Apel o normalność – 296/09

Informacja, którą usłyszałem we wrześniu w lokalnej telewizji dosłownie poraziła mnie. Dziewczę prowadzące wiadomości oznajmiło, że „sponsorem nowych samochodów dla policji był burmistrz miasta”. Czyli co, wyciągnął kilkaset tysięcy złotych z własnej kieszeni i przekazał je policji? Wiemy dobrze, że nie. Na ten cel poszły pieniądze pochodzące z naszych podatków, a dotacja została przekazana dzięki decyzji rady miasta. Tak powinien brzmieć komunikat płynący z ekranu. Uwielbienie dla burmistrza, jakim nasączają lokalną społeczność kraśnickie media, jest przerażające.

Wpisują się w to urzędnicy i ludzie zjadający okruszki z „pańskiego stołu”. Godność, szacunek dla własnego siebie, niezależność – to wszystko w Kraśniku zdewaluowało się zupełnie. Jeżeli chcesz dobrze zarabiać, czy mieć w ogóle pracę, musisz nauczyć się bardzo nisko kłaniać. Czytaj resztę wpisu »

Apel do Rady Miasta – 278/09

044

Poseł PiS Jarosław Stawiarski

W dniu 24 września odbyła się sesja Rady Miasta Kraśnik. W początkowej części uczestniczył, specjalnie w tym celu przybyły z Warszawy, z 50. posiedzenia Sejmu RP, poseł PiS Jarosław Stawiarski. Poseł pojawił się na sali dziesięć minut przed rozpoczęciem obrad samorządu. Krótko po otwarciu sesji wszedł na salę kolejny „gość”, burmistrz Kraśnika Piotr Czubiński. Wejście burmistrza wywołało zdziwienie na twarzach kilku osób. Komentujący w kuluarach przybycie burmistrza, łączyli to „wyróżnienie” z pojawieniem się posła Stawiarskiego. Może w tym być wiele prawdy, bowiem po wyjściu posła, który udał się w drogę powrotną do Warszawy, salę opuścił również burmistrz. Wcześniej jednak P. Czubiński wysłuchał wystąpienia J. Stawiarskiego.

Poseł J. Stawiarski przyjechał do Kraśnika, gdyż chciał bezzwłocznie przekazać radnym miasta treść odpowiedzi na zapytanie poselskie dotyczące FŁT, które na poprzednim, 49. posiedzeniu Sejmu, skierowali do ministra skarbu parlamentarzyści PiS z Lubelszczyzny. Poseł otrzymał odpowiedź w pierwszym dniu obrad Sejmu, 23 września.

Jarosław Stawiarski przypomniał treść swojego wystąpienia, dotyczącego FŁT, na 49. posiedzeniu Sejmu. Następnie odczytał treść zapytania poselskiego oraz odpowiedź ministra skarbu, Aleksandra Grada. Był zbulwersowany poziomem zainteresowania reprezentanta rządu problemami FŁT i Kraśnika. W odpowiedzi na pytania zawarte w zapytaniu poselskim, które tak naprawdę wskazywały drogę wyjścia z trudnej sytuacji fabryki, dominują ogólniki. W takiej sytuacji nie można mieć złudzeń, rząd PO-PSL nie myśli o udzieleniu FŁT Kraśnik S.A. pomocy, mogącej uratować to przedsiębiorstwo.

Poseł Stawiarski zaapelował do radnych miasta o podjęcie stanowiska w sprawie udzielenia pomocy największemu przedsiębiorstwu powiatu kraśnickiego i skierowania go do ministra skarbu. Zdaniem posła takie stanowisko może pobudzić do działania ministra skarbu. Apel posła pozostał jednak bez odzewu.

W kilkuminutowym wystąpieniu poseł odniósł się do dwóch zdarzeń, które od wielu tygodni są mocno nagłaśniane przez lokalne media oraz gazety wydawane przez urząd miasta i starostwo powiatowe. Chodzi m.in. o obwodnicę Kraśnika. Kierując te słowa do burmistrza Czubińskiego stwierdził, że budowa obwodnicy jest sukcesem wielu osób, a nie tylko dwóch, co POlitycy powtarzają jak mantrę. Poseł J. Stawiarski przypomniał burmistrzowi, że kiedy PO doszła do władzy były już skompletowane wszystkie dokumenty dotyczące obwodnicy, w tym pozwolenie na budowę oraz zabezpieczone środki na ten cel.

