POd okiem POsła – 329/09

004

Burmistrz lubił fotografować się z piłkarzami STALI.

Dobiegła końca runda jesienna wyjątkowego, w 58. letniej historii sekcji piłki nożnej FKS (przed laty RKS) STAL Kraśnik, sezonu. Ta wyjątkowość polega na tym, że nigdy od 1951 roku, nie było rundy, w której lokalna drużyna nie wygrała chociaż jednego meczu przed własną publicznością.

Prezesem klubu, mającym oko na wszystko, co w nim się dzieje jest od kilku lat poseł Platformy Obywatelskiej, Wojciech Wilk. Głównym sponsorem klubu jest urząd miasta. Czyli pieniądze na utrzymanie drużyny łożą lokalni podatnicy. Działając w imieniu tychże podatników, mający przewagę w radzie miasta radni Platformy, przyznają co roku znaczne środki na finansowanie sportu, w tym STALi. Są więc właściwe relacje sponsora z zarządem i prezesem klubu oraz stabilizacja w finansowaniu jego działalności.

Zaplecze

Problemy, jakie przeżywa FKS STAL mogą nie być przejściowe. Bezpośrednim zapleczem pierwszego zespołu są juniorzy starsi, zajmujący po rundzie jesiennej odległe 10. miejsce (na 14. zespołów) w II lidze wojewódzkiej juniorów starszych. Tam grają m.in. z rówieśnikami z Niedrzwicy, Cycowa, Bełżyc, Wierzbicy. Ogrywając się w takich miejscowościach nie wzbudzają nadziei na sukcesy seniorskie zespołu STALi, za parę lat.

Przyczyn niskiego poziomu gry juniorów należy upatrywać w wielu czynnikach. Jest nim m.in. brak motywacji do treningu, z powodu utrudnionego awansu do drużyny seniorów. Od lat w Kraśniku bardziej wierzy się w zawodników ściąganych z zewnątrz. Obecnie w STALI gra kilku Ukraińców. Na temat poziomu ich gry rozmawiałem z byłymi piłkarzami klubu, aktualnie zajmującymi się szkoleniem w okolicznych klubach. Twierdzą, że „po wsiach”, a dokładnie małych gminnych klubach, grają wychowankowie STALi, którzy reprezentują ten sam, a nawet wyższy poziom od przybyszy zza Buga. Ktoś w klubie podejmuje decyzje o płaceniu Ukraińcom (nikt w Kraśniku raczej nie siedzi za tysiąc złotych miesięcznie), zamiast płacić stypendium, w wysokości 300-500 złotych, swoim wychowankom i związać ich z rodzinnym miastem. Tyle są w stanie płacić małe gminy i to wiąże kraśniczan z LZSami.

Pieniądze wyrzucane w błoto

Dotując STAL politycy PO wyrzucają nasze pieniądze w błoto. Dla kogo bowiem gra obecnie lokalna drużyna? Podczas ostatniego meczu rundy jesiennej, rozgrywanego w Kraśniku, na trybunach przeważała grupa kibiców z odległej Białej Podlaskiej. To pozwalało im śpiewać: „Gramy u siebie”. Ta sytuacja, podobnie jak brak wygranej na własnym boisku, powinna być odnotowana w historii klubu. Czytaj resztę wpisu »

I POzamiatane? – 320/09

PO

Wizyta w Sejmie RP

Związany z Platformą Obywatelską, były skarbnik miasta Jacek Cz., dziś główny księgowy Kuratorium Oświaty w Lublinie, gdzie szefem jest Krzysztof Babisz (PO), uniknie kary za „bałagan” w Strefie Usług Komunalnych w Kraśniku. Strefie, nazwanej przez dziennikarzy DZIENNIKA WSCHODNIEGO – chyba słusznie – Strefą Usług Koleżeńskich.

Jak informuje DW z dnia 7 listopada:

- Jako jedyny do winy przyznał się Jacek Cz., były skarbnik SUK, a teraz księgowy w lubelskim Kuratorium Oświaty. Był oskarżony o nie prowadzenie ksiąg. Przed sędzią stanął kilka dni temu.

- Sąd warunkowo umorzył mu postępowanie na dwa lata i nakazał zapłacić 2 tys. zł na hospicjum – informuje Tadeusz Haczewski, wiceprezes Sądu Rejonowego w Kraśniku.

