Zapomniano o promocji Polski? – 336/09

Od lewej: Hubert Sznajder, Ryszard Bosek (mistrz świata sprzed 35. lat), M.Sz.

Niczym koszmar powraca pomysł lansowany przez niektórych polityków Platformy Obywatelskiej, wprowadzenia zakazu wspierania sportu przez spółki z większościowym udziałem skarbu państwa. Ograniczenie tego rodzaju sponsoringu dotkliwie odczuje w naszym kraju męska siatkówka. Dwa czołowe kluby, SKRA Bełchatów i Jastrzębski Węgiel, muszą liczyć się z problemami finansowymi. W pierwszym z nich gra kilku czołowych reprezentantów kadry narodowej, która wywalczyła we wrześniu bieżącego roku mistrzostwo Europy. O spotkanie z kadrą, wcześniej niż to zrobił prezydent, silnie zabiegał sam Donald Tusk. W tym przypadku politycy PO wiedzieli, że sport to dobry piar.

O powrocie pomysłu lansowanego przez ministra Grada przypomniał, w jednym z programów radiowych, nowy minister sportu: „Ministerstwo Sportu popiera pomysł ministra skarbu, by ograniczyć udziały państwowych spółek w klubach sportowych. Minister Adam Giersz przypomniał w Sygnałach Dnia, że takie firmy, jak PGE czy KGHM powinny do końca roku pozbyć się swoich udziałów w sportowych spółkach akcyjnych” (link poniżej).

Sponsoring państwowy jest szczególnie ważny o okresie kryzysu gospodarczego. Brakuje bowiem firm, które są gotowe wyłożyć na ten cel pieniądze. Dobrym przykładem jest pozostający bez dużego sponsora, zasłużony dla siatkówki męskiej, AZS Olsztyn.

Czy pomysłodawcy zniszczenia polskiej siatkówki widzą, że sport jest świetną reklamą kraju? Czy wiedzą, że jest to także stosunkowo tania forma reklamy? Kraj, który sięga po najwyższe laury w bardzo popularnych dyscyplinach sportu, a taką z całą pewnością jest siatkówka, wzbudza zainteresowanie, a jego obywatele szacunek.

Platforma zaczyna być partią „niszczycielską”. Tak dzieje się w przypadku CBA, które jako jedyne, z ok. 10 służb mających uprawnienia do walki z korupcją, miało na tym polu znaczące sukcesy. Podobnie może być niebawem z niektórymi dyscyplinami sportu. Zniszczyć jest łatwo, o wiele trudniej później odbudować.

Dla przypomnienia, 28 października minęło 35 lat od zdobycia przez siatkarzy złotego medalu w mistrzostwach świata w Meksyku. Drużyna Huberta Wagnera była pierwszą reprezentacją, która w historii polskiego sportu wywalczyła mistrzowski tytuł w grach zespołowych. Żadna inna reprezentacja nie miała do dziś tylu sukcesów.

W biało-czerwonych barwach grali wówczas: Edward Skorek (kapitan), Ryszard Bosek, Wiesław Czaja, Wiesław Gawłowski, Stanisław Gościniak (MVP turnieju), Marek Karbarz, Mirosław Rybaczewski, Włodzimierz Sadalski, Aleksander Skiba, Włodzimierz Stefański, Tomasz Wójtowicz i Zbigniew Zarzycki.

Poseł Jarosław Stawiarski składał w styczniu 2008 roku interpelację w sprawie wspierania klubów sportowych przez spółki Skarbu Państwa. Był to okres, w którym po raz pierwszy pojawił się pomysł ograniczenia sponsoringu. Czytaj resztę wpisu »

