipokryzji? – 223/09

2sierpnia2009

Zainteresował mnie wpis na stronie starostwa powiatowego „Czy protest przyniesie skutek ?”, w którym czytamy m.in.: „30 lipca przed siedzibą NFZ w Lublinie protestowali przedstawiciele lubelskich szpitali. Wśród nich byli pracownicy SPZOZ w Kraśniku z z-cą dyrektora Markiem Kosem. Do protestujących dołączyli starosta Tadeusz Wojtak oraz Tomasz Mularczyk członek zarządu powiatu. Akcja skierowana była przeciw niesprawiedliwemu podziałowi środków finansowych dla naszych szpitali.”

Panowie T. Wojtak i M. Kos są czołowymi działaczami PSL w naszym województwie. Nie kto inny jak ich koledzy, tworzą rząd mogący zmienić sytuację, która doprowadziła do akcji protestacyjnej. Skuteczniejszą formą protestu byłoby raczej wystąpienie z ugrupowania chłopskiego, a nie, mające podtekst wyborczy, wożenie tyłków.

Zabawny jest udział w proteście etatowego członka zarządu T. Mularczyka (LK/PO). Polityk ten zarabia miesięcznie 7376 złotych brutto. Czym zajmuje się sowicie opłacany radny powiatu z gminy Szastarka? Ostatnio w KTV wspomniano, że był członkiem jury, które w czasie „Maliniaków” oceniało potrawy z malin. Bardzo odpowiedzialne zadanie, warte tak wysokiego wynagrodzenia. Innym obowiązkiem członka jest jeżdżenie z T. Wojtakiem, w roli przybocznego starosty. Dokumentacja zdjęciowa z wyjazdu do Lublina, zamieszczona na stronie powiatu, pokazuje, że Mularczyk doskonale czuje się w skórze dobrze opłacanego polityka, dlatego śmiesznie wygląda wśród protestujących w garniturze i nienagannie zawiązanym krawacie, niczym chwilę po zejściu z wybiegu na pokazie mody.

Zachowanie Mularczyka i Wojtaka jest według mnie szczytem hipokryzji. Roczne wynagrodzenie „zapracowanego” członka zarządu powiatu, to ok. 90 tysięcy złotych. Krok za powiatowymi kacykami, w obecnej kadencji samorządu, podąża „nadworny” fotograf koalicji PSL-PO, żeby na stronie powiatu był ślad ich „aktywności”. Roczna pensja fotografa, to kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych. Należy wspomnieć o kierowcy i koszcie utrzymanie samochodu służbowego, który bardzo często służy podobnym, politycznym wojażom. Relacja z pobytu obu panów z całą pewnością zajmie jedną stronę w wydawanej przez powiat gazecie. Sumując roczne uposażenie Mularczyka i fotografa starostwa, kosztu druku gazety i innych wydatków związanych z polityczną agitką łatwo wskazać konkretną kwotę, którą przekazując na cele szpitala można w znaczący sposób wesprzeć działalność powiatowej służby zdrowia. Czytaj resztę wpisu »

Koszty reklamy POlitycznej – 217/09

W maju 2009 roku mieszkańcy Kraśnika otrzymali od lokalnych POlityków list, w którym informowano, że „RUSZA BUDOWA KRAŚNICKIEJ OBWODNICY!”

Pod listem podpisali się: poseł PO Wojciech Wilk, „zawieszony” polityk PO, burmistrz Kraśnika Piotr Czubiński oraz starosta kraśnicki Tadeusz Wojtak (PSL). Był to już kolejny list do kraśniczan z tą samą informacją. Sprawa ta wywołuje niesmak, bowiem jest to wyraźne uprawianie agitki POlitycznej za pieniądze podatników.

Radni PiS, na sesji 28 maja 2009 roku, skierowali do burmistrza interpelację, w której pytali jaki był koszt ostatniej agitki POlitycznej? W odpowiedzi, uzyskanej 16 czerwca, znalazła się informacja dotycząca jedynie kosztów dostarczenia listów, pominięto zaś koszt związany z przygotowaniem listu. A więc koszt dostarczenia wyniósł 5 690,08 złotych. Podobny list kraśniczanie otrzymali w grudniu 2008 roku. Na ten temat pisałem we wpisie POkaz zaradności – 10/09. Czytaj resztę wpisu »

Doktor nadal agituje – 203/09

007

Oto jeden z banerów kandydata PSL

Minęły cztery tygodnie od wyborów do Parlamentu Europejskiego. Niektórzy kandydaci nadal zachęcają do głosowania na siebie. Wśród agitujących na terenie Kraśnika liderem jest doktor Marek Kos (PSL), którego banery można spotkać w kilku punktach miasta.

Czy zastępca dyrektora SP ZOZ Kraśnik planuje start w przyszłorocznych wyborach na burmistrza miasta i uznał, że szkoda dublować koszty? Czytaj resztę wpisu »

Zjazd czy POlityczna hucpa? – 185/09

020

W oczekiwaniu na prezentację, od lewej: kurator K.Babisz (PO), starosta T.Wojtak (PSL), sekretarz powiatu J.Podgórski (PSL), członek zarządu powiatu T.Mularczyk (LK/PO), członek zarządu powiatu Z.Gawdzik (PSL), przewodnicząca ZNP A.Marcinkowska.

