Kraśnik od wielu lat jest obiektem dużego zainteresowania dziennikarzy. Tutaj w oczach przedstawicieli czwartej władzy dzieje się naprawdę wiele ciekawych rzeczy. Kontrole NIK i RIO oraz dziennikarskie śledztwa pozwoliły wyciągnąć na światło dzienne szereg niejasnych spraw. Postępowań prokuratorskich, z ważnymi urzędnikami w tle, było już tyle, że ich wymienienie i omówienie wymaga więcej czasu niż trwała walka Gołoty z Adamkiem.
Póki co ani jedna „wątpliwość” nie zakończyła się wyrokiem skazującym. Powiem więcej, poza „michałkami” z protokołu RIO po kontroli w Strefie Usług Komunalnych, żadna nie trafiła do sądu.
Może rzeczywiście nikt z kraśnickiej śmietanki nie nadużywa władzy, nic złego się nie dzieje i mamy do czynienia jedynie z drobnymi pomyłkami oraz uchybieniami?
Przypominam kilka publikacji z ostatnich lat, o których bardzo szybko stało się cicho.