PRL bis – 335/09

W październiku, mieszkańcy Kraśnika znaleźli w swoich skrzynkach pocztowych nowy numer bezpłatnej gazety, wydawanej przez władze powiatu kraśnickiego. Był to drugi „Biuletyn Informacyjny Powiatu Kraśnickiego” wydany w tym roku. Każdy z nich kosztował podatników blisko 15 tysięcy złotych (w tym zawiera się koszt kolportażu). Przed świętami ma ukazać się jeszcze jeden. Po przeczytaniu gazety nasuwa się opinia, że jest to marnotrawienie pieniędzy publicznych i powrót do PRLowskiej propagandy sukcesu. Starosta Wojtak stał się w tym względzie godnym naśladowcą burmistrza Kraśnika, którego klaką jest gazeta „Lubię m. Kraśnik”. Powiat, który ma przed sobą tyle ważnych zadań, jest m.in. organem prowadzącym, borykającego się z dużymi problemami finansowymi SP ZOZu, wydaje publiczne pieniądze na rzeczy naprawdę zbędne. Nie ma sesji rady powiatu, na której aktyw PSL i PO nie użala się z powodu kryzysu i bardzo trudnej sytuacji rolników w powiecie kraśnickim. Ci sami „płaczkowie” godzą się na wydawanie – lekką ręką – środków publicznych na marketing polityczny swoich liderów. Październikowe wydanie zawiera 8 stron, na których zamieszczono 14 kolorowych zdjęć (tym różni od gazet w rodzaju TRYBUNA LUDU). Starosta T. Wojtak (PSL) jest na siedmiu. Wicestarosta J. Czerw (PO) na pięciu. Etatowy członek zarządu powiatu T. Mularczyk (Lubię Kraśnik/PO) na pięciu. Burmistrz Kraśnika (do niedawna PO), sekretarz powiatu J. Podgórski (PSL) oraz członek zarządu powiatu S. Stachula (PSL), są na dwóch. Inne osoby związane z PSL, bądź PO, po jednym razie. Na tej podstawie można wyrobić sobie zdanie, na temat poziomu artykułów. Biuletyn był tematem dyskusji na sesji rady powiatu, w dniu 28 października br. Radny PiS Waldemar Rzepecki, kpiąc z gazety starosty, wskazał m.in. na dwie rzeczy. Artykuł „Tomograf już działa”, zamieszczony na pierwszej stronie, „wzmocniony” został zdjęciem, na którym nie widać nowego urządzenia, tylko jego niewielki fragment, gdyż ważniejsi okazali się: Czubiński, Mularczyk, Czerw, Wojtak i in. (zdjęcie obok). Na ostatniej stronie zamieszczony został artykuł na temat zakończenia termomodernizacji Zespołu Szkół im. Orląt Lwowskich w Urzędowie. Jeżeli ktoś sądzi, że ilustracją tego tekstu jest zdjęcie ocieplonej szkoły, to się myli. Artykuł „zdobi” zdjęcie byłego naczelnika i działacza ZSL w Urzędowie, dziś starosty kraśnickiego, T. Wojtaka, utrwalające wpis do księgi pamiątkowej szkoły. Wydawać by się mogło, że mamy już za sobą epokę, w której portrety ukochanych wodzów towarzyszyły obywatelom na każdym niemal kroku. Okazuje się, że nie. Kraśniczanie każdego miesiąca znajdują w skrzynkach jedną z dwóch w/w gazet propagandowych, z łam których „ukochani” wodzowie ślą nam szczere uśmiechy. Ci sami kraśniczanie, odwiedzając bliskich w szpitalu powiatowym w Kraśniku muszą zabierać ze sobą lekarstwa, i nie tylko, gdyż na wiele rzeczy brakuje szpitalowi środków. Lokalni politycy PO i PSL znaleźli przecież lepsze przeznaczenie dla pieniędzy publicznych. Czytaj resztę wpisu »

Półmetek Sejmu VI kadencji – 333/09

2 grudnia 2008 r., poseł Jarosław Stawiarski składa Radzie Powiatu Kraśnickiego sprawozdanie z działalności w pierwszym roku prac Sejmu RP, głównie tych dotyczących poprawy sytuacji w rolnictwie.

