POd okiem POsła – 329/09

004

Burmistrz lubił fotografować się z piłkarzami STALI.

Dobiegła końca runda jesienna wyjątkowego, w 58. letniej historii sekcji piłki nożnej FKS (przed laty RKS) STAL Kraśnik, sezonu. Ta wyjątkowość polega na tym, że nigdy od 1951 roku, nie było rundy, w której lokalna drużyna nie wygrała chociaż jednego meczu przed własną publicznością.

Prezesem klubu, mającym oko na wszystko, co w nim się dzieje jest od kilku lat poseł Platformy Obywatelskiej, Wojciech Wilk. Głównym sponsorem klubu jest urząd miasta. Czyli pieniądze na utrzymanie drużyny łożą lokalni podatnicy. Działając w imieniu tychże podatników, mający przewagę w radzie miasta radni Platformy, przyznają co roku znaczne środki na finansowanie sportu, w tym STALi. Są więc właściwe relacje sponsora z zarządem i prezesem klubu oraz stabilizacja w finansowaniu jego działalności.

Zaplecze

Problemy, jakie przeżywa FKS STAL mogą nie być przejściowe. Bezpośrednim zapleczem pierwszego zespołu są juniorzy starsi, zajmujący po rundzie jesiennej odległe 10. miejsce (na 14. zespołów) w II lidze wojewódzkiej juniorów starszych. Tam grają m.in. z rówieśnikami z Niedrzwicy, Cycowa, Bełżyc, Wierzbicy. Ogrywając się w takich miejscowościach nie wzbudzają nadziei na sukcesy seniorskie zespołu STALi, za parę lat.

Przyczyn niskiego poziomu gry juniorów należy upatrywać w wielu czynnikach. Jest nim m.in. brak motywacji do treningu, z powodu utrudnionego awansu do drużyny seniorów. Od lat w Kraśniku bardziej wierzy się w zawodników ściąganych z zewnątrz. Obecnie w STALI gra kilku Ukraińców. Na temat poziomu ich gry rozmawiałem z byłymi piłkarzami klubu, aktualnie zajmującymi się szkoleniem w okolicznych klubach. Twierdzą, że „po wsiach”, a dokładnie małych gminnych klubach, grają wychowankowie STALi, którzy reprezentują ten sam, a nawet wyższy poziom od przybyszy zza Buga. Ktoś w klubie podejmuje decyzje o płaceniu Ukraińcom (nikt w Kraśniku raczej nie siedzi za tysiąc złotych miesięcznie), zamiast płacić stypendium, w wysokości 300-500 złotych, swoim wychowankom i związać ich z rodzinnym miastem. Tyle są w stanie płacić małe gminy i to wiąże kraśniczan z LZSami.

Pieniądze wyrzucane w błoto

Dotując STAL politycy PO wyrzucają nasze pieniądze w błoto. Dla kogo bowiem gra obecnie lokalna drużyna? Podczas ostatniego meczu rundy jesiennej, rozgrywanego w Kraśniku, na trybunach przeważała grupa kibiców z odległej Białej Podlaskiej. To pozwalało im śpiewać: „Gramy u siebie”. Ta sytuacja, podobnie jak brak wygranej na własnym boisku, powinna być odnotowana w historii klubu. Czytaj resztę wpisu »