Fakty i mity na temat kraśnickiej przetwórni – 269/09

W dniu 5 lutego 2009 roku odbyła się w Centrum Kultury i Promocji w Kraśniku V Konferencja Sadownicza, zorganizowana przez Związek Sadowników Rzeczpospolitej. Konferencję rozpoczęło interesujące wystąpienie mgr Zygmunta Krawca, który przybliżył 35. letnią historię uprawy maliny na Lubelszczyźnie.
W rzeczywistości była to prezentacja dużego fragmentu jego życia. Zygmunt Krawiec to osoba, o której można powiedzieć, że jest ojcem pomysłu, a zarazem jego realizatorem. Urodzony w Majdanie Bobowskim, absolwent liceum im. M. Reja w Kraśniku, zaczął propagować uprawę malin w swojej rodzinnej wsi, w roku 1972. Był wówczas pracownikiem Rolniczego Zakładu Doświadczalnego w Końskowoli. Jak wspominał mgr Z. Krawiec, początki nie były łatwe. Rolnicy z niedowierzaniem podchodzili do uprawy w rzędach, z zastosowaniem zabiegów pielęgnacyjnych i nawożenia, rośliny, którą znali z obrastania łanami zaniedbanych łąk bądź lasów. Z osób, które jako pierwsze zdecydowały się, na wiosnę 1974 roku, sadzić na swoich polach maliny, śmiali się sąsiedzi i znajomi. Szybko okazało się, że do “odważnych świat należy” i role się odwróciły. Czytaj resztę wpisu »

Kolejna hala – 248/09

056

Ten obiekt niebawem zniknie

Władze powiatu kraśnickiego ogłosiły przetarg nieograniczony na „Budowę Powiatowego Centrum Sportu i Rekreacji przy Szkole Mistrzostwa Sportowego w Kraśniku”. Mniej wtajemniczonych informuję, że chodzi o Zespół Szkół Nr 3, w dz. fabrycznej.

Hala powstanie na miejscu starej (zdjęcie obok), która jeszcze w tym roku zostanie rozebrana. Całkowite zakończenie realizacji zadania przewidywane jest na styczeń 2011 roku.

Władze powiatu otrzymały już zapewnienie otrzymania części środków na ten cel z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, dysponowanie którym leży w gestii ministerstwa sportu. Finansowanie ma odbyć się w ramach programu, z którego wspierane są ośrodki o szczególnym znaczeniu dla sportu. Jak się okazuje wyjątkowe dla polskiego sportu są kraśnickie zapasy.

Powiat stara się, by obiekt był finansowany również ze środków pochodzących z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego. Ciekawostką jest, że na budowę innej hali, aktualnie wznoszonej przy Gimnazjum Publicznym Nr 1, władze miasta starają się o pieniądze z tego samego źródła. Praktyka pokazuje, że dwie hale sportowo-widowiskowe, mieszczące się w tej samej dzielnicy miasta, nie mają szans na współfinansowanie z RPO. Czytaj resztę wpisu »

Szczyt hipokryzji? – 223/09

2sierpnia2009

Zainteresował mnie wpis na stronie starostwa powiatowego „Czy protest przyniesie skutek ?”, w którym czytamy m.in.: „30 lipca przed siedzibą NFZ w Lublinie protestowali przedstawiciele lubelskich szpitali. Wśród nich byli pracownicy SPZOZ w Kraśniku z z-cą dyrektora Markiem Kosem. Do protestujących dołączyli starosta Tadeusz Wojtak oraz Tomasz Mularczyk członek zarządu powiatu. Akcja skierowana była przeciw niesprawiedliwemu podziałowi środków finansowych dla naszych szpitali.”

Panowie T. Wojtak i M. Kos są czołowymi działaczami PSL w naszym województwie. Nie kto inny jak ich koledzy, tworzą rząd mogący zmienić sytuację, która doprowadziła do akcji protestacyjnej. Skuteczniejszą formą protestu byłoby raczej wystąpienie z ugrupowania chłopskiego, a nie, mające podtekst wyborczy, wożenie tyłków.

