
Poseł PiS Jarosław Stawiarski
W dniu 24 września odbyła się sesja Rady Miasta Kraśnik. W początkowej części uczestniczył, specjalnie w tym celu przybyły z Warszawy, z 50. posiedzenia Sejmu RP, poseł PiS Jarosław Stawiarski. Poseł pojawił się na sali dziesięć minut przed rozpoczęciem obrad samorządu. Krótko po otwarciu sesji wszedł na salę kolejny „gość”, burmistrz Kraśnika Piotr Czubiński. Wejście burmistrza wywołało zdziwienie na twarzach kilku osób. Komentujący w kuluarach przybycie burmistrza, łączyli to „wyróżnienie” z pojawieniem się posła Stawiarskiego. Może w tym być wiele prawdy, bowiem po wyjściu posła, który udał się w drogę powrotną do Warszawy, salę opuścił również burmistrz. Wcześniej jednak P. Czubiński wysłuchał wystąpienia J. Stawiarskiego.
Poseł J. Stawiarski przyjechał do Kraśnika, gdyż chciał bezzwłocznie przekazać radnym miasta treść odpowiedzi na zapytanie poselskie dotyczące FŁT, które na poprzednim, 49. posiedzeniu Sejmu, skierowali do ministra skarbu parlamentarzyści PiS z Lubelszczyzny. Poseł otrzymał odpowiedź w pierwszym dniu obrad Sejmu, 23 września.
Jarosław Stawiarski przypomniał treść swojego wystąpienia, dotyczącego FŁT, na 49. posiedzeniu Sejmu. Następnie odczytał treść zapytania poselskiego oraz odpowiedź ministra skarbu, Aleksandra Grada. Był zbulwersowany poziomem zainteresowania reprezentanta rządu problemami FŁT i Kraśnika. W odpowiedzi na pytania zawarte w zapytaniu poselskim, które tak naprawdę wskazywały drogę wyjścia z trudnej sytuacji fabryki, dominują ogólniki. W takiej sytuacji nie można mieć złudzeń, rząd PO-PSL nie myśli o udzieleniu FŁT Kraśnik S.A. pomocy, mogącej uratować to przedsiębiorstwo.
Poseł Stawiarski zaapelował do radnych miasta o podjęcie stanowiska w sprawie udzielenia pomocy największemu przedsiębiorstwu powiatu kraśnickiego i skierowania go do ministra skarbu. Zdaniem posła takie stanowisko może pobudzić do działania ministra skarbu. Apel posła pozostał jednak bez odzewu.
W kilkuminutowym wystąpieniu poseł odniósł się do dwóch zdarzeń, które od wielu tygodni są mocno nagłaśniane przez lokalne media oraz gazety wydawane przez urząd miasta i starostwo powiatowe. Chodzi m.in. o obwodnicę Kraśnika. Kierując te słowa do burmistrza Czubińskiego stwierdził, że budowa obwodnicy jest sukcesem wielu osób, a nie tylko dwóch, co POlitycy powtarzają jak mantrę. Poseł J. Stawiarski przypomniał burmistrzowi, że kiedy PO doszła do władzy były już skompletowane wszystkie dokumenty dotyczące obwodnicy, w tym pozwolenie na budowę oraz zabezpieczone środki na ten cel.
Poseł przypomniał także, że w okresie rządów PiS interweniował w sprawie Składu Materiałowego Jednostki Wojskowej 4824 w Kraśniku. Interwencja sprawiła, że jednostka nie była przewidziana do likwidacji. Decyzja z okresu rządów PiS została zmieniona po dojściu do władzy koalicji PO-PSL, czego skutkiem są plany zwolnienia ponad 100 osób.
Po wystąpieniu na sesji poseł udał się do Warszawy, na trwające do piątku 25 września, 50. posiedzenie Sejmu.
Obserwując, po przybyciu posła PiS, reakcje ludzi związanych z lokalną „grupą trzymającą władzę”, zanotowałem kilka ciekawych zachowań. Jeden z liderów drużyny rządzącej robił w czasie wypowiedzi posła wszystko, żeby zostało dostrzeżone jego lekceważące podejście. Kręcił się, rozglądał wokół siebie oraz pieczołowicie czyścił marynarkę, chyba z łupieżu, choć bujnej czupryny nie posiada. Jest nadzieja, że zyska uznanie swojego guru. Martwi natomiast kompletny brak zainteresowania sprawami kraśniczan, którzy wybrali owego pana, by dbał o ich interesy. Rada Miasta, jeśli ów pan zapomniał, to nie jest piaskownica, z której można, kiedy nie uda się babka zabrać wiaderko i wyjść uderzywszy kolegę łopatką w łeb. No cóż, jak mówią „chłop wyjdzie ze wsi, wieś z chłopa nigdy”. Ten pan wprawdzie ze wsi nie jest, ale (nie obrażając wsi) poziom jego kultury jest wypisz-wymaluj jak z tego powiedzenia. Czytaj resztę wpisu »