Powiatowe lanie wody – 346/09

Sesja rady powiatu

25 listopada odbyła się kolejna, zwyczajna sesja rady powiatu. W trakcie obrad przedstawiciele społeczności powiatu kraśnickiego przyjęli dwa stanowiska. Jedno dotyczące trudnej sytuacji w służbie zdrowia, drugie zaś w sprawie pogarszającej się sytuacji ekonomicznej rolników z terenu powiatu kraśnickiego. Dyskusja o problemach poruszonych w stanowiskach zajęła dużą część sesji.

Oba stanowiska zostaną przesłane do Warszawy i w grudniu pojawią się na biurkach ministrów, którzy są kolegami partyjnymi rządzącej w powiecie koalicji PO PSL. Czy nie można tego robić inaczej i monitorować w w/w sprawach na zebraniach partyjnych? Byłoby o wiele taniej, bez potrzeby płacenia bardzo wysokich diet dużej grupie lokalnych aparatczyków oraz utrzymywania kilku pracowników obsługujących te obrady.

W przypadku trudnej sytuacji na wsi, było to kolejne stanowisko przyjęte przez powiatowych samorządowców. Poprzednie nie odniosły żadnego skutku. Czy tym razem coś ulegnie zmianie?

Dyskusja na temat problemów w rolnictwie trwała na sesji grubo ponad godzinę. Poszczególni radni, przed głosowaniem stanowiska, popisywali się swoją wiedzą i umiejętnością formułowania opinii na temat sytuacji w rolnictwie, jak również globalnej gospodarki. Z tych wypowiedzi naprawdę nic nie wynika, a z całą pewnością niczego nie przybędzie rolnikom w powiecie kraśnickim.

Interesujący był głos radnego Polskiego Stronnictwa Ludowego, wiceprzewodniczącego rady powiatu, Ludwika Bieleckiego. Radny starał się delikatnie „stępić” ton dyskusji i krytykę rządu stwierdzeniem, że trudna sytuacja na wsi to była w latach 50. i 60., kiedy obowiązywały przymusowe dostawy płodów rolnych. Teraz zdaniem radnego PSL rolnicy otrzymują dopłaty z unii i nie jest im aż tak źle.

Ile nas to gadulstwo i przysłowiowe lanie wody kosztuje?
Koszty utrzymania rady powiatu wzrosną w roku 2010 o ponad 3 procent. Przewidywana jest bowiem niewielka podwyżka – i tak już niemałych – diet. Na diety przeznaczy się w przyszłorocznym budżecie 337 847 złotych. Do tego dodajmy potrzebę zatrudnienia kilku pracowników, obsługujących radę i odpowiedzialnych za promocję określonej grupy polityków, jak również etat członka zarządu (rocznie ok. 100 tysięcy złotych), który jest tzw. łupem wyborczym i cementuje koalicję PO/Lubię Kraśnik/PSL.
Zachęcam do przeczytania:

Koszty utrzymania aktywu PSL i PO – 28/09

Napisane w Powiat Kraśnik, Rada Powiatu Kraśnickiego. Tagi: , , , . Komentarze są wyłączone

Coraz bliżej nowej hali – 345/09

Tu powstanie nowoczesny obiekt sportowy.

Bliski jest termin rozpoczęcia budowy kolejnej w dzielnicy fabrycznej, hali sportowo-widowiskowej. Nowy obiekt powstanie w miejsce starego obiektu, którego rozbiórka ma rozpocząć się już w grudniu.

Na sesji Rady Powiatu Kraśnickiego, w dniu 25 listopada br., starosta Tadeusz Wojtak poinformował radnych o wyborze wykonawcy obiektu sportowego, który powstanie na terenie Zespołu Szkół nr 3. Zostało nim konsorcjum trzech firm, wśród których wiodącą jest notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, MOSTOSTAL Warszawa. Aktualnie trwa rozpatrywanie odwołań złożonych przez pozostałych oferentów. Czytaj resztę wpisu »

Szpital powiatowy do zamknięcia? – 339/09

Sesja Rady Miasta Kraśnik. Trzeci od lewej radny PO Piotr Krawiec.

