URLOP

Do końca lipca na stronie gazety internetowej nie będą ukazywały się nowe wpisy. Brak możliwości administrowania bloga spowodował decyzję o czasowym zablokowaniu komentarzy.

Gospodarz – 214/09

020

Czy Kraśnik ma dobrego gospodarza? Na to pytanie mogą paść różne odpowiedzi, w zależności od tego, czego zapytany oczekuje od władz lokalnych i jak daleko sięgają jego ambicje. Wędkarze z całą pewnością powiedzą, że tak, gdyż to Piotr Czubiński, bez względu na koszty, doprowadził do wybudowania zbiornika na Budzyniu, przy którym można posiedzieć i „pomoczyć kija”. Dla tego rodzaju pasjonatów nie są ważne koszty tej inwestycji i ogromne nakłady ponoszone co roku na bieżące utrzymanie obiektu. Nieważne, że brak tłumu turystów, którzy mieli zwiększyć wpływy do budżetu? Okres wyborczy miewa swoje „wystrzały” i dziś coraz mniej osób pamięta ogromne banery z żaglówką i hasłem „Zalew dla miasta – praca dla ludzi”.

Ktoś inny doceni elementy wyróżniające Kraśnik spośród innych miast, dla przykładu kwietniki na słupach. Czy te osoby wiedzą, ile to kosztuje? Nie sądzę. Nie każdy też jest w stanie zauważyć, że wokół tak przystrojonych słupów panuje brud i bałagan.

Może jednak warto w dobie kryzysu i utraty wielu miejsc pracy na terenie miasta zacząć zastanawiać się nad tym, ile to wszystko kosztuje? Radny PiS, Jerzy Misiak, skierował do burmistrza interpelację, w odpowiedzi na którą otrzymał wyjaśnienia, ile w ostatnich latach kosztowało ukwiecenie miasta.

Oto te kwoty: 2009 – 123 418,89 zł, 2008 – 129 380,15 zł, 2007 – 135 000 zł, 2006 – 129 000 zł, 2005 – 131 428 zł.

A tak na marginesie, co daje poprawa wystroju i wieszanie kwiatów na słupach, skoro obok „kwitnie” chodnik. Gospodarzu, chwasty wyrastające z chodników, w niektórych miejscach twojego „matecznika”, dzielnicy fabrycznej Kraśnika, mają już ponad pół metra wysokości. Taki obrazek, podobnie jak wspomniane kwietniki na słupach, jest w Polsce rzadkością.

Pod każdym więc względem – dzięki Piotrowi Czubińskiemu – Kraśnik jest jedyny w swoim rodzaju. Czy jest to powód do dumy?

019

Kiedy "żniwa"?

012

Jak tu ładnie

Trudne pytania? – 213/09

Zaciekawiła mnie pewna informacja, która stosunkowo szybko znikła z mediów. Dziennik RZECZPOSPOLITA w wydaniu z dnia 10 lipca br., w artykule „Kto jest ojcem Platformy”, poszukiwał odpowiedzi na temat początków Platformy Obywatelskiej (link poniżej). Publikacja była efektem wywiadu, jakiego w Polsat News udzielił gen. Gromosław Czempiński, były szef polskich służb specjalnych.

O tym, że służby mogły mieć wpływ na kształtowanie polskiej sceny politycznej powiedziano wiele. Do dziś nie udało się znaleźć odpowiedzi na pytanie, czy rzeczywiście tak było i czy służby specjalne „zerwały” już ze światem polityki?

GAZETA POLSKA ze stycznia 2008 roku pisała: „Prokurator apelacyjny w Lublinie, Robert Bednarczyk, ujawnił związki prominentnego działacza PO Piotra Czubińskiego z jednym z ważnych oficerów ABW”. Tygodnik informował ponadto o utracie stanowiska przez R. Bednarczyka, zaraz po ujawnieniu tego faktu. W tym samym artykule burmistrzowi Kraśnika przypisano miano „niezatapialanego” (link poniżej). Czytaj resztę wpisu »

Piłka nożna (9) – 212/09

19

Drużyna reprezentująca barwy STALI w roku 1970.

Stoją od lewej: członkowie zarządu klubu Tadeusz Badura i Czesław Marczakowski, kierownik drużyna Piotr Goławski, Henryk Baluch, Jerzy Pulikowski, Zbigniew Kaczan, trener Marian Szymczyk, Henryk Mularski, Marek Leśniewski, Stanisław Pawłowski. Klęczą od lewej: Wiesław Pop, Ginter Adamski, Janusz Zaprawa, Henryk Andres i Jan Mazurek.