Zabawny jest udział w proteście etatowego członka zarządu T. Mularczyka (LK/PO). Polityk ten zarabia miesięcznie 7376 złotych brutto. Czym zajmuje się sowicie opłacany radny powiatu z gminy Szastarka? Ostatnio w KTV wspomniano, że był członkiem jury, które w czasie „Maliniaków” oceniało potrawy z malin. Bardzo odpowiedzialne zadanie, warte tak wysokiego wynagrodzenia. Innym obowiązkiem członka jest jeżdżenie z T. Wojtakiem, w roli przybocznego starosty. Dokumentacja zdjęciowa z wyjazdu do Lublina, zamieszczona na stronie powiatu, pokazuje, że Mularczyk doskonale czuje się w skórze dobrze opłacanego polityka, dlatego śmiesznie wygląda wśród protestujących w garniturze i nienagannie zawiązanym krawacie, niczym chwilę po zejściu z wybiegu na pokazie mody.

Zachowanie Mularczyka i Wojtaka jest według mnie szczytem hipokryzji. Roczne wynagrodzenie „zapracowanego” członka zarządu powiatu, to ok. 90 tysięcy złotych. Krok za powiatowymi kacykami, w obecnej kadencji samorządu, podąża „nadworny” fotograf koalicji PSL-PO, żeby na stronie powiatu był ślad ich „aktywności”. Roczna pensja fotografa, to kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych. Należy wspomnieć o kierowcy i koszcie utrzymanie samochodu służbowego, który bardzo często służy podobnym, politycznym wojażom. Relacja z pobytu obu panów z całą pewnością zajmie jedną stronę w wydawanej przez powiat gazecie. Sumując roczne uposażenie Mularczyka i fotografa starostwa, kosztu druku gazety i innych wydatków związanych z polityczną agitką łatwo wskazać konkretną kwotę, którą przekazując na cele szpitala można w znaczący sposób wesprzeć działalność powiatowej służby zdrowia. Czytaj resztę wpisu »

Strona posła – 220/09

Zachęcam Państwa do odwiedzania strony posła PiS Jarosława Stawiarskiego. Na stronie tej redaguję serwis powiatowy oraz zakładkę aktualności.

Dzisiaj ukazała się informacja na temat zamknięcia przez PPIS kąpieliska w Kraśniku.

http://www.jaroslawstawiarski.pl/index.php?modul=aktualnosci&id=1

“Kameleon” – 209/09

Gośćmi p. dyrektor Marzeny Siejewicz, w czasie IV Zjazdu Absolwentów Zespołu Szkół Nr 2 w Kraśniku, było wielu lokalnych polityków. Wśród nich etatowy członek zarządu powiatu, Tomasz Mularczyk (zdjęcia poniżej).

Wiele osób pamięta Mularczyka jako ambitnego, dociekliwego dziennikarza gazety „GŁOS Kraśnicki”. Na fali zdobytej w ten sposób popularności, absolwent politologii UMCS, dostał się w roku 2002 w szeregi samorządowców naszego powiatu. Dobrym środkiem dla osiągnięcia tego celu okazała się popularna wówczas na wsi Samoobrona. Tomasz Mularczyk reprezentował w radzie gminę Szastarka, z której pochodzi.

W trakcie wyborów, w roku 2006, Mularczyk związał się dla odmiany z komitetem Lubię Kraśnik, będącym „mutacją” Platformy Obywatelskiej.

Z Samoobroną i PO, z populistami i liberałami, chyba nie każdy potrafi tak skakać z kwiatka na kwiatek. Podobnie zmienne poglądy ma członek zarządu powiatu na temat roli mediów. Były dziennikarz nie lubi teraz krytyki i kiedy mu patrzą na ręce. Wobec tego rodzaju mediów potrafi zachowywać się wręcz wrogo.

To niejedyny „kameleon” wśród lokalnej „elyty”.

Oto “piruety”, jakie “kameleon” wykonywał w czasie robienia zdjęć lokalnym politykom w trakcie zjazdu absolwentów.

022

Jak z lewej... to "kameleon" głowę w prawo...

021

Jak z prawej... to "kameleon" głowę w lewo...

Zjazd czy POlityczna hucpa? – 185/09

020

W oczekiwaniu na prezentację, od lewej: kurator K.Babisz (PO), starosta T.Wojtak (PSL), sekretarz powiatu J.Podgórski (PSL), członek zarządu powiatu T.Mularczyk (LK/PO), członek zarządu powiatu Z.Gawdzik (PSL), przewodnicząca ZNP A.Marcinkowska.