Na sesji Rady Powiatu Kraśnickiego, w dniu 25 listopada, powiało grozą. Pojawiła się bowiem informacja o groźbie zamknięcia tut. szpitala powiatowego. Przekazał ją radnym powiatu dyr. SP ZOZ, Piotr Krawiec. Potwierdził również doniesienia mediów, że kontrakt, jaki zaoferował szpitalowi na rok 2010 lubelski oddział NFZ, jest o 15 procent niższy od tegorocznego, który i tak był już zbyt niski. Piotr Krawiec poinformował, że strata szpitala powiatowego w Kraśniku wyniesie w bieżącym roku ok. 3 miliony złotych. W przyszłym – przy niższym kontrakcie – powiększy się o kolejne 4 miliony. W szpitalu przeprowadzono już restrukturyzację i zwolnienia pracowników, na oszczędności z tego tytułu nie można więc liczyć. Wobec tego w połowie roku może zabraknąć środków na wynagrodzenia oraz zakupy i szpital będzie musiał zostać zamknięty.

Dyrektor Krawiec zapowiedział, że nie podpisze zaproponowanego na rok 2010 kontraktu, a to oznacza, że już w styczniu czekają nas, w mieście i powiecie rządzonym przez PO i PSL, ludzkie dramaty.

Jest jeszcze jedno wyjście z trudnej sytuacji – zaproponowanie załodze obniżenia wynagrodzenia o 10 procent. To, zdaniem kierującego kraśnicką służbą zdrowia, będzie skutkowało strajkami.

W swojej wypowiedzi dyrektor Krawiec podkreślił, że Polska nadal podzielona jest na A i B, czyli lepszą i gorszą. Świadczy o tym m.in. to, że niższe o 15 procent kontrakty zaproponowały szpitalom tylko oddziały NFZ we wschodniej części kraju. Dyrektor Krawiec, który jest wiceprzewodniczącym PO w powiecie kraśnickim, zarzucił podczas wystąpienia na sesji swojej koleżance partyjnej, minister Ewie Kopacz, mówienie nieprawdy w mediach. Rzecz dotyczy zapowiedzi zawierania w sądach ugody z tymi jednostkami, które wstąpią na tę drogę w związku z brakiem zapłaty za nadwykonania (za rok 2008) przez NFZ.

Końcowym akcentem bardzo krótkiej dyskusji radnych powiatu na temat sytuacji w służbie zdrowia było przyjęcie przez nich stanowiska, które „popłynie” do ich kolegów partyjnych, urzędujących w Warszawie. To uspokoiło sumienia radnych i mogli spokojnie się rozejść, a raczej rozjechać, do domów. Czytaj resztę wpisu »

PRL bis – 335/09

W październiku, mieszkańcy Kraśnika znaleźli w swoich skrzynkach pocztowych nowy numer bezpłatnej gazety, wydawanej przez władze powiatu kraśnickiego. Był to drugi „Biuletyn Informacyjny Powiatu Kraśnickiego” wydany w tym roku. Każdy z nich kosztował podatników blisko 15 tysięcy złotych (w tym zawiera się koszt kolportażu). Przed świętami ma ukazać się jeszcze jeden. Po przeczytaniu gazety nasuwa się opinia, że jest to marnotrawienie pieniędzy publicznych i powrót do PRLowskiej propagandy sukcesu. Starosta Wojtak stał się w tym względzie godnym naśladowcą burmistrza Kraśnika, którego klaką jest gazeta „Lubię m. Kraśnik”. Powiat, który ma przed sobą tyle ważnych zadań, jest m.in. organem prowadzącym, borykającego się z dużymi problemami finansowymi SP ZOZu, wydaje publiczne pieniądze na rzeczy naprawdę zbędne. Nie ma sesji rady powiatu, na której aktyw PSL i PO nie użala się z powodu kryzysu i bardzo trudnej sytuacji rolników w powiecie kraśnickim. Ci sami „płaczkowie” godzą się na wydawanie – lekką ręką – środków publicznych na marketing polityczny swoich liderów. Październikowe wydanie zawiera 8 stron, na których zamieszczono 14 kolorowych zdjęć (tym różni od gazet w rodzaju TRYBUNA LUDU). Starosta T. Wojtak (PSL) jest na siedmiu. Wicestarosta J. Czerw (PO) na pięciu. Etatowy członek zarządu powiatu T. Mularczyk (Lubię Kraśnik/PO) na pięciu. Burmistrz Kraśnika (do niedawna PO), sekretarz powiatu J. Podgórski (PSL) oraz członek zarządu powiatu S. Stachula (PSL), są na dwóch. Inne osoby związane z PSL, bądź PO, po jednym razie. Na tej podstawie można wyrobić sobie zdanie, na temat poziomu artykułów. Biuletyn był tematem dyskusji na sesji rady powiatu, w dniu 28 października br. Radny PiS Waldemar Rzepecki, kpiąc z gazety starosty, wskazał m.in. na dwie rzeczy. Artykuł „Tomograf już działa”, zamieszczony na pierwszej stronie, „wzmocniony” został zdjęciem, na którym nie widać nowego urządzenia, tylko jego niewielki fragment, gdyż ważniejsi okazali się: Czubiński, Mularczyk, Czerw, Wojtak i in. (zdjęcie obok). Na ostatniej stronie zamieszczony został artykuł na temat zakończenia termomodernizacji Zespołu Szkół im. Orląt Lwowskich w Urzędowie. Jeżeli ktoś sądzi, że ilustracją tego tekstu jest zdjęcie ocieplonej szkoły, to się myli. Artykuł „zdobi” zdjęcie byłego naczelnika i działacza ZSL w Urzędowie, dziś starosty kraśnickiego, T. Wojtaka, utrwalające wpis do księgi pamiątkowej szkoły. Wydawać by się mogło, że mamy już za sobą epokę, w której portrety ukochanych wodzów towarzyszyły obywatelom na każdym niemal kroku. Okazuje się, że nie. Kraśniczanie każdego miesiąca znajdują w skrzynkach jedną z dwóch w/w gazet propagandowych, z łam których „ukochani” wodzowie ślą nam szczere uśmiechy. Ci sami kraśniczanie, odwiedzając bliskich w szpitalu powiatowym w Kraśniku muszą zabierać ze sobą lekarstwa, i nie tylko, gdyż na wiele rzeczy brakuje szpitalowi środków. Lokalni politycy PO i PSL znaleźli przecież lepsze przeznaczenie dla pieniędzy publicznych. Czytaj resztę wpisu »