Poseł przypomniał także, że w okresie rządów PiS interweniował w sprawie Składu Materiałowego Jednostki Wojskowej 4824 w Kraśniku. Interwencja sprawiła, że jednostka nie była przewidziana do likwidacji. Decyzja z okresu rządów PiS została zmieniona po dojściu do władzy koalicji PO-PSL, czego skutkiem są plany zwolnienia ponad 100 osób.

Po wystąpieniu na sesji poseł udał się do Warszawy, na trwające do piątku 25 września, 50. posiedzenie Sejmu.

Obserwując, po przybyciu posła PiS, reakcje ludzi związanych z lokalną „grupą trzymającą władzę”, zanotowałem kilka ciekawych zachowań. Jeden z liderów drużyny rządzącej robił w czasie wypowiedzi posła wszystko, żeby zostało dostrzeżone jego lekceważące podejście. Kręcił się, rozglądał wokół siebie oraz pieczołowicie czyścił marynarkę, chyba z łupieżu, choć bujnej czupryny nie posiada. Jest nadzieja, że zyska uznanie swojego guru. Martwi natomiast kompletny brak zainteresowania sprawami kraśniczan, którzy wybrali owego pana, by dbał o ich interesy. Rada Miasta, jeśli ów pan zapomniał, to nie jest piaskownica, z której można, kiedy nie uda się babka zabrać wiaderko i wyjść uderzywszy kolegę łopatką w łeb. No cóż, jak mówią „chłop wyjdzie ze wsi, wieś z chłopa nigdy”. Ten pan wprawdzie ze wsi nie jest, ale (nie obrażając wsi) poziom jego kultury jest wypisz-wymaluj jak z tego powiedzenia. Czytaj resztę wpisu »

Koszty POlitycznej klaki – 233/09

004

Gazeta wydawana za pieniądze publiczne promuje P. Czubińskiego i jego otoczenie POlityczne

Podczas sesji, w dniu 1 lipca 2009 roku, radni z klubu PiS skierowali do burmistrza kilka interpelacji. W jednej z nich pytali o koszty druku gazety „Lubię m. Kraśnik”. W odpowiedzi czytamy:

„W sprawie kosztów wydawania gazety „Lubię miasto Kraśnik” w I półroczu 2009 roku – podajemy zestawienie kosztów:

- druk 3 wydań standardowych i jednego specjalnego (inny format i papier, 1 nakład – 15000 egz.) – 28 023 zł,

- kolportaż przez doręczycieli – 10 640 zł,

- umowa na teksty do wydania 4 – 1100 zł (tylko w przypadku jednego wydania posiłkowano się zewnętrzną umową na artykuły do gazety, w pozostałych przypadkach za teksty i zdjęcia odpowiada pracownik Urzędu),

- zdjęcia lotnicze miasta (zdjęcia nie były wykonywane na potrzeby wydawnictwa „Lubię miasto Kraśnik”, umowa na zdjęcia z 2007 r. – 1950 zł).”

Przy tej okazji przypominam wpis na stronie krasnik.info.pl „Fotki wodza”, będący dobrym komentarzem staranności w wydawaniu pieniędzy publicznych, o których mowa w/w piśmie z UM: Czytaj resztę wpisu »

Gorący tydzień – 228/09

Kończący się tydzień był najgorętszym na blogu Prawda i Społeczeństwo – Kraśnik. Średnia liczba wejść na stronę gazety internetowej, od poniedziałku do piątku, wyniosła 1513. W poniedziałek został pobity rekord wejść. Stronę odwiedziło 1909 osób.

Z całą pewnością „motorem” popularności stały się tematy dotyczące FŁT Kraśnik S.A. Blog jest jedynym w Kraśniku niezależnym źródłem informacji. Obok wpisów zamieszczanych przez wydawcę gazety internetowej toczy się na nim ciekawa dyskusja, którą prowadzą mieszkańcy Kraśnika, głównie pracownicy FŁT.