Minęły dwa lata działalności Sejmu RP VI kadencji. Na stronie posła PiS Jarosława Stawiarskiego ukazało się sprawozdanie z jego działalności publicznej w tym okresie. Oto jego treść:

21 października 2007 roku odbyły się wybory parlamentarne, w których otrzymałem poparcie 11 949 wyborców, co pozwoliło po raz kolejny uzyskać mandat posła. W dniu 5 listopada 2007 roku złożyłem przysięgę i rozpocząłem pracę w Sejmie VI kadencji. Na Państwa ręce składam sprawozdanie z mojej dwuletniej pracy parlamentarnej.

W trakcie pierwszych 24 miesięcy działalności Sejmu VI kadencji uczestniczyłem w 52., z 53. odbytych posiedzeń. W tym okresie wziąłem udział w ponad 3,5 tysiącu głosowań. Ponadto aktywnie uczestniczyłem w pracach jednej z najważniejszych komisji sejmowych, Komisji Finansów Publicznych. W ramach Komisji Finansów została utworzona podkomisja stała do spraw instytucji finansowych, w skład której wszedłem w lutym 2008 roku. Od 13 lutego 2009 jestem również członkiem Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich.

W trakcie debat parlamentarnych należałem do grona bardziej aktywnych posłów. Mam za sobą 94 wypowiedzi z mównicy sejmowej, co daje mi – ujmując rzecz statystycznie – 62 pozycję w gronie 460 posłów.

W moim odczuciu najważniejszym wystąpieniem było to w dniu 27 sierpnia 2009 roku, podczas realizacji punktu porządku dziennego „Pytania w sprawach bieżących”. Nagłośniłem wówczas trudną sytuację, w jakiej znalazła się FŁT Kraśnik S.A., sygnalizując potrzebę udzielenia bezzwłocznej pomocy, gdyż w innym przypadku firma upadnie. Po wystąpieniu otrzymałem liczne podziękowania od mieszkańców miasta i pracowników FŁT, w tym także osób z kręgów kierowniczych przedsiębiorstwa. Czytaj resztę wpisu »

Napisane w FŁT Kraśnik S.A., Miasto Kraśnik, PiS. Tagi: , , , , . Komentarze są wyłączone

Partia trzyma rękę na pulsie – 331/09

Od lewej: dziennikarska Radia Lublin, radny PiS sejmiku województwa lubelskiego Tomasz Solis, poseł Jarosław Stawiarski

Partia trzyma rękę na pulsie. Puls jeszcze wyczuwalny, a więc zalecany jest spokój.

Tak najkrócej można streścić wyjaśnienia, jakie otrzymał poseł PiS Jarosław Stawiarski od ministra skarbu. W odpowiedzi na interpelację dotyczącą FŁT Kraśnik, skierowaną do premiera rządu Donalda Tuska, w imieniu którego odpowiedzi udzielił minister skarbu, przeważają ogólniki i zwykłe banały, rodem z epoki PRL. Wówczas też partia była czujna, znała potrzeby narodu i stale zalecała zachowanie spokoju.

Oto dwa proste pytania, jakie zadał poseł Stawiarski premierowi:

  1. Czy Pana rząd przejawia wolę ratowania FŁT – Kraśnik S.A. i 2000 miejsc pracy w Kraśniku?
  2. Czy zdaniem Pana Premiera wykorzystane zostały wszystkie możliwe formy wsparcia i pomocy dla FŁT?

Minister skarbu, udzielający odpowiedzi w imieniu szefa rządu, poinformował przedstawiciela społeczności Kraśnika, że istnieje jeszcze możliwość ogłoszenia przetargu na sprzedaż Zakładu Łożysk Wielkogabarytowych, podejmowane były przez Zarząd Spółki działania mające na celu zbycie udziałów spółki BUMAR S.A., a ponadto odbyły się negocjacje w sprawie płatności za łożyska. Dodatkowo rozważane są inne źródła pozyskania środków na restrukturyzację. Piękny truizm, nie poszukiwane ale rozważane.

FŁT ma problemy od ponad roku, generuje ogromne straty, a właściciel przedsiębiorstwa „drepce” w miejscu. Czy minister zapomniał, że od stycznia FŁT musi rozpocząć spłatę zadłużenia, z tytułu nietrafnych decyzji w sprawie zabezpieczenia od kursu walutowego? Twierdzenie, że „rozważane są również inne źródła”, to raczej żaden konkret.