„Piłkarski poker” w Kraśniku – 211/09

Oto kolejny fragment historii FKS STAL i najpopularniejszej w Kraśniku dyscypliny sportu, piłki nożnej. Zdarzenie z sezonu 1970/71 pokazuje, że ustawianie meczów jest polską specjalnością od dziesiątek lat.

Piłka nożna (8)

Do sezonu 1970/71 przygotowywał stalowców nowy trener, którym po rezygnacji Bogusława Widawskiego został Marian Szymczyk, były zawodnik kraśnickiej Stali. W latach 1959-62 wspólnie ze Zbigniewem Leśniewskim tworzył on parę pomocników uchodzącą za jedną z najlepszych w województwie lubelskim. Z nowym trenerem piłkarze wyjechali na obóz do Ulanowa, w woj. rzeszowskim. Trzon zespołu tworzyli: bramkarze – Markowski (przyszedł z Ursusa) i Zaprawa oraz W. Pop, Mazurek. H. Anders. J. Anders, Wyrwa, Adamski, Burakiewicz, Pawłowski, Jaworski, Mularski, M. Leśniewski, Łada, W. Dworzecki, Dalka, Filipczuk i Baluch. Na początku rundy drużynę wzmocnił obrońca Zbigniew Kaczan. Z zespołu odszedł natomiast Zbigniew Golda, pozyskany przez beniaminka ekstraklasy Stal Mielec. Jerzy Pulikowski leczył kontuzję. Czytaj resztę wpisu »

Koszty ISO – 210/09

O systemie zarządzania jakością ISO 9001 głośno było w Kraśniku w roku 2004 i latach kolejnych. 28 października 2004 roku odbyło się uroczyste wręczenie Certyfikatu Systemu Zarządzania Jakością EN ISO 9001:2000 przyznanego Urzędowi Miasta w Kraśniku.

W kolejnych latach system ISO zaczęto wdrażać we wszystkich instytucjach i spółkach miejskich.

Jerzy Misiak, radny PiS, zwrócił się na sesji w dniu 24 maja z zapytaniem, ile kosztowało wdrożenie Certyfikatów ISO. Oto zestawienie, jakie otrzymał w odpowiedzi:

  1. Urząd Miasta Kraśnik – 21 334,73 zł Czytaj resztę wpisu »

“Kameleon” – 209/09

Gośćmi p. dyrektor Marzeny Siejewicz, w czasie IV Zjazdu Absolwentów Zespołu Szkół Nr 2 w Kraśniku, było wielu lokalnych polityków. Wśród nich etatowy członek zarządu powiatu, Tomasz Mularczyk (zdjęcia poniżej).

Wiele osób pamięta Mularczyka jako ambitnego, dociekliwego dziennikarza gazety „GŁOS Kraśnicki”. Na fali zdobytej w ten sposób popularności, absolwent politologii UMCS, dostał się w roku 2002 w szeregi samorządowców naszego powiatu. Dobrym środkiem dla osiągnięcia tego celu okazała się popularna wówczas na wsi Samoobrona. Tomasz Mularczyk reprezentował w radzie gminę Szastarka, z której pochodzi.

W trakcie wyborów, w roku 2006, Mularczyk związał się dla odmiany z komitetem Lubię Kraśnik, będącym „mutacją” Platformy Obywatelskiej.

Z Samoobroną i PO, z populistami i liberałami, chyba nie każdy potrafi tak skakać z kwiatka na kwiatek. Podobnie zmienne poglądy ma członek zarządu powiatu na temat roli mediów. Były dziennikarz nie lubi teraz krytyki i kiedy mu patrzą na ręce. Wobec tego rodzaju mediów potrafi zachowywać się wręcz wrogo.

To niejedyny „kameleon” wśród lokalnej „elyty”.

Oto “piruety”, jakie “kameleon” wykonywał w czasie robienia zdjęć lokalnym politykom w trakcie zjazdu absolwentów.

022

Jak z lewej... to "kameleon" głowę w prawo...

021

Jak z prawej... to "kameleon" głowę w lewo...

Tylko krowa… 208/09

024

Przedstawiam zdjęcie zrobione w okresie poprzedzającym wybory do Europarlamentu. W budynku oklejonym plakatami kandydatki z listy PO prowadzi działalność gospodarczą radny z tego samego ugrupowania, Krzysztof Gerard Latosiewicz. Pan Krzysztof stanął na wysokości zadania, może więc w najbliższych wyborach liczyć na wysokie miejsce na liście PO. No chyba, że zmieni zapatrywania.

Krzysztof Latosiewicz został radnym w roku 2006. Nie był to jednak jego pierwszy start w wyborach samorządowych. W roku 2002 startował z Komitetu Wyborczego TWOJE MIASTO. Był to komitet skupiający osoby krytycznie oceniające burmistrza P. Czubińskiego. W tym gronie K. Latosiewicz nie znalazł się przypadkowo. Ale nie on jeden zaliczył w życiu obrót o 180 stopni. Liderem komitetu TWOJE MIASTO był przecież radny Piotr Iwan, który obecnie, przy każdej nadarzającej się okazji, chwali burmistrza (link poniżej).