POwrócił PRL? – 321/09

Na sesji Rady Powiatu Kraśnickiego, w dniu 28 października br., zasiadający w samorządzie działacz NSZZ „Solidarność” Roman Bijak, w trakcie dyskusji o aktualnej sytuacji FŁT Kraśnik S.A., wyraził opinię na temat pomocy udzielanej przedsiębiorstwu przez właściciela spółki, którym jest Skarb Państwa. A raczej jej braku. W zamian zaś, zdaniem R. Bijaka, odbywają się liczne spotkania, narady i dyskusje, na temat problemów producenta łożysk, z których tak naprawdę nic nie wynika. Według radnego Bijaka do dziś nie został opracowany i przedstawiony załodze, którą reprezentuje, sensowny program ratowania firmy.

W ostatnim czasie odbyły się kolejne, dwa spotkania w Warszawie, na które zaproszono tylko polityków rządzącej w Polsce koalicji PO-PSL. Pierwsze 29 października, drugie 5 listopada. Relacja z listopadowej „nasiadówki” w ministerstwie skarbu ukazała się na stronie miasta. W komunikacie na temat spotkania czytamy m.in. : „Wczoraj w ministerstwie skarbu i Agencji Rozwoju Przemysłu odbyły się spotkania na temat perspektyw ratowania Fabryki Łożysk Tocznych Kraśnik S.A.” oraz „Uzgodniono konieczność ścisłej współpracy w celu ratowania zadłużonego zakładu i miejsc pracy.” Perspektywą uratowania FŁT jest uzgodnienie konieczności ścisłej współpracy. Jakiż to banał! Przypomina pustosłowie rodem z PRLu.

Informację o spotkaniu odnajdujemy również na stronie Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Oto interesujący fragment: „Kolejnym krokiem do uratowania FŁT ma być program restrukturyzacji, który przygotuje obecny zarząd i złoży w agencji. Jeśli program zostanie przyjęty jest wtedy szansa nawet na unijne dotacje dla firmy”. Nowy prezes pracuje od czerwca 2009 r., FŁT ma problemy od kilkunastu miesięcy, a więc był świadom sytuacji, w jakiej znajduje się firma. Okazuje się, że dopiero ma przystąpić do opracowania programu restrukturyzacji i… Oby działała jeszcze spółka skarbu państwa, w której będzie można realizować program naprawczy.