Prokuratura nie odwoła się od tego wyroku. – Bierzemy pod uwagę, że oskarżony nie był dotychczas karany, przyznał się i złożył wyjaśnienia przed prokuratorem – tłumaczy Beata Syk–Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. –

Trudno liczyć, że inaczej będzie brzmiał kolejny wyrok w tej samej sprawie. Czytaj resztę wpisu »

KAWA CZY HERBATA? – 316/09

 

Radni klubu PiS, na sesji w dniu 24 września br., skierowali interpelację do burmistrza, w której pytali „Jakie koszty poniosło miasto w związku z realizacją na naszym terenie programu „Kawa czy herbata”?”. W odpowiedzi dowiadujemy się, że poranny program TVP w sumie kosztował 42 700 złotych. Burmistrz nie czuł się w obowiązku poinformować reprezentantów lokalnej społeczności na co dokładnie przeznaczone były te środki i ile z tej kwoty przelano na rachunek TVP.

Informacja o kosztach programu promocyjnego, emitowanego w czasie, kiedy większość Polaków pracuje, może szokować wielu kraśniczan. Podkreślmy, program „KAWA CZY HERBATA?” jest programem komercyjnym. Reporterzy telewizyjni nie odwiedzają konkretnych miast dlatego, że są w nich czymś zauroczeni. Jest kasa – jest zachwyt ze strony reporterów i piar. Czytaj resztę wpisu »

Prezes straszy? – 312/09

Nowy-4

CKiP w Kraśniku, rok 2002, AWS walczy o władzę w powiecie kraśnickim. Siedzą, od prawej: Ryszard Bodziuch i Ireneusz Ofczarski.

KURIER LUBELSKI, z 30 października br., zamieścił wywiad z prezesem FŁT Kraśnik S.A. Grzegorzem Jasińskim. Wywiad mógł zaniepokoić wiele osób, które angażują się w ratowanie przedsiębiorstwa i wypowiadają na ten temat. Chodzi o groźby, które pojawiły się w wypowiedzi prezesa Jasińskiego: „Absolutnie nieprawdą jest to, co pojawiło się w formie plotek, że Rada Nadzorcza FŁT ma się spotkać i dyskutować na temat upadłości fabryki. Będziemy musieli się zastanowić nad tym, czy nie rozprawić się z tym czarnym PR, jaki jest robiony wokół firmy”.

Zacytuję fragment „Słownika języka polskiego” – „rozprawić się” oznacza „rozstrzygnąć konflikt, stosując przemoc”.

Kto powinien bać się prezesa Jasińskiego? Jaka forma przemocy jest rozważana? Kiedy odbędzie się pierwsza „chłosta”?

Plotki?

A może to jednak nie bezmyślne plotki, gdyż są przesłanki, pozwalające mówić o upadłości. Ten tor myślenia potwierdzają wypowiedzi wielu osób, w tym także samego prezesa.

Z DZIENNIKA WSCHODNIEGO, z 25 października 2009 roku, dowiadujemy się „Sytuacja jest dramatyczna i bardzo napięta. Jeżeli nic się nie zmieni, to za dwa miesiące trzeba będzie ogłaszać upadłość – mówi Ryszard Bodziuch z Solidarności w Fabryce Łożysk Tocznych.” Czytaj resztę wpisu »

Strefa Usług Koleżeńskich (1) – 299/09

W okresie od 22 sierpnia do 29 września 2006 roku sześciu inspektorów Regionalnej Izby Obrachunkowej w Lublinie przeprowadzało kontrolę w Związku Międzygminnym “Strefa Usług Komunalnych” w Kraśniku. Efektem kontroli jest m.in. akt oskarżenia, który w bieżącym roku wpłynął do Sądu Rejonowego w Kraśniku.

W oczekiwaniu na proces, w którym na ławie oskarżonych zasiądzie kilku lokalnych polityków (proces rozpoczyna się w listopadzie), bliskich współpracowników burmistrza Kraśnika, w kilku wpisach ujawnię, co zawierał protokół Regionalnej Izby Obrachunkowej w Lublinie. Zastanawiające jest bowiem to, gdzie „wyparowała” duża część opisanych w dokumencie “wątków”, bo w akcie oskarżenia znalazły się przysłowiowe “michałki”? Protokół zawierał 119 stron. Wystąpienie pokontrolne do burmistrza, z 7 listopada 2006 roku (RIO – II – 60/74/2006), będące kwintesencją tego, co wykryli inspektorzy RIO, zostało spisane na 54 stronach.