Marzena Siejewiecz, dyrektor Zespołu Szkół Nr 2 w Kraśniku, należy do grona tych dyrektorów szkół, którzy nie tylko manifestują swoje sympatię polityczną do Platformy Obywatelskiej, ale robią to w taki sposób, że bez przesady można powiedzieć, iż upolityczniają szkołę. Zgodnie z przewidywaniami wielu osób, również przy okazji zjazdu absolwentów byliśmy świadkami politycznego show. Uczestnictwa w tym widowisku chciało uniknąć wielu absolwentów i dlatego zrezygnowali z udziału w ważnej dla nich uroczystości.

POlityczną hucpą należy nazwać to, co wydarzyło się w sali kinowej CKiP. Po przywitaniu zebranych, przez parę nauczycieli zespołu, głos zabrali dyrektor Marzena Siejewicz i radny powiatu, członek komitetu organizującego zjazdu, Sławomir Ćwikła (LK/PO). Zaczęło się wyczytywanie długiej listy nazwisk osób z lokalnej „elyty” PO i PSL. Okazuje się, że dla pani dyrektor to byli ważniejsi goście, niż na przykład byli dyrektorzy i nauczyciele. W pierwszej kolejności przywitany został – pod nieobecność posła PO Wojciecha Wilka – jego asystent.

Na zjazd przyszło wielu lokalnych kacyków, którzy chcieli, żeby ich nazwiska zabrzmiały w uszach wyborców. Śmieszy mnie udział w zjeździe, a co za tym idzie wyczytywanie nazwiska, Tomasza Mularczyka. Radny powiatu z Szastarki jest etatowym członkiem zarządu powiatu. Jeżeli chłopisko chciał poczuć atmosferę zjazdu w renomowanym, do niedawna, liceum, to miejsc w ostatnich rzędach było dostatecznie dużo.

W trakcie wyczytywania ludzi z „elyty” miała miejsce zabawna sytuacja. Przywitano szereg osób, których nie było na sali, na przykład wicestarostę oraz mającą reprezentować burmistrza, panią zastępcę. Niech się wyborcy oswajają z nazwiskami, a na twarze przyjdzie jeszcze kolei. Kiedy po kilkunastu minutach czytania zakończył się już „tasiemiec” lokalnych polityków PO i PSL, przyszła pora na dyrektorów, nauczycieli i oczywiście absolwentów. Nie wiem po co przy takich okazjach sprawdza się listę obecności lokalnych notabli. Miejscowi doskonale ją znają, a przyjezdni mają daleko w tyle nazwiska sekretarzy, członków, przewodniczących i innej maści polityków. Owszem, jeżeli są obecni, to należy powitać najważniejszych przedstawicieli władz, czyli dwóch panów. I to by było na tyle. Czytanie reszty, to dla najważniejszych gości zjazdu – absolwentów zupełnie niepotrzebna strata czasu i nuuuda. Czytaj resztę wpisu »

Zrezygnowali? – 172/09

000_0020

Gazeta powiatowa GŁOS w pierwszym w roku 2009 wydaniu, w artykule „Sekretarze bez politycznych legitymacji” informowała: „Do końca minionego roku sekretarze miast, powiatów i gmin musieli zdecydować czy dalej chcą pracować na dotychczasowym stanowisku, czy pozostaną członkami swoich partii. Wszyscy nasi „partyjni” sekretarze, a było ich dwóch, wybrali urzędnicze stołki.”

W cytowanym fragmencie mowa o dwóch sekretarzach, członkach PSL, sekretarzu powiatu Jerzym Podgórskim (na zdjęciu) i sekretarzu gminy Dzierzkowice, Marku Gąsiorowskim.

Reporter GŁOSU P. Bieleń tak podsumował swój artykuł: Intencją posłów we wprowadzaniu zapisu o zakazie łączeniu funkcji sekretarza gminy, miasta i powiatu z przynależnością do partii politycznej do ustawy o pracownikach samorządowych było odpolitycznienie samorządów. Czy tak się stanie? Pozostawiamy to do oceny naszym czytelnikom.”

Na stronie zastępcy dyrektora SP ZOZ, czołowego polityka PSL na naszym terenie, natrafiłem na skład Sztabu Wyborczego Zarządu Powiatowego PSL w Kraśniku. W sztabie mamy dwa znajome nazwiska, Jerzego Podgórskiego i Marka Gąsiorowskiego. Czytaj resztę wpisu »

Kandydat do PE przepadł – 170/09

046

W dniu 9 maja br. odbyły się w Kraśniku wybory przedstawicieli do Okręgowej Izby Lekarskiej (OIL) w Lublinie. W wyborach wzięła udział rekordowa liczba (ok. 60) lekarzy z Kraśnika i okolic. Lekarze nie ukrywają, że coś wyjątkowego musiało zmobilizować reprezentantów tego środowiska do tak licznego udziału w wyborach.