Oto treść interpelacji i udzielonej odpowiedzi. Warto zauważyć, że spotkania w ministerstwie i ARP, z udziałem wojewody i parlamentarzystów PO, na których zapadły ustalenia opisane w odpowiedzi, odbyły się dopiero po dacie złożenia interpelacji przez Jarosława Stawiarskiego. Można więc odnieść wrażenie, że ustalenia, o których mowa w odpowiedzi ministra, zapadły w wyniku zainteresowania sprawami FŁT przez J. Stawiarskiego. Czytaj resztę wpisu »

Gorsza dzielnica? – 330/09

W trakcie sesji rady miasta, w dniu 5 listopada br., po raz kolejny w tym roku, toczyła się polemika na temat nierównego traktowania obu dzielnic miasta. Chodzi głównie o wydatki inwestycyjne i dbałość o estetykę. Jako przykład podano mocno zaniedbany park miejski, usytuowany między ulicami Oboźną i Jagiellońską. Radny PiS, Ryszard Iracki przypomniał, że przed paroma laty miasto zapłaciło za opracowanie koncepcji zagospodarowania tego terenu. Dokonano już wycinki wielu drzew i na tym zakończono.

Dyskusja na temat wspomnianego parku toczyła się przy okazji debaty o uchwale w sprawie wydzierżawienia, na okres 15 lat, budynku przy ulicy Jagiellońskiej (zdjęcie obok). W czasach PRL była tam harcówka, w latach 90. budynek był mocno zaniedbany. O jego funkcjonalność zadbał, ponosząc znaczne nakłady, właściciel prywatnej firmy, który przez dziesięć lat prowadził w nim restaurację. Umowa jednak wygasła i zachodzi potrzeba ogłoszenia kolejnego przetargu. Burmistrz bez zgody rady może podpisać umowę jedynie na okres trzech lat, co w ocenie głowy miasta jest czasem zbyt krótkim, by ktoś chciał zainwestować. Czytaj resztę wpisu »

Napisane w Miasto Kraśnik, PiS, Rada Miasta Kraśnik. Tagi: , , , . Komentarze są wyłączone

KAWA CZY HERBATA? – 316/09

 

Radni klubu PiS, na sesji w dniu 24 września br., skierowali interpelację do burmistrza, w której pytali „Jakie koszty poniosło miasto w związku z realizacją na naszym terenie programu „Kawa czy herbata”?”. W odpowiedzi dowiadujemy się, że poranny program TVP w sumie kosztował 42 700 złotych. Burmistrz nie czuł się w obowiązku poinformować reprezentantów lokalnej społeczności na co dokładnie przeznaczone były te środki i ile z tej kwoty przelano na rachunek TVP.

Informacja o kosztach programu promocyjnego, emitowanego w czasie, kiedy większość Polaków pracuje, może szokować wielu kraśniczan. Podkreślmy, program „KAWA CZY HERBATA?” jest programem komercyjnym. Reporterzy telewizyjni nie odwiedzają konkretnych miast dlatego, że są w nich czymś zauroczeni. Jest kasa – jest zachwyt ze strony reporterów i piar. Czytaj resztę wpisu »

Prezes straszy? – 312/09

Nowy-4

CKiP w Kraśniku, rok 2002, AWS walczy o władzę w powiecie kraśnickim. Siedzą, od prawej: Ryszard Bodziuch i Ireneusz Ofczarski.

KURIER LUBELSKI, z 30 października br., zamieścił wywiad z prezesem FŁT Kraśnik S.A. Grzegorzem Jasińskim. Wywiad mógł zaniepokoić wiele osób, które angażują się w ratowanie przedsiębiorstwa i wypowiadają na ten temat. Chodzi o groźby, które pojawiły się w wypowiedzi prezesa Jasińskiego: „Absolutnie nieprawdą jest to, co pojawiło się w formie plotek, że Rada Nadzorcza FŁT ma się spotkać i dyskutować na temat upadłości fabryki. Będziemy musieli się zastanowić nad tym, czy nie rozprawić się z tym czarnym PR, jaki jest robiony wokół firmy”.