Nie będę ukrywał, że rosnąca popularność gazety jest dla mnie źródłem satysfakcji. Są też pewne obawy. Lokalna grupa trzymająca władzę znana jest z tego, że nie lubi krytyki i ujawniania niewygodnej prawdy. Zdążyłem się już oswoić z różnymi działaniami podejmowanymi w przeszłości wobec mnie i rodziny, a co mnie nie zabije, to mnie wzmocni.

Przy okazji tego wpisu pragnę zadać czytelnikom gazety kilka pytań:

1. Czy Państwa zdaniem informacje przekazywane mieszkańcom Kraśnika drogą internetową docierają do szerokiego kręgu?

2. Czy w Państwa najbliższym otoczeniu, w miejscu pracy, zamieszkania, w kręgu znajomych, pojawia się temat gazety internetowej i zawartych na blogu informacji?

3. Jakie błędy zauważacie Państwo, co warto zmienić w gazecie?

4. Jak często powinny pojawiać się wpisy?

Proszę o wyrażenie opinii na temat gazety i celowości dalszego jej redagowania.

Prezes odkrywa karty – jakoś tam będzie – 219/09

Jasiński

Lokalna "grupa trzymająca kierownicę". Kawiarnia "Dąbrówka", rok 2001. Od prawej: G. Jasiński (prezes FŁT), T. Wojtak (starosta kraśnicki), P. Czubiński (burmistrz Kraśnika), J. Wierzchoń (były prezes THP), K. Babisz (kurator oświaty w Lublinie).

Gazeta powiatowa GŁOS w wydaniu z dnia 15 lipca zamieściła wywiad z Grzegorzem Jasińskim, prezesem Zarządu Fabryki Łożysk Tocznych Kraśnik S.A. Lektura wywiadu raczej nie napawa optymizmem. Kolejny prezes FŁT z POlitycznego klucza, osoba od wielu lat kojarzona z Piotrem Czubińskim, co mogło mieć wpływ na wybór tej kandydatury w konkursie na prezesa spółki Skarbu Państwa, niewiele ma – jak na razie – do przekazania, a jego głównym atutem jest optymizm. Czy to wystarczy?

Już pierwsze pytanie i odpowiedź pokazują, że wywiad jest towarzyską pogawędką, mającą uspokoić nastroje w firmie. Rozmowę z prezesem przeprowadzał pracownik biura posła Wojciecha Wilka. Stąd nie dziwi łagodny ton i brak dociekliwości. A tej kraśniczanie mają prawo oczekiwać od najstarszej gazety w Kraśniku, bowiem efekty pracy Grzegorza Jasińskiego będą miały wpływ na życie tysięcy kraśnickich rodzin.

Prezes wyjawiając powody startu w konkursie stwierdził, że zwiedzał przed paroma laty zakłady większości producentów branży łożyskowej i coś tam, coś tam widział, a teraz będzie próbował podpatrzone rozwiązania wdrożyć w FŁT. Przyjmując taką logikę możemy uznać, że zwiedzenie dużej liczby galerii malarstwa jest dostatecznym powodem, by podjąć wyzwanie namalowania arcydzieła. Przypomnijmy, że Grzegorz Jasiński jest z wykształcenia magistrem ogrodnictwa, dlatego użyte w wypowiedzi słowo „zwiedzałem” wydaje się bardzo na miejscu.

Siłą prezesa ma być jego doświadczenie: „Liczę na to, że w walce z kryzysem pomoże mi doświadczenie, które zdobyłem w Tsubaki Hoover Polska”. Panie prezesie, dlaczego tak doświadczonego pracownika pozbyli się właściciele THP? Prezes przez wiele miesięcy pozostawał bez pracy.