Radni PiS, od ponad dwóch lat, nie mogą doprosić się przewodniczącego rady miasta, żeby protokół RIO został szerzej omówiony na sesji.

Nie chodzi tu jedynie o odczytanie fragmentów dokumentu, na taką sesję powinien zostać zaproszony ktoś z władz RIO.

Wnioski, jakie nasuwają się po lekturze protokołu, są jednoznaczne. Jest w Kraśniku grupa osób, które bardzo dobrze bawią się na koszt obywateli oraz wykazują, z jakichś powodów, silne sympatie w stosunku do pewnych firm. Dowiodą tego kolejne odcinki cyklu “Strefa Usług Koleżeńskich”.

Oto “wątek” dotyczący wykorzystywania telefonów w Strefie Usług Komunalnych, często zwanej „Strefą Usług Koleżeńskich”. Czytaj resztę wpisu »

Napisane w Miasto Kraśnik, PO, PiS, RIO, Rada Miasta Kraśnik. Tagi: , , . Komentarze są wyłączone

Żona burmistrza rozwija skrzydła – 287/09

063

Numer 0-81 825 63 36, to telefon do CKiP

Żona burmistrza Kraśnika Piotra Czubińskiego (do niedawna polityka PO) stała się bohaterką artykułów zamieszczonych w DZIENNIKU WSCHODNIM.

W artykule z dnia 23 września “Jak żona burmistrza organizowała imprezę disco” czytamy: “Na “Disco Gali” w miejskim amfiteatrze w Kraśniku tańczyło kilkaset osób. Organizator, prywatnie żona burmistrza, nie wystąpił o pozwolenie na zorganizowanie imprezy masowej. Nie musiała – wydrukowała o jeden bilet mniej, niż wymagały przepisy i uniknęła uciążliwych formalności”. Bardzo sprytnie. Wzorów takiego działania nie brakuje wokół.

Pod artykułem w DW, na forum gazety, toczyła się gorąca dyskusja internautów. Wpisu dokonała osoba, podpisująca się „ola”, która mocno „podkręciła” wymianę zdań. Padło w niej wiele ciekawych pytań. Osoba podpisująca się „bary” skierowała je wprost do „oli”, sądząc zapewne, że wpisu dokonała bohaterka artykułu. Oto kilka z nich (wpisy zostały poprawione pod względem językowym):

- z tego co wiem to podlegli pani pracownicy na długo wcześniej proponowali taką imprezę, ale robić ją samemu jest lepszym pomysłem, bo przecież laury zbiera pani sama, za “super” imprezę –

- niech pani powie, ile miała pani pensji miesięcznie na stanowisku vice, a ile ma pani z faktur teraz? –

- dlaczego bilety sprzedawali pracownicy CKiP, w godzinach swojej pracy, skoro imprezę robiła pani prywatna firma, a na plakatach był numer do CKiP?-

Internautka „ola” nie udzieliła wyjaśnień.

Artykuł w DW nie został omówiony na stronie urzędu miasta, co nie zdarza się w przypadku publikacji chwalących burmistrza. A chyba wypadało i przy okazji zamieścić wyjaśnienia rodzących się w lokalnej społeczności, gdyż rzeczywiście numer telefonu podany na plakatach to był numer do CKiP. Czytaj resztę wpisu »

Jaki jest POwód? – 286/09

034

24 września uczestnicząc w sesji Rady Miasta Kraśnik chciałem, w trakcie realizacji punktu porządku obrad „Interpelacje i zapytania radnych”, zabrać głos i skierować interpelację do burmistrza Piotra Czubińskiego.

Trzy dni przed sesją udałem się do sekretarza miasta, prosząc o przygotowanie na sesję rady materiałów dotyczących przebiegu przetargu i rozpoczęcia inwestycji przy ulicy Mickiewicza (zdjęcie obok). Poinformowałem panią sekretarz, że na sesji będę chciał zabrać głos w tej sprawie. Nie miałem jednak takiej możliwości. Przewodniczący Tadeusz Członka zarządził głosowanie. Przeciwko udzieleniu głosu byli radni z klubów PO i Lubię Kraśnik, skupiających sympatyków partii rządzącej w kraju i naszym mieście.

Jako osoba reprezentująca posła PiS Jarosława Stawiarskiego, uczestniczę w sesjach rad gmin powiatu kraśnickiego. Tego rodzaju sytuacja nigdzie nie miała miejsca. Nikt sztywno nie trzyma się punktu porządku obrad, który umożliwia zabranie głosu radnym. Po zakończeniu składania interpelacji przez radnych, przewodniczący rad gmin informują przybyłych gości i mieszkańców o tym, że mogą również zadać pytania. Takie zachowanie świadczy o przejrzystości i szacunku dla przedstawicieli społeczności danej gminy, przysłuchujących się obradom.