Zacytuję fragment „Słownika języka polskiego” – „rozprawić się” oznacza „rozstrzygnąć konflikt, stosując przemoc”.

Kto powinien bać się prezesa Jasińskiego? Jaka forma przemocy jest rozważana? Kiedy odbędzie się pierwsza „chłosta”?

Plotki?

A może to jednak nie bezmyślne plotki, gdyż są przesłanki, pozwalające mówić o upadłości. Ten tor myślenia potwierdzają wypowiedzi wielu osób, w tym także samego prezesa.

Z DZIENNIKA WSCHODNIEGO, z 25 października 2009 roku, dowiadujemy się „Sytuacja jest dramatyczna i bardzo napięta. Jeżeli nic się nie zmieni, to za dwa miesiące trzeba będzie ogłaszać upadłość – mówi Ryszard Bodziuch z Solidarności w Fabryce Łożysk Tocznych.” Czytaj resztę wpisu »

Strefa Usług Koleżeńskich (1) – 299/09

W okresie od 22 sierpnia do 29 września 2006 roku sześciu inspektorów Regionalnej Izby Obrachunkowej w Lublinie przeprowadzało kontrolę w Związku Międzygminnym “Strefa Usług Komunalnych” w Kraśniku. Efektem kontroli jest m.in. akt oskarżenia, który w bieżącym roku wpłynął do Sądu Rejonowego w Kraśniku.

W oczekiwaniu na proces, w którym na ławie oskarżonych zasiądzie kilku lokalnych polityków (proces rozpoczyna się w listopadzie), bliskich współpracowników burmistrza Kraśnika, w kilku wpisach ujawnię, co zawierał protokół Regionalnej Izby Obrachunkowej w Lublinie. Zastanawiające jest bowiem to, gdzie „wyparowała” duża część opisanych w dokumencie “wątków”, bo w akcie oskarżenia znalazły się przysłowiowe “michałki”? Protokół zawierał 119 stron. Wystąpienie pokontrolne do burmistrza, z 7 listopada 2006 roku (RIO – II – 60/74/2006), będące kwintesencją tego, co wykryli inspektorzy RIO, zostało spisane na 54 stronach.

Radni PiS, od ponad dwóch lat, nie mogą doprosić się przewodniczącego rady miasta, żeby protokół RIO został szerzej omówiony na sesji.

Nie chodzi tu jedynie o odczytanie fragmentów dokumentu, na taką sesję powinien zostać zaproszony ktoś z władz RIO.

Wnioski, jakie nasuwają się po lekturze protokołu, są jednoznaczne. Jest w Kraśniku grupa osób, które bardzo dobrze bawią się na koszt obywateli oraz wykazują, z jakichś powodów, silne sympatie w stosunku do pewnych firm. Dowiodą tego kolejne odcinki cyklu “Strefa Usług Koleżeńskich”.

Oto “wątek” dotyczący wykorzystywania telefonów w Strefie Usług Komunalnych, często zwanej „Strefą Usług Koleżeńskich”. Czytaj resztę wpisu »

Napisane w Miasto Kraśnik, PO, PiS, RIO, Rada Miasta Kraśnik. Tagi: , , . Komentarze są wyłączone

Apel do Rady Miasta – 278/09

044

Poseł PiS Jarosław Stawiarski

W dniu 24 września odbyła się sesja Rady Miasta Kraśnik. W początkowej części uczestniczył, specjalnie w tym celu przybyły z Warszawy, z 50. posiedzenia Sejmu RP, poseł PiS Jarosław Stawiarski. Poseł pojawił się na sali dziesięć minut przed rozpoczęciem obrad samorządu. Krótko po otwarciu sesji wszedł na salę kolejny „gość”, burmistrz Kraśnika Piotr Czubiński. Wejście burmistrza wywołało zdziwienie na twarzach kilku osób. Komentujący w kuluarach przybycie burmistrza, łączyli to „wyróżnienie” z pojawieniem się posła Stawiarskiego. Może w tym być wiele prawdy, bowiem po wyjściu posła, który udał się w drogę powrotną do Warszawy, salę opuścił również burmistrz. Wcześniej jednak P. Czubiński wysłuchał wystąpienia J. Stawiarskiego.

Poseł J. Stawiarski przyjechał do Kraśnika, gdyż chciał bezzwłocznie przekazać radnym miasta treść odpowiedzi na zapytanie poselskie dotyczące FŁT, które na poprzednim, 49. posiedzeniu Sejmu, skierowali do ministra skarbu parlamentarzyści PiS z Lubelszczyzny. Poseł otrzymał odpowiedź w pierwszym dniu obrad Sejmu, 23 września.

Jarosław Stawiarski przypomniał treść swojego wystąpienia, dotyczącego FŁT, na 49. posiedzeniu Sejmu. Następnie odczytał treść zapytania poselskiego oraz odpowiedź ministra skarbu, Aleksandra Grada. Był zbulwersowany poziomem zainteresowania reprezentanta rządu problemami FŁT i Kraśnika. W odpowiedzi na pytania zawarte w zapytaniu poselskim, które tak naprawdę wskazywały drogę wyjścia z trudnej sytuacji fabryki, dominują ogólniki. W takiej sytuacji nie można mieć złudzeń, rząd PO-PSL nie myśli o udzieleniu FŁT Kraśnik S.A. pomocy, mogącej uratować to przedsiębiorstwo.

Poseł Stawiarski zaapelował do radnych miasta o podjęcie stanowiska w sprawie udzielenia pomocy największemu przedsiębiorstwu powiatu kraśnickiego i skierowania go do ministra skarbu. Zdaniem posła takie stanowisko może pobudzić do działania ministra skarbu. Apel posła pozostał jednak bez odzewu.

W kilkuminutowym wystąpieniu poseł odniósł się do dwóch zdarzeń, które od wielu tygodni są mocno nagłaśniane przez lokalne media oraz gazety wydawane przez urząd miasta i starostwo powiatowe. Chodzi m.in. o obwodnicę Kraśnika. Kierując te słowa do burmistrza Czubińskiego stwierdził, że budowa obwodnicy jest sukcesem wielu osób, a nie tylko dwóch, co POlitycy powtarzają jak mantrę. Poseł J. Stawiarski przypomniał burmistrzowi, że kiedy PO doszła do władzy były już skompletowane wszystkie dokumenty dotyczące obwodnicy, w tym pozwolenie na budowę oraz zabezpieczone środki na ten cel.

Poseł przypomniał także, że w okresie rządów PiS interweniował w sprawie Składu Materiałowego Jednostki Wojskowej 4824 w Kraśniku. Interwencja sprawiła, że jednostka nie była przewidziana do likwidacji. Decyzja z okresu rządów PiS została zmieniona po dojściu do władzy koalicji PO-PSL, czego skutkiem są plany zwolnienia ponad 100 osób.

Po wystąpieniu na sesji poseł udał się do Warszawy, na trwające do piątku 25 września, 50. posiedzenie Sejmu.

Obserwując, po przybyciu posła PiS, reakcje ludzi związanych z lokalną „grupą trzymającą władzę”, zanotowałem kilka ciekawych zachowań. Jeden z liderów drużyny rządzącej robił w czasie wypowiedzi posła wszystko, żeby zostało dostrzeżone jego lekceważące podejście. Kręcił się, rozglądał wokół siebie oraz pieczołowicie czyścił marynarkę, chyba z łupieżu, choć bujnej czupryny nie posiada. Jest nadzieja, że zyska uznanie swojego guru. Martwi natomiast kompletny brak zainteresowania sprawami kraśniczan, którzy wybrali owego pana, by dbał o ich interesy. Rada Miasta, jeśli ów pan zapomniał, to nie jest piaskownica, z której można, kiedy nie uda się babka zabrać wiaderko i wyjść uderzywszy kolegę łopatką w łeb. No cóż, jak mówią „chłop wyjdzie ze wsi, wieś z chłopa nigdy”. Ten pan wprawdzie ze wsi nie jest, ale (nie obrażając wsi) poziom jego kultury jest wypisz-wymaluj jak z tego powiedzenia. Czytaj resztę wpisu »