Ciekawe jest także pytanie dotyczące pomysłów na uzdrowienie FŁT. Udzielona odpowiedź kompromituje podmioty, które dokonały wyboru i zatwierdziły Jasińskiego na funkcję prezesa. Na pytanie: „Przyszedł Pan do fabryki z jakimś gotowym lekarstwem na kryzys?”, prezes odpowiada: „Trudno mówić o jakimś gotowym lekarstwie, skoro do tej pory obserwowało się przedsiębiorstwo z zewnątrz. Mam oczywiście pewne pomysły, ale muszę teraz zbadać czy w tej sytuacji będzie szansa na realizację. (…) skupiam się przede wszystkim na jak najbardziej wnikliwym zapoznaniu się z sytuacją zakładu.” Czytaj resztę wpisu »

Biuletyn radnych PiS – 205/09

004

Pora zaczął przedstawiać fakty omawiane w LK z nieco innej strony

W trwającej kadencji rady miasta, podobnie jak w poprzednich, mocno zarysowany jest podział na opozycję i grupę popierającą burmistrza Piotra Czubińskiego. Osoba postronna, nie znająca radnych naszego miasta, przebywając na sesji szybko zorientuje się, w którym miejscu sali obrad siedzą obie grupy. Pomoże w tym obserwacja aktywności poszczególnych radnych na sesji. Pytania i wątpliwości mają radni z klubu PiS. Pozostali, z PO, Lubię Kraśnik i SLD, sprawiają wrażenie oczekujących na koniec obrad. Świadczą o tym m.in. zachowania takie, jak to, które miało miejsce na sesji w dniu 1 lipca. W czasie dyskusji o zmianach w budżecie radny Ofczarski (PO/LK) wyraził wątpliwość czy warto dyskutować i zawnioskował, żeby czym prędzej przystąpić do głosowania.

Nikt nikomu nie odbiera prawa bycia w grupie popierającej burmistrza i jego pomysły. Radni mają jednak zobowiązania wobec wyborców i powinni wywiązywać się z nich należycie. Nie dzieje się przecież tak, że w każdej dziedzinie życia jest w Kraśniku idealnie.

Skrajnym przykładem „olewającej” postawy radnych z PO/LK jest zachowanie dwóch pań radnych, które dużą część sesji poświęcają na prywatne rozmowy.

Jedną z form pracy radnego jest składanie interpelacji. Bardzo rzadko kierują je do burmistrza radni z klubów PO, SLD i Lubię Kraśnik. W grupie tej są tacy, którzy od trzech lat nie złożyli ani jednej. Czy rzeczywiście ich wyborcy nie przekazują im żadnych pytań i próśb o wyjaśnienie?

W interpelacji wskazana jest sytuacja, która w ocenie radnego, a także jego wyborców, budzi wątpliwości. Radni składając interpelacje pytają także o sposób wydawania środków publicznych. Jest to także jedyna metoda dotarcia do informacji, które urzędnicy próbują ukryć. Ze środka tego korzystają jednak głównie radni PiS. Ciekawa sytuacja miała miejsce w ostatnim czasie. Interpelacja złożona przez radnego Jerzego Bednarza ujawniła fakt “skrywania” pisma z Regionalnej Izby Obrachunkowej, skierowanego do przewodniczącego rady miasta, a informującego o naruszeniu dyscypliny budżetowej. Czytaj resztę wpisu »

Sondy na portalu – 202/09

100_0222

Ulica Suchyńska

Oto kolejne podsumowanie sond, które zamieszczono na portalu krasnik.info.pl i zostały już przesunięte do archiwum strony.

Na pytanie: „Co w Kraśniku przypomina trzeci świat?” czytelnicy portalu obywatelskiego odpowiadali, że:

- Kraśnik jest miastem malowniczym i pełnym uroku – 17 osób;

- „Starówka” – 9 osób;

- Dworek Modrzewiowy – 23 osoby;

- Stan dróg na terenie miasta – 38 osób;

- Targowisko przy ulicy Balladyny – 50 osób.

Sonda była związana z wpisem „Trzeci świat”:

http://www.krasnik.info.pl/index.php?act=news&step=wiecej&id=113

W sondzie, w której kraśniczanie wypowiadali się na temat lokalizacji ścieżki rowerowej, najwięcej, bo 41 osób wskazało na ulicę Suchyńską. Obecną lokalizację akceptuje 27 osób, dwie nie miały zdania. Czytaj resztę wpisu »

Człowiek-orkiestra – 140/09

Takie określenie w przypadku Jerzego Podgórskiego nie jest przesadą. Sekretarz powiatu będzie niedługo pełnił w starostwie jeszcze jedną ważną funkcję, redaktora naczelnego gazety wydawanej przez powiat.