Jaki jest POwód uniemożliwienia zadania pytania? Czy ktoś boi się publicznej dyskusji na temat budowy nowego marketu?

Oczywiście znane mi szczegóły mogę przedstawić na blogu. Liczyłem jednak, że po usłyszeniu odpowiedzi na zadane burmistrzowi pytanie radni zechcą porozmawiać. A jest o czym.

Pełniąc funkcję przewodniczącego komisji rewizyjnej, w poprzedniej kadencji rady miasta, badałem przetargi na sprzedaż terenu, na którym aktualnie powstaje market STOKROTKA. Było pięć – dziwnych moim zdaniem – przetargów. Ostatni bodajże w roku 2004. Miasto sprzedało siedem działek, gdyż tym miejscu miał powstać budynek szeregowy. Teraz powstał tylko jeden.

Do tematu sprzedaży działek(-ki) powrócę.

Co na to „Miro”? – 285/09

003

To boisko przewidziane jest do likwidacji

Decyzja burmistrza Kraśnika o zamiarze likwidacji bocznego boiska na terenie MOSiR i budowy nowego obiektu piłkarskiego w tym samym miejscu, mocno zdziwiła wielu kraśniczan. Największym zaskoczeniem była dla dużej grupy radnych miasta, do wyłącznej kompetencji których należy uchwalanie budżetu.

W połowie września na tablicy ogłoszeń Urzędu Miasta Kraśnik ukazała się informacja dotycząca wyniku postępowania, z której wynika, że przetarg nieograniczony: „Na budowę boiska pełnowymiarowego ze sztuczną nawierzchnią do gry w piłkę nożną na terenie MOSiR w Kraśniku” został unieważniony. Powodem było to, że kwota najniższej oferty wynosi 3.209.301,26 zł, natomiast zamawiający może przeznaczyć na sfinansowanie tego zamówienia tylko 1,7 miliona złotych.

Na wiosnę br. zastępca burmistrza miasta Agnieszka Orzeł-Depta poinformowała radę o wizycie burmistrza w ministerstwie sportu i wspomniała o nowym programie ministerialnym resortu kierowanego przez bardzo popularnego w ostatnich dniach „Mira”, dofinansowania budowy pełnowymiarowych boisk piłkarskich ze sztuczną nawierzchnią. Rada nie dyskutowała szczegółowo o tym na sesji. Nie odbyło się żadne głosowanie, które pozwoliło sądzić burmistrzowi, że rada poprze pomysł ministra, skarbnika PO i znajdzie w tegorocznym budżecie pokaźną, jak na warunki kraśnickie, kwotę pieniędzy. Okazuje się, że P. Czubińskiemu nie jest potrzebna taka zgoda. Miasto wydało już ok. 30 tysięcy na dokumentację nowego boiska, które ma powstać w miejsce obecnej płyty treningowej, na której swoje mecze ligowe rozgrywają także juniorzy STALi. W dniu 19 sierpnia br. ogłoszony został przetarg na wykonanie tej inwestycji, który unieważniono jednak we wrześniu. Co na to “Miro”?

W dzielnicy fabrycznej są dwa pełnowymiarowe boiska treningowe, jedno na terenie MOSiR, drugie na tzw. „Słonecznej Polanie”. Jakość tego drugiego budzi duże wątpliwości, mimo, że wykonane było w roku 2005, za niemałą kwotę pół miliona złotych. To, iż są problemy z odprowadzaniem wody opadowej i powstają kałuże potwierdził na jednej z sesji zastępca burmistrza miasta, Jacek Dul.

Powrót do pomysłu budowy spowoduje więc zlikwidowanie jedynego boiska treningowego, z prawdziwego zdarzenia.

Decyzja ta dziwi jednego z pracowników MOSiR, z którym rozmawiałem na ten temat. Od paru lat boczna płyta na terenie MOSiR jest „dopieszczana”. Stale dosypywana jest trawa, a ziemia nawożona. Zdaniem rozmówcy, za dwa, trzy lata murawa nie będzie gorsza niż ta na płycie głównej.