Marzena Siejewiecz, dyrektor Zespołu Szkół Nr 2 w Kraśniku, należy do grona tych dyrektorów szkół, którzy nie tylko manifestują swoje sympatię polityczną do Platformy Obywatelskiej, ale robią to w taki sposób, że bez przesady można powiedzieć, iż upolityczniają szkołę. Zgodnie z przewidywaniami wielu osób, również przy okazji zjazdu absolwentów byliśmy świadkami politycznego show. Uczestnictwa w tym widowisku chciało uniknąć wielu absolwentów i dlatego zrezygnowali z udziału w ważnej dla nich uroczystości.

POlityczną hucpą należy nazwać to, co wydarzyło się w sali kinowej CKiP. Po przywitaniu zebranych, przez parę nauczycieli zespołu, głos zabrali dyrektor Marzena Siejewicz i radny powiatu, członek komitetu organizującego zjazdu, Sławomir Ćwikła (LK/PO). Zaczęło się wyczytywanie długiej listy nazwisk osób z lokalnej „elyty” PO i PSL. Okazuje się, że dla pani dyrektor to byli ważniejsi goście, niż na przykład byli dyrektorzy i nauczyciele. W pierwszej kolejności przywitany został – pod nieobecność posła PO Wojciecha Wilka – jego asystent.

Na zjazd przyszło wielu lokalnych kacyków, którzy chcieli, żeby ich nazwiska zabrzmiały w uszach wyborców. Śmieszy mnie udział w zjeździe, a co za tym idzie wyczytywanie nazwiska, Tomasza Mularczyka. Radny powiatu z Szastarki jest etatowym członkiem zarządu powiatu. Jeżeli chłopisko chciał poczuć atmosferę zjazdu w renomowanym, do niedawna, liceum, to miejsc w ostatnich rzędach było dostatecznie dużo.

W trakcie wyczytywania ludzi z „elyty” miała miejsce zabawna sytuacja. Przywitano szereg osób, których nie było na sali, na przykład wicestarostę oraz mającą reprezentować burmistrza, panią zastępcę. Niech się wyborcy oswajają z nazwiskami, a na twarze przyjdzie jeszcze kolei. Kiedy po kilkunastu minutach czytania zakończył się już „tasiemiec” lokalnych polityków PO i PSL, przyszła pora na dyrektorów, nauczycieli i oczywiście absolwentów. Nie wiem po co przy takich okazjach sprawdza się listę obecności lokalnych notabli. Miejscowi doskonale ją znają, a przyjezdni mają daleko w tyle nazwiska sekretarzy, członków, przewodniczących i innej maści polityków. Owszem, jeżeli są obecni, to należy powitać najważniejszych przedstawicieli władz, czyli dwóch panów. I to by było na tyle. Czytanie reszty, to dla najważniejszych gości zjazdu – absolwentów zupełnie niepotrzebna strata czasu i nuuuda. Czytaj resztę wpisu »

Zrezygnowali? – 172/09

000_0020

Gazeta powiatowa GŁOS w pierwszym w roku 2009 wydaniu, w artykule „Sekretarze bez politycznych legitymacji” informowała: „Do końca minionego roku sekretarze miast, powiatów i gmin musieli zdecydować czy dalej chcą pracować na dotychczasowym stanowisku, czy pozostaną członkami swoich partii. Wszyscy nasi „partyjni” sekretarze, a było ich dwóch, wybrali urzędnicze stołki.”

W cytowanym fragmencie mowa o dwóch sekretarzach, członkach PSL, sekretarzu powiatu Jerzym Podgórskim (na zdjęciu) i sekretarzu gminy Dzierzkowice, Marku Gąsiorowskim.

Reporter GŁOSU P. Bieleń tak podsumował swój artykuł: Intencją posłów we wprowadzaniu zapisu o zakazie łączeniu funkcji sekretarza gminy, miasta i powiatu z przynależnością do partii politycznej do ustawy o pracownikach samorządowych było odpolitycznienie samorządów. Czy tak się stanie? Pozostawiamy to do oceny naszym czytelnikom.”

