
W oczekiwaniu na prezentację, od lewej: kurator K.Babisz (PO), starosta T.Wojtak (PSL), sekretarz powiatu J.Podgórski (PSL), członek zarządu powiatu T.Mularczyk (LK/PO), członek zarządu powiatu Z.Gawdzik (PSL), przewodnicząca ZNP A.Marcinkowska.
Marzena Siejewiecz, dyrektor Zespołu Szkół Nr 2 w Kraśniku, należy do grona tych dyrektorów szkół, którzy nie tylko manifestują swoje sympatię polityczną do Platformy Obywatelskiej, ale robią to w taki sposób, że bez przesady można powiedzieć, iż upolityczniają szkołę. Zgodnie z przewidywaniami wielu osób, również przy okazji zjazdu absolwentów byliśmy świadkami politycznego show. Uczestnictwa w tym widowisku chciało uniknąć wielu absolwentów i dlatego zrezygnowali z udziału w ważnej dla nich uroczystości.
POlityczną hucpą należy nazwać to, co wydarzyło się w sali kinowej CKiP. Po przywitaniu zebranych, przez parę nauczycieli zespołu, głos zabrali dyrektor Marzena Siejewicz i radny powiatu, członek komitetu organizującego zjazdu, Sławomir Ćwikła (LK/PO). Zaczęło się wyczytywanie długiej listy nazwisk osób z lokalnej „elyty” PO i PSL. Okazuje się, że dla pani dyrektor to byli ważniejsi goście, niż na przykład byli dyrektorzy i nauczyciele. W pierwszej kolejności przywitany został – pod nieobecność posła PO Wojciecha Wilka – jego asystent.
Na zjazd przyszło wielu lokalnych kacyków, którzy chcieli, żeby ich nazwiska zabrzmiały w uszach wyborców. Śmieszy mnie udział w zjeździe, a co za tym idzie wyczytywanie nazwiska, Tomasza Mularczyka. Radny powiatu z Szastarki jest etatowym członkiem zarządu powiatu. Jeżeli chłopisko chciał poczuć atmosferę zjazdu w renomowanym, do niedawna, liceum, to miejsc w ostatnich rzędach było dostatecznie dużo.
W trakcie wyczytywania ludzi z „elyty” miała miejsce zabawna sytuacja. Przywitano szereg osób, których nie było na sali, na przykład wicestarostę oraz mającą reprezentować burmistrza, panią zastępcę. Niech się wyborcy oswajają z nazwiskami, a na twarze przyjdzie jeszcze kolei. Kiedy po kilkunastu minutach czytania zakończył się już „tasiemiec” lokalnych polityków PO i PSL, przyszła pora na dyrektorów, nauczycieli i oczywiście absolwentów. Nie wiem po co przy takich okazjach sprawdza się listę obecności lokalnych notabli. Miejscowi doskonale ją znają, a przyjezdni mają daleko w tyle nazwiska sekretarzy, członków, przewodniczących i innej maści polityków. Owszem, jeżeli są obecni, to należy powitać najważniejszych przedstawicieli władz, czyli dwóch panów. I to by było na tyle. Czytanie reszty, to dla najważniejszych gości zjazdu – absolwentów zupełnie niepotrzebna strata czasu i nuuuda. Czytaj resztę wpisu »