Po co więc niszczyć coś dobrego i bardzo potrzebnego? Czy Kraśnik stać na tak duże wydatki w dobie grożących miastu, z powodu trudnej sytuacji FŁT, problemów budżetowych? Czy plan budowy boiska ze sztuczną nawierzchnią leży w interesie miasta, czy może ma zadowolić ministra? Czytaj resztę wpisu »

Apel do Rady Miasta – 278/09

044

Poseł PiS Jarosław Stawiarski

W dniu 24 września odbyła się sesja Rady Miasta Kraśnik. W początkowej części uczestniczył, specjalnie w tym celu przybyły z Warszawy, z 50. posiedzenia Sejmu RP, poseł PiS Jarosław Stawiarski. Poseł pojawił się na sali dziesięć minut przed rozpoczęciem obrad samorządu. Krótko po otwarciu sesji wszedł na salę kolejny „gość”, burmistrz Kraśnika Piotr Czubiński. Wejście burmistrza wywołało zdziwienie na twarzach kilku osób. Komentujący w kuluarach przybycie burmistrza, łączyli to „wyróżnienie” z pojawieniem się posła Stawiarskiego. Może w tym być wiele prawdy, bowiem po wyjściu posła, który udał się w drogę powrotną do Warszawy, salę opuścił również burmistrz. Wcześniej jednak P. Czubiński wysłuchał wystąpienia J. Stawiarskiego.

Poseł J. Stawiarski przyjechał do Kraśnika, gdyż chciał bezzwłocznie przekazać radnym miasta treść odpowiedzi na zapytanie poselskie dotyczące FŁT, które na poprzednim, 49. posiedzeniu Sejmu, skierowali do ministra skarbu parlamentarzyści PiS z Lubelszczyzny. Poseł otrzymał odpowiedź w pierwszym dniu obrad Sejmu, 23 września.

Jarosław Stawiarski przypomniał treść swojego wystąpienia, dotyczącego FŁT, na 49. posiedzeniu Sejmu. Następnie odczytał treść zapytania poselskiego oraz odpowiedź ministra skarbu, Aleksandra Grada. Był zbulwersowany poziomem zainteresowania reprezentanta rządu problemami FŁT i Kraśnika. W odpowiedzi na pytania zawarte w zapytaniu poselskim, które tak naprawdę wskazywały drogę wyjścia z trudnej sytuacji fabryki, dominują ogólniki. W takiej sytuacji nie można mieć złudzeń, rząd PO-PSL nie myśli o udzieleniu FŁT Kraśnik S.A. pomocy, mogącej uratować to przedsiębiorstwo.

Poseł Stawiarski zaapelował do radnych miasta o podjęcie stanowiska w sprawie udzielenia pomocy największemu przedsiębiorstwu powiatu kraśnickiego i skierowania go do ministra skarbu. Zdaniem posła takie stanowisko może pobudzić do działania ministra skarbu. Apel posła pozostał jednak bez odzewu.

W kilkuminutowym wystąpieniu poseł odniósł się do dwóch zdarzeń, które od wielu tygodni są mocno nagłaśniane przez lokalne media oraz gazety wydawane przez urząd miasta i starostwo powiatowe. Chodzi m.in. o obwodnicę Kraśnika. Kierując te słowa do burmistrza Czubińskiego stwierdził, że budowa obwodnicy jest sukcesem wielu osób, a nie tylko dwóch, co POlitycy powtarzają jak mantrę. Poseł J. Stawiarski przypomniał burmistrzowi, że kiedy PO doszła do władzy były już skompletowane wszystkie dokumenty dotyczące obwodnicy, w tym pozwolenie na budowę oraz zabezpieczone środki na ten cel.

Poseł przypomniał także, że w okresie rządów PiS interweniował w sprawie Składu Materiałowego Jednostki Wojskowej 4824 w Kraśniku. Interwencja sprawiła, że jednostka nie była przewidziana do likwidacji. Decyzja z okresu rządów PiS została zmieniona po dojściu do władzy koalicji PO-PSL, czego skutkiem są plany zwolnienia ponad 100 osób.

Po wystąpieniu na sesji poseł udał się do Warszawy, na trwające do piątku 25 września, 50. posiedzenie Sejmu.