Wybory miały na celu wyłonienie godnych szacunku i zaufania przedstawicieli środowiska lekarskiego do władz wojewódzkich korporacji. Z powiatu kraśnickiego wybierano sześciu przedstawicieli. Zgłoszonych zostało siedem kandydatur. Odbyło się tajne głosowanie. Po przeliczeniu głosów okazało się, że osobą, która nie uzyskała poparcia środowiska jest kandydat PSL w wyborach do Europarlamentu, dr Marek Kos. Czytaj resztę wpisu »

Mezalians z PSL – 147/09

Oto ciąg dalszy wywiadu, jakiego udzielił w roku 2004 sekretarz powiatu, Jerzy Podgórski, miesięcznikowi “Wasz KURIER KRAŚNICKI”.

„Wasz KURIER KRAŚNICKI”, Nr 4, marzec 2004 r.

W wywiadzie z poprzedniego numeru gazety mówiliśmy o przyczynach negatywnej weryfikacji Pana jako członka SLD. Jak pisała prasa lokalna jednym z powodów był „mezalians z PSL”.

W trakcie kampanii wyborczej do samorządu, znając realia powiatu kraśnickiego, wiadomo było, że żadna partia nie będzie mogła rządzić samodzielnie. Jedynym koalicjantem dla SLD wydawało się wtedy PSL (nawet dlatego, że cztery lata koalicji dobrze zaznaczyły się dla powiatu). Są tego niezaprzeczalne efekty.

Jako pełnomocnik Starosty ds. wyborów nie mogłem być członkiem komitetów wyborczych. Natomiast w prywatnych rozmowach ze znajomymi i mieszkańcami powiatu kraśnickiego, oczywiście namawiałem ich do głosowania na ówczesną koalicję rządzącą w powiecie, tj. SLD czy PSL. Ponadto sekretarzem powiatu byłem na wniosek starosty, członka PSL. Powtarzam jeszcze raz, iż w chwili powołania mnie na stanowisko nie byłem członkiem SLD i nie „zawdzięczam” tego Panu Członce, co niejednokrotnie sugerował. Dlatego zaskoczyło mnie stanowisko przewodniczącego Członki, który jako jeden z zarzutów mojej negatywnej weryfikacji podał współpracę z wrogiem SLD. Nigdy nie uważałem i nie uważam do tej pory, aby PSL było wrogiem. Każdy z wyjątkiem Pana Członki pamięta, że to właśnie PSL „wzięło” SLD do współrządzenia powiatem w 1999 roku.

Po odwołaniu Pana z funkcji sekretarza powiatu, z pewnością sytuacja Pana była niełatwa. Czy mógł Pan liczyć na wsparcie swoich partyjnych kolegów? Czytaj resztę wpisu »

„Stalinowski kult wodza”? – 146/09

019

Po roku 1989 na rynku wydawniczym w Kraśniku ukazywało kilka gazet lokalnych. Jedne krócej, inne dłużej. Do tych pierwszych należał „Wasz KURIER KRAŚNICKI”. Na przełomie 2003 i 2004 roku ukazało się bodajże 5 numerów gazety wydawanej przez Przedsiębiorstwo Wydawnicze „Temida”. W trzecim i czwartym wydaniu zamieszczony został wywiad z obecnym sekretarzem powiatu, wkrótce również redaktorem naczelnym gazety, która będzie wydawana przez powiat kraśnicki, Jerzym Podgórskim. W dwóch kolejnych wpisach przypomnę ten wywiad. Wywiad odkrywa m.in. kulisy kierowania SLD przez Tadeusza Członkę.

„Wasz KURIER KRAŚNICKI”, Nr 3, LUTY 2004r.

SLD po weryfikacji w Kraśniku

Rozmowa z Jerzym Podgórskim Z-cą Burmistrza Piask, byłym sekretarzem powiatu kraśnickiego.

Z prasy lokalnej dowiedzieliśmy się, że został Pan negatywnie zweryfikowany jako członek SLD.

Będę chyba jedyną osobą w województwie negatywnie zweryfikowaną na wniosek przewodniczącego SLD w Kraśniku Tadeusza Członki, przez koło SLD. Stało się to mimo tego, że jeszcze rok temu koło to jednogłośnie rekomendowało mnie na kandydata listy wyborczej SLD do sejmiku województwa. Czy w tym czasie popełniłem przestępstwo, czy łamałem statut partii? Nie! Na radzie powiatowej SLD, której byłem członkiem złożyłem wniosek o votum nieufności dla przewodniczącego Członki. Mój wniosek spowodowany był łamaniem przez przewodniczącego podstawowych zasad statutowych i nawet nie został poddany przez niego pod głosowanie. Po raz kolejny złamał więc statut. Tak się dzieje w tej partii, w której panuje „stalinowski kult wodza”. Czytaj resztę wpisu »