Można w całej tej sytuacji znaleźć wiele analogii z okresem PRL, w którym aktyw stale spotykał się, naradzał i ciągle obiecywał poprawę. Problemy w konkretnych gałęziach gospodarki były przejściowe i niebawem miała nastąpić poprawa. Dominowały zapewnienia, że wszystko jest pod kontrolą i partia zna możliwości wyjścia z kryzysu. Tak było dla przykładu ze słynnym sznurkiem do snopowiązałek. Mimo, że kolejne żniwa obnażały słabość reprezentantów władzy, bo sznurka stale brakowało, nikt nie tracił dobrego samopoczucia, dominowała nadzieja i też mówiono o szansach pokonania trudności. A jak śnieg zastał w polu buraki i ziemniaki, to co najpierw się zbierało? Aktyw oczywiście! Czytaj resztę wpisu »

Fakty i mity na temat kraśnickiej przetwórni – 269/09

W dniu 5 lutego 2009 roku odbyła się w Centrum Kultury i Promocji w Kraśniku V Konferencja Sadownicza, zorganizowana przez Związek Sadowników Rzeczpospolitej. Konferencję rozpoczęło interesujące wystąpienie mgr Zygmunta Krawca, który przybliżył 35. letnią historię uprawy maliny na Lubelszczyźnie.
W rzeczywistości była to prezentacja dużego fragmentu jego życia. Zygmunt Krawiec to osoba, o której można powiedzieć, że jest ojcem pomysłu, a zarazem jego realizatorem. Urodzony w Majdanie Bobowskim, absolwent liceum im. M. Reja w Kraśniku, zaczął propagować uprawę malin w swojej rodzinnej wsi, w roku 1972. Był wówczas pracownikiem Rolniczego Zakładu Doświadczalnego w Końskowoli. Jak wspominał mgr Z. Krawiec, początki nie były łatwe. Rolnicy z niedowierzaniem podchodzili do uprawy w rzędach, z zastosowaniem zabiegów pielęgnacyjnych i nawożenia, rośliny, którą znali z obrastania łanami zaniedbanych łąk bądź lasów. Z osób, które jako pierwsze zdecydowały się, na wiosnę 1974 roku, sadzić na swoich polach maliny, śmiali się sąsiedzi i znajomi. Szybko okazało się, że do “odważnych świat należy” i role się odwróciły. Czytaj resztę wpisu »

Kolejna hala – 248/09

056

Ten obiekt niebawem zniknie

Władze powiatu kraśnickiego ogłosiły przetarg nieograniczony na „Budowę Powiatowego Centrum Sportu i Rekreacji przy Szkole Mistrzostwa Sportowego w Kraśniku”. Mniej wtajemniczonych informuję, że chodzi o Zespół Szkół Nr 3, w dz. fabrycznej.

Hala powstanie na miejscu starej (zdjęcie obok), która jeszcze w tym roku zostanie rozebrana. Całkowite zakończenie realizacji zadania przewidywane jest na styczeń 2011 roku.

Władze powiatu otrzymały już zapewnienie otrzymania części środków na ten cel z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, dysponowanie którym leży w gestii ministerstwa sportu. Finansowanie ma odbyć się w ramach programu, z którego wspierane są ośrodki o szczególnym znaczeniu dla sportu. Jak się okazuje wyjątkowe dla polskiego sportu są kraśnickie zapasy.

Powiat stara się, by obiekt był finansowany również ze środków pochodzących z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego. Ciekawostką jest, że na budowę innej hali, aktualnie wznoszonej przy Gimnazjum Publicznym Nr 1, władze miasta starają się o pieniądze z tego samego źródła. Praktyka pokazuje, że dwie hale sportowo-widowiskowe, mieszczące się w tej samej dzielnicy miasta, nie mają szans na współfinansowanie z RPO. Czytaj resztę wpisu »

Szczyt hipokryzji? – 223/09

2sierpnia2009

Zainteresował mnie wpis na stronie starostwa powiatowego „Czy protest przyniesie skutek ?”, w którym czytamy m.in.: „30 lipca przed siedzibą NFZ w Lublinie protestowali przedstawiciele lubelskich szpitali. Wśród nich byli pracownicy SPZOZ w Kraśniku z z-cą dyrektora Markiem Kosem. Do protestujących dołączyli starosta Tadeusz Wojtak oraz Tomasz Mularczyk członek zarządu powiatu. Akcja skierowana była przeciw niesprawiedliwemu podziałowi środków finansowych dla naszych szpitali.”