Jerzy Podgórski zaczynał karierę urzędniczą i polityczną w latach PRL. Pod koniec lat 80. wstąpił w szeregi PZPR, która w tamtym czasie była już określana jako tonąca łajba. W latach 90. sekretarz powiatu był aktywnym działaczem kontynuatora byłej „przewodniej siły narodu”, Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jako reprezentant tego ugrupowania sprawował mandat radnego miasta III kadencji. Po utworzeniu w roku 1998 powiatów koalicja SLD-PSL przejmująca stery w powiecie kraśnickim powierzyła Podgórskiemu funkcję sekretarza starostwa. Funkcję starosty pełnił wówczas Tadeusz Wojtak z PSL. Współpraca zbliżyła bardzo obu polityków i można rzec, Podgórski stał się jednym z bardziej zaufanych ludzi Wojtaka. Czy dla tej „przyjaźni” sekretarz opuścił szeregi SLD i przeszedł na stronę ugrupowania chłopskiego? Czytaj resztę wpisu »

Nowa gazeta – 139/09

new-026

Miesięcznik powiatowy "Kraśnicka Gazeta Bezpłatna" (KGB) jest wykładana m.in. w BIEDRONCE. Jest to tuba nie tylko PO, ale również PSL. Czy to ma się zmienić?

Na sesji Rady Powiatu Kraśnickiego, w 29 kwietnia br., światło dzienne ujrzała informacja, która zaskoczyła wiele osób. Starostwo Powiatowe w Kraśniku podjęło działania w kierunku wydawania własnej gazety. Redaktorem naczelnym gazety będzie sekretarz powiatu Jerzy Podgórski. Starosta nie ujawnił na sesji, jakie środki budżetowe będą, w bieżącym roku, przeznaczone na ten cel. Jeżeli gazeta starosty ma być skierowana do mieszkańców 100 tysięcznego powiatu, to może to być kwota rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ktoś musi napisać artykuły oraz wykonać łamanie tekstów.

Wiele osób zastanawia się, co spowodowało, że Tadeusz Wojtak i jego otoczenie chcą uniezależnić się od mediów lokalnych, „kontrolowanych” przez najsilniejszą na naszym terenie partię POlityczną? Ludowcy nie mieli dotychczas utrudnionego dostępu do tych mediów. Czy doświadczony polityk, jakim z całą pewnością jest Wojtak (ZSL- PSL), przewiduje rozpad koalicji z PO? Czytaj resztę wpisu »

Ale ściema – 132/09

100_0081

Do rąk kraśniczan trafiły w bieżącym roku trzy wydania „Dodatku reklamowego do GAZETY WYBORCZEJ – Lubię miasto Kraśnik”. Główny człon tytułu to „Lubię Kraśnik”, słowo miasto jest drukowane mikroskopijnymi literami. Przypominamy, tak brzmiała nazwa komitetu wyborczego, skupiającego lokalnych POlityków, który wystawiał kandydatów do Rady Miasta Kraśnik oraz Rady Powiatu Kraśnickiego. Popierał także kandydata na burmistrza, piastującego tę funkcję, przewodniczącego PO w powiecie kraśnickim Piotra Czubińskiego. Koszt wydania jednego numeru „Dodatku Reklamowego do GAZETY WYBORCZEJ” sięga kilku tysięcy złotych. Magistrat planuje w bieżącym roku wydać dziesięć wydań dodatku promującego – za pieniądze publiczne – głównie ludzi związanych z Platformę Obywatelską.
Małymi literkami, więc zapewne umyka to uwadze czytelników, na samym dole każdej strony widnieje informacja, że jest to „materiał reklamowy – redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone w dodatku”. Niezła ściema.
Inna ściema, że jest to dodatek do GW, a przecież roznoszony bez GW i dostarczany do wszystkich mieszkań w Kraśniku.
Jakiemu celowi to służy? Co urząd stara się w ten sposób ukryć? Jakie przepisy próbuje się obejść?

Proszę o komentarze w tej sprawie.