PREZES – 179/09

Jasiński

Przed kilkoma laty w kawiarnii "Dąbrówka", od prawej: G. Jasiński, T. Wojtak, P. Czubiński, J. Wierzchoń i K. Babisz

Grzegorz Jasiński jest osobą, która w ostatnim czasie skupia na sobie uwagę mieszkańców Kraśnika. Stało się tak za sprawą zaakceptowania jego kandydatury, przez radę nadzorczą FŁT Kraśnik S.A., na funkcję prezesa firmy.

Opinie na temat tego wyboru są różne. Jedni wypowiadają je wprost, inni w sposób skryty. Po FŁT krąży kserokopia anonimu, jaki ktoś wysłał do biur poselskich (Julii Pitery, Janusza Palikota i Jarosława Stawiarskiego), różnych instytucji centralnych oraz gazet. Póki co odniosło to chyba jakiś skutek, bowiem brak informacji o zatwierdzeniu nowego prezesa przez ministra skarbu. Ale, może to typowa zwłoka w podejmowaniu decyzji.

Na temat G. Jasińskiego wypowiadałem się swego czasu wielokrotnie, na łamach gazety NOWINY KRAŚNICKIE. Oto jeden z artykułów, który ukazał się w wydaniu 23/126, z dnia 9 września 2000 roku.

Jest takie powiedzenie: „każdy orze jak może”. Sądzę, że artykuł poniżej doskonale je ilustruje.

Przewodniczący

Grzegorz Jasiński, trzydziestolatek, były uczeń Zespołu Szkół Nr 2 w Kraśniku, wykształcenie wyższe – Absolwent Akademii Rolniczej w Lublinie. Żonaty, dzieci. Taka jest krótka charakterystyka człowieka, o którym mówi się, że jest w Kraśniku drugą osobą, po burmistrzu Piotrze Czubińskim.

Przewodniczący Rady Miejskiej w Kraśniku, radny AWS, Grzegorz Jasiński od początku września jest pracownikiem Fabryki Łożysk Tocznych. Pełni w przedsiębiorstwie, zatrudniającym ok. 4 tysięcy osób, odpowiedzialną funkcję w biurze handlu zagranicznego.

Grzegorz Jasiński – mówimy o tej samej osobie – jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w Agencji Rozwoju Lokalnego, mieszczącej się w Kraśniku przy ul. Mostowej 1. Agencja została powołana dla: prowadzenia promocji miasta i regionu; wspierania lokalnej przedsiębiorczości; pomocy tut. firmom w nawiązywaniu kontaktów gospodarczych w kraju i za granicą; organizowania imprez gospodarczych, w rodzaju targów miejskich i regionalnych; prowadzenia szkoleń dla przedsiębiorców itd., itd. Jak widać właściwe wypełnianie funkcji kierowniczej w ARL powinno pochłaniać wiele czasu.

Grzegorz Jasiński – nadal mówimy o tej samej osobie – przewodniczy Radzie Miejskiej w Kraśniku. Ta funkcja – jeżeli właściwie pojmuje się sprawowanie mandatu społecznego – pochłania wiele czasu. Przewodniczący, obok stałych dyżurów w urzędzie miejskim, winien uczestniczyć w pracach ciał samorządu – przysłuchiwać się ważniejszym posiedzeniom komisji stałych oraz zarządu miasta. Reprezentuje ponadto miasto na zewnątrz, winien uczestniczyć w różnego rodzaju konferencjach, zjazdach i szkoleniach.

Grzegorz Jasiński – cały czas to ta sama osoba – jest członkiem rady nadzorczej Lubelsko – Małopolskiej Spółki Cukrowej. Każdy wie, że ta branża gospodarki przechodzi w obecnym okresie największe przeobrażenia i jest w przededniu prywatyzacji a właściwemu wypełnieniu funkcji w radzie nadzorczej przedsiębiorstwa cukrowniczego powinno poświęcić się dużo czasu.

Tylko tyle wiem o funkcjach i stanowiskach, jakie pełni radny Kraśnika z AWS.

Zarobki? Funkcja przewodniczącego rady to blisko 1500 zł, wolne od podatku. Podobne uposażenie otrzymują członkowie rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. W sferze domysłów pozostają zarobki w Agencji Rozwoju Lokalnego oraz FŁT.

Sądzę, że niewiele brakuje G. Jasińskiemu, aby z miesięcznej pensji i diet mógł kupić ”malucha”. Po co zajmuję się zarobkami radnego? Każda z funkcji jaką Jasiński pełni, to takie zarobki, jakie osoba kończąca studia (ekonomiczne lub prawnicze) chciałaby mieć. Jasiński ”zabiera” pracę trzem osobom?

Mamy w Kraśniku bezrobocie sięgające 12,5%. Problem Kraśnika polega także na tym, że nie wracają tutaj, po studiach, ludzie młodzi, gdyż nie ma dla nich pracy.

Mam wrażenie, że to, do czego posunęła się rządząca w Polsce i w Kraśniku – AWS, jest po prostu chore.

Jasiński przy tylu zajmowanych stanowiskach nie jest w stanie wywiązać się ze wszystkich zadań. Oto, na ostatniej sesji rady miejskiej 31 sierpnia, którą przewodniczący otwiera, nie padło fundamentalne ”Pragnę radnych poinformować, że sesja została zwołana zgodnie z prawem”.

Regulamin Rady Miejskiej w Kraśniku §7 pkt 2 mówi ”O terminie i miejscu obrad Rady Miejskiej powiadamia się jej członków najpóźniej na 7 dni przed terminem obrad za pomocą listów poleconych lub w inny skuteczny sposób”.

Tego wymogu nie dopełniono tym razem, co przewodniczący przyznał na początku obrad. Taka sytuacja nie miała miejsca w naszym mieście, z całą pewnością, od czerwca 1994 roku.

Jak ważne są sprawy proceduralne powinien czytelnikom uzmysłowić spór, który powstał w gminie Warszawa Centrum, w maju bieżącego roku. Naczelny Sąd Administracyjny uchylił uchwałę o powołaniu burmistrza tej gminy właśnie z powodów proceduralnych – ponieważ punkt o powołaniu burmistrza nie znalazł się w przyjętym na początku sesji porządku obrad.

Przewodniczący czuwa nad sprawnym funkcjonowaniem samorządu. Mimo ponad dwumiesięcznej przerwy od ostatniej sesji, 31 sierpnia panował totalny bałagan. Z porządku obrad wyprowadzona została bardzo ważna uchwała wpływająca na organizację lecznictwa otwartego, gdyż nie została wcześniej zaopiniowana przez organ do tego upoważniony.

W latach PRL-u mówiono o ”czerwonych książętach”. Te czasy miały już jednak nie powrócić.

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.