Panowie T. Wojtak i M. Kos są czołowymi działaczami PSL w naszym województwie. Nie kto inny jak ich koledzy, tworzą rząd mogący zmienić sytuację, która doprowadziła do akcji protestacyjnej. Skuteczniejszą formą protestu byłoby raczej wystąpienie z ugrupowania chłopskiego, a nie, mające podtekst wyborczy, wożenie tyłków.

Zabawny jest udział w proteście etatowego członka zarządu T. Mularczyka (LK/PO). Polityk ten zarabia miesięcznie 7376 złotych brutto. Czym zajmuje się sowicie opłacany radny powiatu z gminy Szastarka? Ostatnio w KTV wspomniano, że był członkiem jury, które w czasie „Maliniaków” oceniało potrawy z malin. Bardzo odpowiedzialne zadanie, warte tak wysokiego wynagrodzenia. Innym obowiązkiem członka jest jeżdżenie z T. Wojtakiem, w roli przybocznego starosty. Dokumentacja zdjęciowa z wyjazdu do Lublina, zamieszczona na stronie powiatu, pokazuje, że Mularczyk doskonale czuje się w skórze dobrze opłacanego polityka, dlatego śmiesznie wygląda wśród protestujących w garniturze i nienagannie zawiązanym krawacie, niczym chwilę po zejściu z wybiegu na pokazie mody.

Zachowanie Mularczyka i Wojtaka jest według mnie szczytem hipokryzji. Roczne wynagrodzenie „zapracowanego” członka zarządu powiatu, to ok. 90 tysięcy złotych. Krok za powiatowymi kacykami, w obecnej kadencji samorządu, podąża „nadworny” fotograf koalicji PSL-PO, żeby na stronie powiatu był ślad ich „aktywności”. Roczna pensja fotografa, to kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych. Należy wspomnieć o kierowcy i koszcie utrzymanie samochodu służbowego, który bardzo często służy podobnym, politycznym wojażom. Relacja z pobytu obu panów z całą pewnością zajmie jedną stronę w wydawanej przez powiat gazecie. Sumując roczne uposażenie Mularczyka i fotografa starostwa, kosztu druku gazety i innych wydatków związanych z polityczną agitką łatwo wskazać konkretną kwotę, którą przekazując na cele szpitala można w znaczący sposób wesprzeć działalność powiatowej służby zdrowia. Czytaj resztę wpisu »

Strona posła – 220/09

Zachęcam Państwa do odwiedzania strony posła PiS Jarosława Stawiarskiego. Na stronie tej redaguję serwis powiatowy oraz zakładkę aktualności.

Dzisiaj ukazała się informacja na temat zamknięcia przez PPIS kąpieliska w Kraśniku.

http://www.jaroslawstawiarski.pl/index.php?modul=aktualnosci&id=1

“Kameleon” – 209/09

Gośćmi p. dyrektor Marzeny Siejewicz, w czasie IV Zjazdu Absolwentów Zespołu Szkół Nr 2 w Kraśniku, było wielu lokalnych polityków. Wśród nich etatowy członek zarządu powiatu, Tomasz Mularczyk (zdjęcia poniżej).

Wiele osób pamięta Mularczyka jako ambitnego, dociekliwego dziennikarza gazety „GŁOS Kraśnicki”. Na fali zdobytej w ten sposób popularności, absolwent politologii UMCS, dostał się w roku 2002 w szeregi samorządowców naszego powiatu. Dobrym środkiem dla osiągnięcia tego celu okazała się popularna wówczas na wsi Samoobrona. Tomasz Mularczyk reprezentował w radzie gminę Szastarka, z której pochodzi.

W trakcie wyborów, w roku 2006, Mularczyk związał się dla odmiany z komitetem Lubię Kraśnik, będącym „mutacją” Platformy Obywatelskiej.

Z Samoobroną i PO, z populistami i liberałami, chyba nie każdy potrafi tak skakać z kwiatka na kwiatek. Podobnie zmienne poglądy ma członek zarządu powiatu na temat roli mediów. Były dziennikarz nie lubi teraz krytyki i kiedy mu patrzą na ręce. Wobec tego rodzaju mediów potrafi zachowywać się wręcz wrogo.

To niejedyny „kameleon” wśród lokalnej „elyty”.

Oto “piruety”, jakie “kameleon” wykonywał w czasie robienia zdjęć lokalnym politykom w trakcie zjazdu absolwentów.

022

Jak z lewej... to "kameleon" głowę w prawo...

021

Jak z prawej... to "kameleon" głowę w lewo...