POwrócił PRL? – 321/09

Na sesji Rady Powiatu Kraśnickiego, w dniu 28 października br., zasiadający w samorządzie działacz NSZZ „Solidarność” Roman Bijak, w trakcie dyskusji o aktualnej sytuacji FŁT Kraśnik S.A., wyraził opinię na temat pomocy udzielanej przedsiębiorstwu przez właściciela spółki, którym jest Skarb Państwa. A raczej jej braku. W zamian zaś, zdaniem R. Bijaka, odbywają się liczne spotkania, narady i dyskusje, na temat problemów producenta łożysk, z których tak naprawdę nic nie wynika. Według radnego Bijaka do dziś nie został opracowany i przedstawiony załodze, którą reprezentuje, sensowny program ratowania firmy.

W ostatnim czasie odbyły się kolejne, dwa spotkania w Warszawie, na które zaproszono tylko polityków rządzącej w Polsce koalicji PO-PSL. Pierwsze 29 października, drugie 5 listopada. Relacja z listopadowej „nasiadówki” w ministerstwie skarbu ukazała się na stronie miasta. W komunikacie na temat spotkania czytamy m.in. : „Wczoraj w ministerstwie skarbu i Agencji Rozwoju Przemysłu odbyły się spotkania na temat perspektyw ratowania Fabryki Łożysk Tocznych Kraśnik S.A.” oraz „Uzgodniono konieczność ścisłej współpracy w celu ratowania zadłużonego zakładu i miejsc pracy.” Perspektywą uratowania FŁT jest uzgodnienie konieczności ścisłej współpracy. Jakiż to banał! Przypomina pustosłowie rodem z PRLu.

Informację o spotkaniu odnajdujemy również na stronie Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Oto interesujący fragment: „Kolejnym krokiem do uratowania FŁT ma być program restrukturyzacji, który przygotuje obecny zarząd i złoży w agencji. Jeśli program zostanie przyjęty jest wtedy szansa nawet na unijne dotacje dla firmy”. Nowy prezes pracuje od czerwca 2009 r., FŁT ma problemy od kilkunastu miesięcy, a więc był świadom sytuacji, w jakiej znajduje się firma. Okazuje się, że dopiero ma przystąpić do opracowania programu restrukturyzacji i… Oby działała jeszcze spółka skarbu państwa, w której będzie można realizować program naprawczy.

Można w całej tej sytuacji znaleźć wiele analogii z okresem PRL, w którym aktyw stale spotykał się, naradzał i ciągle obiecywał poprawę. Problemy w konkretnych gałęziach gospodarki były przejściowe i niebawem miała nastąpić poprawa. Dominowały zapewnienia, że wszystko jest pod kontrolą i partia zna możliwości wyjścia z kryzysu. Tak było dla przykładu ze słynnym sznurkiem do snopowiązałek. Mimo, że kolejne żniwa obnażały słabość reprezentantów władzy, bo sznurka stale brakowało, nikt nie tracił dobrego samopoczucia, dominowała nadzieja i też mówiono o szansach pokonania trudności. A jak śnieg zastał w polu buraki i ziemniaki, to co najpierw się zbierało? Aktyw oczywiście! Czytaj resztę wpisu »