Komisja śledcza w Kraśniku? – 276/09

046

24.09.2009r., sesja Rady Miasta Kraśnik

Na sesji Rady Miasta Kraśnik w 28 maja, radny Mirosław Włodarczyk po raz kolejny poruszył temat trudnej sytuacji finansowej KMKS. Niska dotacja dla klubu, jaką zgodził się przekazać burmistrz P. Czubiński, zmusiła władze KMKS do zawieszenia działalności. Konsekwencją było to, że szczypiornistki KMKS nie pojechały na ćwierćfinały mistrzostw Polski juniorek młodszych.

Urzędnicy twierdzili, że były przewidziane większe pieniądze i to na władzach klubu spoczywa odpowiedzialność za brak umowy sponsorskiej z magistratem.

Radny Włodarczyk, żeby raz na zawsze uciąć spekulacje w tej sprawie, poprosił (prywatnie) o obecność na sesji trenera piłkarek Adama Jackiewicza, osobę najbardziej zainteresowaną rozwikłaniem trudnej sytuacji.

Pokazanie się na sali szkoleniowca “usztywniło” przewodniczącego rady miasta i radnych z ekipy rządzącej. Zaczęto kluczyć, mówić o potrzebie dokładnego zbadania sprawy, w tym dokumentów, łącznie z przeprowadzeniem konfrontacji. Słysząc te wypowiedzi swój niepokój wyraził radny PiS, Jerzy Misiak. Radny stwierdził, że na sali powiało grozą, gdyż z tego, co słyszy ma zostać powołana “komisja śledcza” w sprawie KMKS, która będzie badała dokumenty, przeprowadzała przesłuchania i konfrontacje.

Radni PiS, w trakcie zmian w budżecie na rok 2009, zgłosili zwiększenie dotacji dla KMKS o kwotę 10 tysięcy złotych. Zgłoszenie wniosku przez klub opozycyjny, tradycyjnie już, napotkało na opór ze strony ekipy rządzącej.

Powoływanie “komisji śledczej” oraz blokowanie wniosków opozycji, to wynik zbyt dużego skupienia władzy w “jednych rękach”. Od dawna mówi się w Kraśniku, że szansę na realizację mają tylko te pomysły, które rodzą się w głowie konkretnej osoby.

Od majowej sesji minęło wiele tygodni. Na sesji Rady Miasta Kraśnik, 24 września, radny Włodarczyk powrócił do tematu KMKS. Poinformował radę, że przed sesją zadzwonił do trenera Adama Jackiewicza i zapytał, czy „komisja śledcza” zebrała się i doszło do ustaleń w sprawie KMKS. Okazuje się, że wyrażona na sesji majowej wola wyjaśnienia sprawy, to był blef.

Na skrytykowanie przez Mirosława Włodarczyka takiego podejścia do sprawy ostro zareagował przewodniczący komisji zajmującej się problematyką sportu, Tomasz Rubaszko. Przewodniczący zaapelował do dociekliwego radnego PiS, żeby nie dał Adamowi Jackiewiczowi manipulować sobą. Nie wyjaśnił, niestety, na czym te manipulacje mają polegać.

Warto przypomnieć, że Tomasz Rubaszko, emerytowany nauczyciel wf w Zespole Szkól Nr 1 w Kraśniku, lepiej „opłacaną” funkcję w radzie ma dzięki wejściu SLD, z którego startował do rady miasta, w koalicję z Platformą Obywatelską. Radny widywany jest na jednym z kraśnickich ORLIKÓW, co wskazuje, że chyba załapał „fuszkę” i ma możliwość dorobienia do nauczycielskiej emerytury. Czytaj resztę wpisu »