Obserwując, po przybyciu posła PiS, reakcje ludzi związanych z lokalną „grupą trzymającą władzę”, zanotowałem kilka ciekawych zachowań. Jeden z liderów drużyny rządzącej robił w czasie wypowiedzi posła wszystko, żeby zostało dostrzeżone jego lekceważące podejście. Kręcił się, rozglądał wokół siebie oraz pieczołowicie czyścił marynarkę, chyba z łupieżu, choć bujnej czupryny nie posiada. Jest nadzieja, że zyska uznanie swojego guru. Martwi natomiast kompletny brak zainteresowania sprawami kraśniczan, którzy wybrali owego pana, by dbał o ich interesy. Rada Miasta, jeśli ów pan zapomniał, to nie jest piaskownica, z której można, kiedy nie uda się babka zabrać wiaderko i wyjść uderzywszy kolegę łopatką w łeb. No cóż, jak mówią „chłop wyjdzie ze wsi, wieś z chłopa nigdy”. Ten pan wprawdzie ze wsi nie jest, ale (nie obrażając wsi) poziom jego kultury jest wypisz-wymaluj jak z tego powiedzenia. Czytaj resztę wpisu »

Komisja śledcza w Kraśniku? – 276/09

046

24.09.2009r., sesja Rady Miasta Kraśnik

Na sesji Rady Miasta Kraśnik w 28 maja, radny Mirosław Włodarczyk po raz kolejny poruszył temat trudnej sytuacji finansowej KMKS. Niska dotacja dla klubu, jaką zgodził się przekazać burmistrz P. Czubiński, zmusiła władze KMKS do zawieszenia działalności. Konsekwencją było to, że szczypiornistki KMKS nie pojechały na ćwierćfinały mistrzostw Polski juniorek młodszych.

Urzędnicy twierdzili, że były przewidziane większe pieniądze i to na władzach klubu spoczywa odpowiedzialność za brak umowy sponsorskiej z magistratem.

Radny Włodarczyk, żeby raz na zawsze uciąć spekulacje w tej sprawie, poprosił (prywatnie) o obecność na sesji trenera piłkarek Adama Jackiewicza, osobę najbardziej zainteresowaną rozwikłaniem trudnej sytuacji.

Pokazanie się na sali szkoleniowca “usztywniło” przewodniczącego rady miasta i radnych z ekipy rządzącej. Zaczęto kluczyć, mówić o potrzebie dokładnego zbadania sprawy, w tym dokumentów, łącznie z przeprowadzeniem konfrontacji. Słysząc te wypowiedzi swój niepokój wyraził radny PiS, Jerzy Misiak. Radny stwierdził, że na sali powiało grozą, gdyż z tego, co słyszy ma zostać powołana “komisja śledcza” w sprawie KMKS, która będzie badała dokumenty, przeprowadzała przesłuchania i konfrontacje.

Radni PiS, w trakcie zmian w budżecie na rok 2009, zgłosili zwiększenie dotacji dla KMKS o kwotę 10 tysięcy złotych. Zgłoszenie wniosku przez klub opozycyjny, tradycyjnie już, napotkało na opór ze strony ekipy rządzącej.

Powoływanie “komisji śledczej” oraz blokowanie wniosków opozycji, to wynik zbyt dużego skupienia władzy w “jednych rękach”. Od dawna mówi się w Kraśniku, że szansę na realizację mają tylko te pomysły, które rodzą się w głowie konkretnej osoby.

Od majowej sesji minęło wiele tygodni. Na sesji Rady Miasta Kraśnik, 24 września, radny Włodarczyk powrócił do tematu KMKS. Poinformował radę, że przed sesją zadzwonił do trenera Adama Jackiewicza i zapytał, czy „komisja śledcza” zebrała się i doszło do ustaleń w sprawie KMKS. Okazuje się, że wyrażona na sesji majowej wola wyjaśnienia sprawy, to był blef.

Na skrytykowanie przez Mirosława Włodarczyka takiego podejścia do sprawy ostro zareagował przewodniczący komisji zajmującej się problematyką sportu, Tomasz Rubaszko. Przewodniczący zaapelował do dociekliwego radnego PiS, żeby nie dał Adamowi Jackiewiczowi manipulować sobą. Nie wyjaśnił, niestety, na czym te manipulacje mają polegać.

Warto przypomnieć, że Tomasz Rubaszko, emerytowany nauczyciel wf w Zespole Szkól Nr 1 w Kraśniku, lepiej „opłacaną” funkcję w radzie ma dzięki wejściu SLD, z którego startował do rady miasta, w koalicję z Platformą Obywatelską. Radny widywany jest na jednym z kraśnickich ORLIKÓW, co wskazuje, że chyba załapał „fuszkę” i ma możliwość dorobienia do nauczycielskiej emerytury. Czytaj resztę wpisu »