
Opłata bazarowa dotyczy nie tylko handlu w obrębie "Targowiska miejskiego".
Taka informacja krążyła w kuluarach ostatniej sesji rady miasta Kraśnik. Wykonywane są ruchy, które tę informację czynią wiarygodną.
Zaczęto poszukiwać pieniędzy tam, gdzie dotychczas nie egzekwowało się należnych wpływów. 12 listopada po dzielnicy fabrycznej przeszedł inkasent upoważniony do pobierania opłaty bazarowej. Odwiedził m.in. małe sklepiki handlujące owocami i warzywami, przed którymi wystawiane są skrzynki z produktami rolnymi. Wywołało to zaskoczenie. Miałem okazję przysłuchiwać się rozmowie z właścicielem małej firmy. Sklepikarz twierdził, że płaci właścicielowi gruntu dzierżawę za teren, na którym ustawia skrzynki i nie godził się z nową opłatą. I tu się myli.
Co innego dzierżawa terenu, co innego opłata targowa, która nie dotyczy tylko terenu bazarów i jest opłatą wnoszoną za możliwość handlowania na terenie miasta. Opłatę tę od dawna powinny uiszczać sklepy, które eksponują przed swoimi lokalami owoce, warzywa, rowery, sztuczne kwiaty, itp. Upoważnionymi do jej poboru są inkasent lub straż miejska. Dlaczego miasto przez lata nie egzekwowało opłaty targowej od wszystkich handlujących i rezygnowało ze znaczących wpływów budżetowych? Pozostanie to słodką tajemnicą urzędników.
Szczegóły dotyczące opłaty targowej znajdują się na stronie miasta: