
To boisko przewidziane jest do likwidacji
Decyzja burmistrza Kraśnika o zamiarze likwidacji bocznego boiska na terenie MOSiR i budowy nowego obiektu piłkarskiego w tym samym miejscu, mocno zdziwiła wielu kraśniczan. Największym zaskoczeniem była dla dużej grupy radnych miasta, do wyłącznej kompetencji których należy uchwalanie budżetu.
W połowie września na tablicy ogłoszeń Urzędu Miasta Kraśnik ukazała się informacja dotycząca wyniku postępowania, z której wynika, że przetarg nieograniczony: „Na budowę boiska pełnowymiarowego ze sztuczną nawierzchnią do gry w piłkę nożną na terenie MOSiR w Kraśniku” został unieważniony. Powodem było to, że kwota najniższej oferty wynosi 3.209.301,26 zł, natomiast zamawiający może przeznaczyć na sfinansowanie tego zamówienia tylko 1,7 miliona złotych.
Na wiosnę br. zastępca burmistrza miasta Agnieszka Orzeł-Depta poinformowała radę o wizycie burmistrza w ministerstwie sportu i wspomniała o nowym programie ministerialnym resortu kierowanego przez bardzo popularnego w ostatnich dniach „Mira”, dofinansowania budowy pełnowymiarowych boisk piłkarskich ze sztuczną nawierzchnią. Rada nie dyskutowała szczegółowo o tym na sesji. Nie odbyło się żadne głosowanie, które pozwoliło sądzić burmistrzowi, że rada poprze pomysł ministra, skarbnika PO i znajdzie w tegorocznym budżecie pokaźną, jak na warunki kraśnickie, kwotę pieniędzy. Okazuje się, że P. Czubińskiemu nie jest potrzebna taka zgoda. Miasto wydało już ok. 30 tysięcy na dokumentację nowego boiska, które ma powstać w miejsce obecnej płyty treningowej, na której swoje mecze ligowe rozgrywają także juniorzy STALi. W dniu 19 sierpnia br. ogłoszony został przetarg na wykonanie tej inwestycji, który unieważniono jednak we wrześniu. Co na to “Miro”?
W dzielnicy fabrycznej są dwa pełnowymiarowe boiska treningowe, jedno na terenie MOSiR, drugie na tzw. „Słonecznej Polanie”. Jakość tego drugiego budzi duże wątpliwości, mimo, że wykonane było w roku 2005, za niemałą kwotę pół miliona złotych. To, iż są problemy z odprowadzaniem wody opadowej i powstają kałuże potwierdził na jednej z sesji zastępca burmistrza miasta, Jacek Dul.
Powrót do pomysłu budowy spowoduje więc zlikwidowanie jedynego boiska treningowego, z prawdziwego zdarzenia.
Decyzja ta dziwi jednego z pracowników MOSiR, z którym rozmawiałem na ten temat. Od paru lat boczna płyta na terenie MOSiR jest „dopieszczana”. Stale dosypywana jest trawa, a ziemia nawożona. Zdaniem rozmówcy, za dwa, trzy lata murawa nie będzie gorsza niż ta na płycie głównej.
Po co więc niszczyć coś dobrego i bardzo potrzebnego? Czy Kraśnik stać na tak duże wydatki w dobie grożących miastu, z powodu trudnej sytuacji FŁT, problemów budżetowych? Czy plan budowy boiska ze sztuczną nawierzchnią leży w interesie miasta, czy może ma zadowolić ministra? Czytaj resztę wpisu »