Niczym koszmar powraca pomysł lansowany przez niektórych polityków Platformy Obywatelskiej, wprowadzenia zakazu wspierania sportu przez spółki z większościowym udziałem skarbu państwa. Ograniczenie tego rodzaju sponsoringu dotkliwie odczuje w naszym kraju męska siatkówka. Dwa czołowe kluby, SKRA Bełchatów i Jastrzębski Węgiel, muszą liczyć się z problemami finansowymi. W pierwszym z nich gra kilku czołowych reprezentantów kadry narodowej, która wywalczyła we wrześniu bieżącego roku mistrzostwo Europy. O spotkanie z kadrą, wcześniej niż to zrobił prezydent, silnie zabiegał sam Donald Tusk. W tym przypadku politycy PO wiedzieli, że sport to dobry piar.
O powrocie pomysłu lansowanego przez ministra Grada przypomniał, w jednym z programów radiowych, nowy minister sportu: „Ministerstwo Sportu popiera pomysł ministra skarbu, by ograniczyć udziały państwowych spółek w klubach sportowych. Minister Adam Giersz przypomniał w Sygnałach Dnia, że takie firmy, jak PGE czy KGHM powinny do końca roku pozbyć się swoich udziałów w sportowych spółkach akcyjnych” (link poniżej).
Sponsoring państwowy jest szczególnie ważny o okresie kryzysu gospodarczego. Brakuje bowiem firm, które są gotowe wyłożyć na ten cel pieniądze. Dobrym przykładem jest pozostający bez dużego sponsora, zasłużony dla siatkówki męskiej, AZS Olsztyn.
Czy pomysłodawcy zniszczenia polskiej siatkówki widzą, że sport jest świetną reklamą kraju? Czy wiedzą, że jest to także stosunkowo tania forma reklamy? Kraj, który sięga po najwyższe laury w bardzo popularnych dyscyplinach sportu, a taką z całą pewnością jest siatkówka, wzbudza zainteresowanie, a jego obywatele szacunek.
Platforma zaczyna być partią „niszczycielską”. Tak dzieje się w przypadku CBA, które jako jedyne, z ok. 10 służb mających uprawnienia do walki z korupcją, miało na tym polu znaczące sukcesy. Podobnie może być niebawem z niektórymi dyscyplinami sportu. Zniszczyć jest łatwo, o wiele trudniej później odbudować.
Dla przypomnienia, 28 października minęło 35 lat od zdobycia przez siatkarzy złotego medalu w mistrzostwach świata w Meksyku. Drużyna Huberta Wagnera była pierwszą reprezentacją, która w historii polskiego sportu wywalczyła mistrzowski tytuł w grach zespołowych. Żadna inna reprezentacja nie miała do dziś tylu sukcesów.
W biało-czerwonych barwach grali wówczas: Edward Skorek (kapitan), Ryszard Bosek, Wiesław Czaja, Wiesław Gawłowski, Stanisław Gościniak (MVP turnieju), Marek Karbarz, Mirosław Rybaczewski, Włodzimierz Sadalski, Aleksander Skiba, Włodzimierz Stefański, Tomasz Wójtowicz i Zbigniew Zarzycki.
Poseł Jarosław Stawiarski składał w styczniu 2008 roku interpelację w sprawie wspierania klubów sportowych przez spółki Skarbu Państwa. Był to okres, w którym po raz pierwszy pojawił się pomysł ograniczenia sponsoringu. Czytaj resztę wpisu »