Na stronie zastępcy dyrektora SP ZOZ, czołowego polityka PSL na naszym terenie, natrafiłem na skład Sztabu Wyborczego Zarządu Powiatowego PSL w Kraśniku. W sztabie mamy dwa znajome nazwiska, Jerzego Podgórskiego i Marka Gąsiorowskiego. Czytaj resztę wpisu »

Kandydat do PE przepadł – 170/09

046

W dniu 9 maja br. odbyły się w Kraśniku wybory przedstawicieli do Okręgowej Izby Lekarskiej (OIL) w Lublinie. W wyborach wzięła udział rekordowa liczba (ok. 60) lekarzy z Kraśnika i okolic. Lekarze nie ukrywają, że coś wyjątkowego musiało zmobilizować reprezentantów tego środowiska do tak licznego udziału w wyborach.

Wybory miały na celu wyłonienie godnych szacunku i zaufania przedstawicieli środowiska lekarskiego do władz wojewódzkich korporacji. Z powiatu kraśnickiego wybierano sześciu przedstawicieli. Zgłoszonych zostało siedem kandydatur. Odbyło się tajne głosowanie. Po przeliczeniu głosów okazało się, że osobą, która nie uzyskała poparcia środowiska jest kandydat PSL w wyborach do Europarlamentu, dr Marek Kos. Czytaj resztę wpisu »

Stanowisko – 168/09

1

Zarząd Powiatu Kraśnickiego, na sesji w dniu 27 maja br., zaproponował radzie przyjęcie „Stanowiska w sprawie podziału rezerwy subwencji ogólnej na dofinansowanie inwestycji na drogach powiatowych i wojewódzkich”, w treści którego znalazło się interesujące słowo (zdjęcie obok).

Były naczelnik miasta, radny Zygmunt Kusiak zaproponował zmianę słowa „zaniechuje” na „nie dochodzi do”, co zostało przez radę zaakceptowane.

Rada została też poinformowana o powołaniu zespołu redakcyjnego gazety, którą będzie wydawało starostwo. W skład zespołu weszli urzędnicy, również ci, którzy współtworzyli w/w stanowisko. Będzie więc co poczytać i z czego się pośmiać.

Inną zabawną sytuacją na sesji w dniu 27 maja był „udział” w niej burmistrza Kraśnika. Głowa miasta rzadko pojawia się na sesjach Rady Miasta Kraśnik (3-4 razy w roku), a tym bardziej na sesji rady powiatu. Burmistrz wszedł w trakcie debaty i usiadł wśród gości. Po około 15 minutach wstał i opuścił salę. Tę sytuację radni powiatu komentowali w trakcie przerwy, w kuluarach. Były głosy, że burmistrz obraził się – no bo jak przewodniczący rady mógł nie zauważyć wejścia takiej osoby i gorącą jej nie powitać.

Dobrymi chęciami… – 160/09

Na sesji Rady Gminy Zakrzówek, w dniu 21 maja, radni mieli zająć stanowisko w sprawie wniosku przewodniczącego rady, który złożył rezygnację z pełnienia funkcji. Decyzja przewodniczącego była podyktowana „wpadką”, opisaną przez DZIENNIK WSCHODNI (linki poniżej).

Informacja o „wpadce” przewodniczącego rady nie umknęła uwadze największych portali internetowych oraz jednej z gazet centralnych.

Przyłapany na jeździe na tzw. „gazie” samorządowiec przyznał, że popełnił ogromny błąd i jest świadomy, iż musi ponieść konsekwencje. Jak stwierdził, już je ponosi, bowiem stał się obiektem dużego zainteresowania mediów.

Rezygnacja stała się pożywką do dyskusji na sesji, w której od reprezentantów społeczeństwa gminy Zakrzówek największe baty dostały media. W ocenie tamtejszych radnych zainteresowanie jazdą na podwójnym gazie jest nadmierne. Wypowiadający się przypomnieli zasługi przewodniczącego rady, które ich zdaniem muszą być wzięte pod uwagę przy ocenie zdarzenia. Ostatecznie radni stwierdzili, że zbyt mało wiedzą o sprawie, żeby móc zająć stanowisko. Konsekwencją tego był wniosek, aby głosowanie w sprawie przyjęcia rezygnacji odłożyć na kolejną sesję. Czytaj resztę wpisu »