Rekordzistą w robieniu “piruetów” jest Tadeusz Członka (SLD). Robiąc odniesienie do jazdy figurowej na lodzie, pora jakoś nazwać tę jego figurę, może… „członkas”. Od 1996 do 1998, jako polityk SdPL, współpracował z zagorzałym przeciwnikiem poprzedniego ustroju, Piotrem Czubińskim. Po kolejnych wyborach, jesienią 1998, stał się jego najgorętszym krytykiem, by znów, po roku 2002, stać się entuzjastą pomysłów obecnego włodarza. Jednak nie na długo. W latach 2005-2006 Członka zajadle atakował Czubińskiego na forum samorządu. Po kolejnych wyborach, które odbyły się jesienią 2006, do chwili obecnej, obaj panowie Cz. chodzą „pod rękę”. Czy długo to będzie trwało? Czytaj resztę wpisu »

Budżet pisany na kolanie – 207/09

100_0023

Radni PiS (od lewej): R. Iracki. M. Tracz, J. Bednarz, J. Misiak, M. Włodarczyk

Taką opinię na temat budżetu miasta wyraził, na ostatniej sesji rady, radny Ryszard Iracki.

W porządku obrad samorządu znalazły się zmiany w budżecie na rok 2009. W trakcie procedowania przedstawiciel burmistrza, skarbnik miasta Aneta Tokarzewska zgłosiła szereg poprawek, w tym m.in. wprowadzenie do budżetu, i jej rozdysponowanie, dywidendy, którą miastu przekazała spółka miejska KPWiK. Kwota, jaka zasiliła budżet to pół miliona złotych. Radny R. Iracki zauważył, że jeszcze dwa dni przed sesją, na posiedzeniach komisji resortowych rady miasta, nie było mowy o pieniądzach ze spółki wodociągowej.

Skarbnik tłumaczyła sytuację potrzebą otrzymania opinii Urzędu Skarbowego w tej sprawie, która wpłynęła dzień przed sesją. Tego rodzaju wyjaśnienie rodzi pytanie, dlaczego o taką opinię nie wystąpiono odpowiednio wcześniej? Wynik finansowy KPWiK za rok 2008, znany był od kilku miesięcy.

Wypowiedź radnego Irackiego zdziwiła liderów grupy „miłośników” burmistrza, w tym przewodniczącego Tadeusza Członkę. Spotkało się to z reakcją radnego PiS Jerzego Misiaka, który przypomniał, że opinie przewodniczącego są różne, w zależności od tego kto składa wnioski do budżetu. Czytaj resztę wpisu »

Lokalny Program Rewitalizacji – 206/09

000_1838

Czy ta elewacja przypomina okres PRL?

Rada miasta na sesji w dniu 1 lipca podjęła uchwałę w sprawie zatwierdzenia Lokalnego Programu Rewitalizacji Miasta Kraśnik na lata 2007-2015.

Obszerny dokument (250 stron), za który zapłacono 18 tysięcy złotych, jest niezbędny, by miasto mogło ubiegać się o środki zewnętrzne.

W programie znalazło się wiele „odważnych” pomysłów i będzie to na pewno doskonały materiał do wykorzystania przy opracowywaniu ulotek wyborczych kandydatów na burmistrza czy radnych. Realizacja programu ma pochłonąć 147 milionów złotych, z czego udział miasta to ok. 20% tej kwoty. Czeka nas więc niebawem bum inwestycyjny, niczym ten w Berlinie.

Rada miasta przyjęła program jednomyślnie, bez jednego zapytania. Opozycja miała obawy czy dociekliwość nie zostanie potraktowana jako sprzeciw, co już zdarzało się w historii kraśnickiego samorządu. W sumie, radni głosowali za intencjami, teraz pole do popisu ma burmistrz, którego współpracownicy przygotowują wnioski o dofinansowanie.

Stare powiedzenie mówi, że papier przyjmie wszystko, tak też jest w tym przypadku. Trudno bowiem wyobrazić sobie, jak dla przykładu ma wyglądać odtworzenie socrealistycznego charakteru zabudowy w dzielnicy fabrycznej. W programie czytamy na ten temat: „Obszar jest w dużej części zabudowany blokami z epoki realnego socjalizmu. Budynki, pochodzące nawet z lat 55., mają popękaną elewację. Odnowienie jej, wraz z zachowaniem specyficznego charakteru tej zabudowy, zaowocuje wzrostem atrakcyjności turystycznej Kraśnika”. Czytaj resztę wpisu »